Ciekawe tylko czemu wrócił do Monachium, skoro jego synek mieszka we Włoszech?. W Juventusie jego wybryki były nagminne. Jak wspomniał "abababa", pierwszy raz dał o sobie znać kiedy rzekomo wstrzeli bójkę z Bonuccim w jednym z barów. Arturo nie jest święty i Juventus dobrze o tym wiedział sprzedając Chilijczyka.
Ciekawe tylko czemu wrócił do Monachium, skoro jego synek mieszka we Włoszech?. W Juventusie jego wybryki były nagminne. Jak wspomniał "abababa", pierwszy raz dał o sobie znać kiedy rzekomo wstrzeli bójkę z Bonuccim w jednym z barów. Arturo nie jest święty i Juventus dobrze o tym wiedział sprzedając Chilijczyka.
04.09.2015 10:34