DieRoten.pl
REKLAMA


"To maszyna!". Diaz o koledze z drużyny

fot. [email protected] / Photogenica

Luis Diaz z miejsca stał się ważnym ogniwem w drużynie Vincenta Kompany'ego. Kolumbijczyk, który tworzy jeden z najlepszych ofensywnych tercetów na świecie, nie ukrywa podziwu dla swoich kolegów.

Szczególnie ciepło Diaz wypowiedział się o współpracy z Harrym Kanem. Kolumbijczyk przyznał, że kapitan reprezentacji Anglii pozytywnie go zaskoczył po tym, jak trafili razem do jednej szatni.

REKLAMA

— Jestem bardzo dumny, że gram w jednej drużynie z Harrym i Michaelem. Są technicznie naprawdę spektakularni. Harry na przykład po prostu robi wszystko dobrze. Bardzo mnie zaskoczył. Widziałem go grającego w Anglii, bo kilka razy mierzyliśmy się z Tottenhamem. Ale jedno to widzieć go po drugiej stronie boiska. Co innego to naprawdę dzielić z nim szatnię i stać z nim codziennie na treningu… widzieć, jak pracuje dla nas jako drużyny, jak się porusza, jak ciągle się cofa, domaga się piłki i oczywiście jak strzela gole. To maszyna. Naprawdę robi wszystko dobrze. Jestem bardzo dumny, że jestem częścią tej ofensywy – zachwycał się Diaz.

Nie mniej entuzjastycznie Kolumbijczyk wypowiedział się o Michaelu Olise.

— Michael niszczy cię w jeden na jednego, jest technicznie tak dobry i robi różnicę. To spokojny gość. Na boisku jest bardzo komunikatywny. Bardzo dużo pomaga, zwraca uwagę na wiele detali i potrafi powiedzieć: ‘“Hej, brońmy tak i tak”. To są szczegóły, które pozwalają ci rosnąć jako piłkarzowi i sprawiają, że dobrze się czujesz. Powtórzę jeszcze raz: to niesamowite grać z takimi zawodnikami.

Diaz odniósł się również do kwestii 70 milionów euro odstępnego, które Bayern przelał na konto Liverpoolu. Kolumbijczyk zapewnił, że nie zamierza robić sobie z tego powodu dodatkowej presji.

REKLAMA

— Już w dniu mojego transferu jeden z dziennikarzy skonfrontował mnie z kwotą odstępnego. Że jestem jednym z najdroższych zawodników i tak dalej. Odpowiedziałem już wtedy: jeśli ten klub na mnie stawia, to ja po prostu staram się dać odpowiedź na boisku. Nie zamierzałem nakładać na siebie z tego powodu jakiejś presji ani mówić sobie, że muszę teraz być najlepszy. Nie, chodziło i chodzi zawsze o drużynę. Chciałem iść krok po kroku. Najpierw zapoznać się z zespołem, a potem po prostu robić swoją robotę. Miałem po drodze kilka dobrych meczów i muszę przyznać, że po kilku miesiącach czuję się jeszcze dużo lepiej – powiedział Diaz.

Na koniec Kolumbijczyk został zapytany o plany transferowe Bayernu związane z Florianem Wirtzem, które ostatecznie nie doszły do skutku.

— To, że Florian ostatecznie nie mógł tu trafić, musiało mieć swoje powody. Teraz jestem tutaj i dzięki Bogu tak się złożyło. Jestem z tego bardzo zadowolony i szczęśliwy – podsumował Diaz.

Źródło: Sky
admin

Komentarze

REKLAMA
Trwa wczytywanie komentarzy...