Cztery lata w Monachium to czas, którego Bouna Sarr nie zapomni. Były gracz Bayernu w rozmowie z "L'Équipe" podzielił się kulisami pracy pod wodzą Nagelsmanna i opowiedział zabawną anegdotkę z Hansim FLickiem w roli głównej.
Bouna Sarr przyznał, że treningi pod wodzą Juliana Nagelsmanna bywały dla niego nie lada wyzwaniem…intelektualnym.
– Przy ćwiczeniu z przyjęciem piłki i podaniami, gdzie ciągle trzeba było zmieniać partnera i kierunek biegu, odpuściłem, bo mózg mi mówił: “Nawet jeśli próbujesz to zrozumieć, dzisiaj ci się nie uda!” – wspominał Sarr.
Senegalczyk opowiedział też, że tuż przed pierwszym treningiem Flick przytulił go i zapewnił, że nie sprowadził go bez powodu.
— Sprowadziłem cię, żebyś grał. Bardzo się cieszę, że jesteś z nami. Bez presji!
Co ciekawe, kilka miesięcy wcześniej, podczas meczu towarzyskiego między Marsylią a Bayernem, doszło do zabawnej sytuacji. W przerwie Sarr spotkał Flicka, ten podał mu rękę i powiedział „Topowy zawodnik!”, ale Bouna, myśląc, że to ktoś z obsługi technicznej, był mocno powściągliwy. Dopiero później zdał sobie sprawę, że to trener, który wygrał Ligę Mistrzów.
Bouna Sarr występował w barwach FCB w latach 2020-2024. Po odejściu z Bawarii nie miał klubu przez półtora roku, ale w lutym tego roku trafił do FC Metz.
Komentarze