Sacha Boey ma oferty transferowe i szansę na regularną grę, lecz wysoka pensja w Bayernie Monachium skutecznie blokuje jego odejście z klubu.
Sytuacja Sachy Boeya w Bayernie Monachium staje się coraz
bardziej skomplikowana. Jak informuje „Sport Bild”, prawy obrońca otrzymał już
konkretne oferty transferowe. Zainteresowane kluby sygnalizowały, że Francuz
mógłby liczyć u nich na zdecydowanie więcej minut na boisku, niż ma obecnie w
Monachium. Mimo to Boey jak dotąd konsekwentnie odrzucał możliwość zmiany
otoczenia.
Kluczowym powodem tej decyzji są kwestie finansowe. Boey
posiada w Bayernie lukratywny kontrakt, który – według doniesień – gwarantuje
mu zarobki na poziomie około trzech milionów euro rocznie.
Dla wielu potencjalnych nabywców jest to bariera nie do
przeskoczenia, zwłaszcza w połączeniu z długością umowy, jaka wiąże go z
mistrzem Niemiec. Niewiele klubów jest gotowych zaoferować podobne warunki
finansowe zawodnikowi, który nie ma obecnie ugruntowanej pozycji sportowej.
W Bayernie panuje świadomość, że Boey zdaje sobie sprawę ze
swojej trudnej sytuacji boiskowej. Mimo to bezpieczeństwo finansowe pozostaje
dla niego decydującym czynnikiem. Transfer oznaczałby niemal na pewno obniżkę
zarobków, nawet jeśli dawałby szansę na nowy początek i regularną grę.
Dla Bayernu to poważny problem: wysoka pensja zawodnika
blokuje potencjalny transfer, a brak jego roli sportowej sprawia, że klub nie
czerpie z tej inwestycji żadnych korzyści. Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie,
zarówno Boey, jak i Bayern mogą utknąć w impasie, który nikomu nie będzie na
dłuższą metę służył.
Komentarze