Już we wtorek Bayern zagra w Paryżu z PSG w pierwszym spotkaniu półfinałowym Ligi Mistrzów. Jednego i drugiego rywala łączy...Kingsley Coman, który grał dla obu klubów.
Francuz, który dziś jest piłkarzem Al-Nassr, nie ukrywał przed meczem, że oba kluby są mu bliskie, ale kibicuje “Die Roten”.
— Noszę oba kluby w sercu, ale Bayern to młodszy rozdział. Chodzi bardziej o moją osobistą więź. I ta więź z Bayernem jest w tej chwili nadal bardzo silna. Dlatego jasne jest, że tym razem trzymam kciuki za Bayern.
Mimo sympatii dla Bayernu, Coman nie ukrywa podziwu dla swoich byłych kolegów z Paryża.
— Dla mnie to najlepsze PSG w historii.
— Spotykają się dwie drużyny, które w tym sezonie grają najbardziej intensywną i atrakcyjną piłkę nożną.
Francuz podkreśla jednak siłę mentalną Bawarczyków.
— W Bayernie wygrywanie jest niemal oczywiste. Wygrać ligę, daleko zajść. Tego się oczekuje. Nie odpuszczasz i jesteś mentalnie gotowy, gdy przychodzą takie mecze.
— W Bayernie nauczyłem się, co to znaczy grać w drużynie, która musi wygrywać i która będzie wygrywać.
Komentarze