Francuz, który dziś jest piłkarzem Al-Nassr, nie ukrywał przed meczem, że oba kluby są mu bliskie, ale kibicuje “Die Roten”.

REKLAMA

— Noszę oba kluby w sercu, ale Bayern to młodszy rozdział. Chodzi bardziej o moją osobistą więź. I ta więź z Bayernem jest w tej chwili nadal bardzo silna. Dlatego jasne jest, że tym razem trzymam kciuki za Bayern.

Mimo sympatii dla Bayernu, Coman nie ukrywa podziwu dla swoich byłych kolegów z Paryża.

— Dla mnie to najlepsze PSG w historii.

— Spotykają się dwie drużyny, które w tym sezonie grają najbardziej intensywną i atrakcyjną piłkę nożną.

Francuz podkreśla jednak siłę mentalną Bawarczyków.

— W Bayernie wygrywanie jest niemal oczywiste. Wygrać ligę, daleko zajść. Tego się oczekuje. Nie odpuszczasz i jesteś mentalnie gotowy, gdy przychodzą takie mecze.

— W Bayernie nauczyłem się, co to znaczy grać w drużynie, która musi wygrywać i która będzie wygrywać.

Źródło Sport1
Udostępnij