RB Lipsk jasno stawia granice transferowe, deklarując gotowość odrzucenia gigantycznych ofert za Yana Diomande i podkreślając długofalową wizję rozwoju młodej gwiazdy.
RB Lipsk nie zamierza sprzedawać Yana Diomande, nawet jeśli na stole pojawią się oferty rzędu 80–90 milionów euro. Przewodniczący rady nadzorczej klubu, Oliver Mintzlaff, w jednoznaczny sposób uciął spekulacje transferowe dotyczące 19-letniego skrzydłowego, który zaledwie pół roku temu trafił do Bundesligi z hiszpańskiego Leganes.
Młody Iworyjczyk błyskawicznie zaadaptował się do realiów niemieckiej ligi, a jego dynamika, odwaga w pojedynkach i dojrzałość boiskowa przyciągnęły uwagę Bayernu Monachium oraz innych europejskich gigantów. Lipsk nie zamierza jednak reagować nerwowo na rosnące zainteresowanie.
– Jako przewodniczący rady nadzorczej powiedziałbym, że na pewno zostanie z nami w przyszłym sezonie – nawet gdyby pojawiła się oferta 80 lub 90 milionów euro – podkreślił Mintzlaff w rozmowie ze „Sky”.
– Jeszcze nie zgłosił się żaden zainteresowany klub – dodał.
– Nie można po prostu pozwolić odejść tak młodemu zawodnikowi, którego właśnie podpisaliśmy, po zaledwie roku. Jest niezwykle młody i gra swój pierwszy sezon w Bundeslidze – podsumował Oliver Mintzlaff.
Mintzlaff nie ukrywa jednak, że w dłuższej perspektywie utrzymanie Diomande może okazać się wyzwaniem.
Komentarze