Strategia bawarskiego klubu była podczas letniego okienka transferowego pod ostrzałem krytyki. Minęło jednak kilka miesięcy i...piłkarski świat zachwyca się ekipą Vincenta Kompany'ego, która bije rekord za rekordem.
Eksperci są zgodni, że za niezwykłymi wynikami w tym sezonie stoi świetna praca trenera Vincenta Kompany’ego. Teraz głos w tej sprawie zabrał sam Uli Hoeness, który ujawnił kulisy sukcesu i wskazał na kluczową rolę szkoleniowca.
Honorowy prezydent Bayernu, w rozmowie z “MagentaSport”, przyznał, że obecna forma zespołu i rozwój młodych talentów, takich jak Lennart Karl czy Tom Bischof, nie jest przypadkiem. To efekt przemyślanej polityki transferowej z lata.
— Dzięki temu, że utrzymaliśmy wąską kadrę i nie sprowadziliśmy tylu drogich zawodników, ilu domagały się od nas media – wyjaśnił Hoeness.
Podkreślił, że gdyby klub uległ presji i sprowadził wszystkie “gwiazdy”, o których pisały media, młodzi gracze nie mieliby szans na grę.
— Gdyby w Monachium grali wszyscy zawodnicy, których nam przypisywano, w pierwszej drużynie nie byłoby Lennarta Karla czy Toma Bischofa.
Hoeness podkreślał postawę trenera “Die Roten”, który nie zamierzał narzekać, tylko wziął się do pracy.
— To jest ten sekret, że nasz trener był na to gotów.
— On też raz czy drugi był smutny, że ten czy inny transfer nie doszedł do skutku. Ale nie narzekał, tylko zakasał rękawy. To, czego teraz doświadczamy, jest tego wspaniałą konsekwencją. [...] Kompany ma w tym sukcesie olbrzymi udział – zdradził Hoeness.
Komentarze