Bayern Monachium podczas ubiegłorocznych poszukiwań wzmocnienia ofensywy poważnie rozważał sprowadzenie Antony’ego. Brazylijczyk zdradził w rozmowie z „Bildem”, że zainteresowanie było konkretne, a skontaktował się z nim osobiście Vincent Kompany.
REKLAMA
– To był oczywiście ogromny zaszczyt. Mam ogromny szacunek dla Bayernu Monachium i dla Vincenta Kompany’ego. To trener, którego bardzo podziwiam. Kiedy klub taki jak Bayern interesuje się tobą, a menedżer osobiście do ciebie dzwoni, to znaczy wiele dla każdego zawodnika – przyznał Antony.
Ostatecznie skrzydłowy zdecydował się jednak na Real Betis. Jak wyjaśnił, kluczowe znaczenie miała nie tylko piłka, ale również sytuacja osobista.
– To była decyzja, którą podjąłem wspólnie z rodziną. Przechodziłem wtedy przez trudny okres w życiu i potrzebowałem miejsca, w którym znów mógłbym być szczęśliwy – nie tylko jako piłkarz, ale i jako człowiek. Czułem, że Real Betis to idealny klub dla mnie. Dlatego wcale nie żałuję tej decyzji – podsumował Anthony Gordon.
Historia niedoszłego transferu pokazuje również bezpośrednie zaangażowanie Kompany’ego w proces rekrutacji. Belg był gotowy osobiście przekonywać potencjalne wzmocnienia do swojej wizji Bayernu.




Komentarze [3]
REKLAMA
REKLAMA