Latem z Monachium odeszli Nicolas Jackson, Leon Goretzka oraz Raphaël Guerreiro. Ich miejsca zajęli Nathaniel Brown, Ismael Saibari i Bara Sapoko Ndiaye. Zdaniem Eberla dzięki tym zmianom kadra stała się młodsza i bardziej elastyczna.
Bayern interesował się również Anthonym Gordonem oraz Bradleyem Barcolą. W obu przypadkach przeszkodą okazały się jednak oczekiwania finansowe.
— Bayern Monachium jest silny, co klub pokazał przy transferze Harry’ego Kane’a. Jeśli chcemy i jesteśmy przekonani do zawodnika, możemy przeprowadzać również duże transfery. Chcemy jednak robić to z rozwagą — wyjaśnił Eberl.
Francuz ostatecznie przeniósł się z Paris Saint-Germain do Liverpoolu za 125 milionów euro. Taka kwota była dla monachijczyków zbyt wysoka.
— Oczywiście zajmowaliśmy się tematem Bradleya również w Bayernie. Kiedy jednak słyszy się takie kwoty, to dla nas było już za dużo. W przypadku Luisa Diaza także podjęliśmy kosztowną decyzję, ale były to inne wartości. Ponadto Diaz jest piłkarzem, dla którego ludzie przychodzą na stadion. Jesteśmy z niego niezwykle zadowoleni — dodał.




Komentarze [3]
REKLAMA
REKLAMA