Mimo porażki w Paryżu Bayern zachowuje wiarę. Max Eberl podkreśla, że sprawa awansu pozostaje całkowicie otwarta
Po szalonym meczu w półfinale Ligi Mistrzów UEFA, Bayern Monachium przegrał z Paris Saint-Germain 4:5 na Parc des Princes, jednak w monachijskim obozie nastroje po końcowym gwizdku były dalekie od rezygnacji.
Duże wrażenie na przebiegu spotkania zrobił członek zarządu ds. sportu Bayernu, Max Eberl:
– To był wspaniały mecz. Rzadko oglądałem spotkanie na tak wysokim poziomie.
Eberl zwrócił szczególną uwagę na reakcję zespołu po trudnym momencie meczu. Bayern przegrywał już 2:5, ale zdołał wrócić do gry i ograniczyć straty przed rewanżem:
– To zasługa naszej drużyny. Po stanie 2:5 piłkarze PSG świętowali, jakby byli już w finale w Budapeszcie. My odwróciliśmy losy meczu i teraz wszystko jest otwarte. Allianz Arena to twierdza.
Przed rewanżem sytuacja pozostaje jasna – Bayern musi wygrać, aby marzyć o finale. Po ofensywnym widowisku w Paryżu monachijczycy pokazali jednak, że są w stanie zagrozić PSG i odwrócić losy dwumeczu.
Komentarze