DieRoten.pl
REKLAMA


Kimmich: To jeszcze nie koniec

fot. vitaliivitleo / Photogenica

Joshua Kimmich po thrillerze w Paryżu wierzy, że losy dwumeczu z PSG wciąż można odwrócić u siebie

Po szalonym spotkaniu Bayernu Monachium z Paris Saint-Germain zakończonym porażką 4:5 w półfinale Ligi Mistrzów UEFA, Joshua Kimmich nie ukrywał niedosytu. Pomocnik Bayernu przyznał, że spodziewał się trudnego starcia, ale nie aż tak otwartego widowiska.

REKLAMA

– Myślę, że można było się spodziewać wielkiego meczu, ale nie przypuszczałem, że będzie aż tak otwarty. Dziwnie się czuję po końcowym gwizdku, bo przegraliśmy tylko jedną bramką. W pewnym momencie traciliśmy trzy gole, później wróciliśmy i mieliśmy poczucie, że powinniśmy wyrównać – powiedział Kimmich.

Niemiec zwrócił uwagę, że końcówka należała do Bayernu. 

– Pod koniec PSG wyglądało na zmęczonego. Mieli skurcze, grali na czas i wyraźnie czuliśmy, że możemy jeszcze doprowadzić do remisu – dodał.

– Przez pierwsze 15–20 minut graliśmy bardzo dobrze. Potrzebowaliśmy drugiego gola. Potem pozwoliliśmy rywalowi wrócić do gry po błędzie w rozegraniu i od tego momentu przejęli inicjatywę – mówił dalej.

Kimmich nie krył też frustracji po straconej bramce ze stałego fragmentu, ale mimo porażki zawodnik pozostaje optymistą.

– To bardzo irytujące, że znowu tracimy gola w taki sposób. Nie możemy do tego dopuszczać (…). Pokazaliśmy świetną reakcję. Czuję, że to jeszcze nie koniec – podsumował Jo Kimmich.


Źródło: Bild
GabrielStach

Komentarze

REKLAMA
Trwa wczytywanie komentarzy...