Serge Gnabry ciężko pracuje nad powrotem na boisko. 30-letni skrzydłowy Bayernu opowiedział o żmudnej rehabilitacji, tęsknocie za treningami z drużyną i motywacji, która napędza go każdego dnia.
Serge Gnabry udzielił wywiadu klubowym mediom, w którym opowiedział o trudach codziennej rehabilitacji, która sprowadza się do ciężkiej pracy. Na obiektach klubowych melduje się rano, a dzień zaczyna od konsultacji z lekarzami i fizjoterapeutami, którzy sprawdzają, jak jego ciało zareagowało na wcześniejsze obciążenia.
– Następnie w planie jest rozgrzewka, ćwiczenia stabilizacyjne. Często najpierw na siłowni, a potem na boisku – tłumaczy Gnabry.
Po przerwie na obiad czeka go druga jednostka treningowa. Skupia się na niej na sile nóg, górnych partiach ciała oraz wytrzymałości. Dzień kończy się kolejną sesją fizjoterapii, a do domu zawodnik wraca dopiero późnym popołudniem.
– Oczywiście o wiele fajniej jest trenować z drużyną. Brakuje mi chłopaków, brakuje mi treningów z zespołem i tej intensywności z piłką przy nodze – przyznaje szczerze 30-latek.
– Nie mogę się doczekać, kiedy znów zagram w piłkę, strzelę gola i będę mógł to świętować z kibicami. Dla ofensywnego gracza to zawsze absolutny szczyt wszystkiego – podsumowuje z nadzieją nasz skrzydłowy — dodał.
Komentarze