DieRoten.pl
REKLAMA


Zarobki jak Kane, forma nieobecna. Musiala pod ostrzałem legendy

fot. skwiot.pl

Jamal Musiala znów wszedł tylko z ławki w klasyku z BVB. Didi Hamann nie owija w bawełnę i jasno mówi: Bayern potrzebuje od swojej gwiazdy więcej. „Jest Michael Jordanem tego klubu – tak jest opłacany

W hicie z Borussią Dortmund Jamal Musiala znów pełnił jedynie rolę rezerwowego, pojawiając się na boisku dopiero w 62. minucie za Serge’a Gnabry’ego. Jego wpływ na grę był znikomy. To kolejny sygnał, że 21-latek wciąż szuka formy. Ekspert Sky, Dietmar Hamann, nie gryzie się w język i stawia sprawę jasno.

REKLAMA

„Uważam, że brakuje mu bardzo wiele” – ocenił Hamann w programie Sky90.

„W tej chwili to próba zintegrowania go z zespołem”.

Bilans Musiali w tym sezonie nie powala: dziewięć występów, jeden gol, dwie asysty. W wyjściowym składzie pojawił się zaledwie dwukrotnie.

“Nie był opcją na pierwszy skład”

Hamann zdaje sobie sprawę z okoliczności:

REKLAMA

„Oczywiście nie było go przez pięć czy sześć miesięcy, o czym nie wolno zapominać” – przypomina, nawiązując do złamania kości strzałkowej, które wykluczyło pomocnika z gry.

Zaraz jednak dodaje:

„Ale on jest już od ośmiu, dziesięciu, dwunastu tygodni w treningu drużynowym i wciąż dostaje minuty – a myślę, że nie był opcją do wyjściowej jedenastki na Dortmund i prawdopodobnie nie będzie nią także w najbliższych tygodniach”.

“Michael Jordan Bayernu”

Były reprezentant Niemiec zwraca uwagę na aspekt finansowy i oczekiwania, jakie wiążą się z nowym kontraktem Musiali, obowiązującym do 2030 roku.

„Oczywiście po takiej kontuzji potrzeba czasu, by wrócić na najwyższy poziom. Tylko że w zeszłym roku dano mu kontrakt, który zrównuje go lub stawia wyżej niż kapitana reprezentacji Anglii (Harry’ego Kane’a – przyp. red.), który co tydzień strzela dublety” – zauważa Hamann.

REKLAMA

I używa mocnego porównania:

„On jest Michaelem Jordanem Bayernu Monachium. Tak mu teraz płacą”.

Drużyna wygrywa bez niego

Jako najlepiej opłacany zawodnik, Musiala powinien być teoretycznie najważniejszą postacią zespołu. Rzeczywistość wygląda jednak inaczej.

„A bez niego wygrano w rundzie jesiennej 17 czy 18 z 20
meczów. Kiedy wraca, ma dwa, trzy, cztery tygodnie czasu. Tylko że to trwa już osiem czy dziesięć tygodni. I zadaję sobie pytanie, kiedy
on znów pomoże drużynie albo kiedy będzie chciał jej pomóc”
.-– podkreśla Hamann

Słowa Hamanna to wyraźny sygnał, że taryfa ulgowa dla “złotego dziecka” niemieckiej piłki powoli się kończy. W Monachium oczekują, że inwestycja w Musialę zacznie się spłacać na boisku – i to jak najszybciej.

Źródło: Sky
KamilM

Komentarze

REKLAMA
Trwa wczytywanie komentarzy...