Boże, widzę, że pojawił się syndrom kibiców Realu... Kiedyś czegoś takiego nie było - winienia całego świata za przegraną... Czytając niektóre bzdury tęsknię do czasów, kiedy "kibiców" gromadziło się na stronie mniej, ale potrafili analizować mecz z sensem i pisać sensowne komentarze.
Po bardzo pechowej przegranej, podyktowanej błędami indywidualnymi, jeśli mam przyjemność czytać takie rewelacje jak:
- to wina trenera
- Lahm nie nadaje się na kapitana i inne, to po prostu się we mnie gotuje, stąd komentarz.
Pisząc, że Lahm nie nadaje się na kapitana, albo ktoś jest kompletnym ignorantem, albo jeszcze procenty nie wywietrzały po wczorajszym. Podobnie ze stwierdzeniem, że fatalne błędy Dantego czy Alonso to wina Pepa! Nie jestem ani obrońcą, ani zwolennikiem hiszpańskiego trenera, ale akurat on jest teraz u sterów i nie mam na to żadnego wpływu. Ale obwinianie trenera za kretyńskie zachowania Dantego czy po prostu błąd Alonso to bzdura. Ja bym raczej obwiniał go za wystawianie takich zawodników w takich meczach, ale w tym przypadku nie miał innego wyjścia. Dante od dłuższego czasu ma problemy z koncentracją (sprawy rozwodowe etc., być może słaba psychika) i popełnia kretyńskie błędy i zagrywki... jego zachowanie na boisku jest po prostu dziwne. Alonso z kolei grał w tym sezonie sporo i być może to wychodzi. Ale na tę chwilę nie było innego rozwiązania - można było jedynie spróbować wyjść Badstuberem za Dantego, ale nie wiadomo co by to dało.
Podobnie jak większość z Was jestem zły i rozczarowany tym meczem, ale wyrzucanie pół składu i obwinianie trenera zupełnie bezpodstawnie to przypomina mi właśnie forum pewnego hiszpańskiego klubu, o którym wspominałem. Porażkę trzeba umieć zaakceptować. Porto zagrało bardzo dobrze, przygotowali się niesamowicie, natomiast naszym zabrakło pokory i skupienia, ale nie obwiniałbym za to trenera, który słynie właśnie z rozmów motywacyjnych etc. - być może nasz skład miał to wczoraj w dupie, bo wątpię, żeby Guardiola powiedział im przed meczem - "jesteśmy najlepsi na świecie, zmieciemy ich z powierzchni boiska bez ruszania dużym palcem u nogi"... No chyba, że ktoś z Was tak uważa?
Pozdrawiam!
16.04.2015 09:04
Może nie tyle miałem na myśli uzależnienie gry, co wskoczenie wprost do "zwycięskiego składu" nowego zawodnika, co mogło odbić się na morale poszczególnych zawodników. Thiago jednak szybko wkomponował się w zespół i wydaje mi się, że zyskał akceptację wszystkich i po prostu zaprzyjaźnił się z całą resztą. Może to jest przypadek, że zniżka formy przyszła razem z kontuzją Thiago, a może nie? :) Zespół oczywiście bez tego zawodnika funkcjonuje, ale środek pola już trochę mniej, zrobiła się... hmm, jakby to powiedzieć, dziwna dziura między obroną a środkiem pola. Liczmy, że dzisiaj na wyżyny swoich umiejętności wzbiją się wszyscy ci, którzy są ostatnio w formie zniżkowej!
Boże, widzę, że pojawił się syndrom kibiców Realu... Kiedyś czegoś takiego nie było - winienia całego świata za przegraną... Czytając niektóre bzdury tęsknię do czasów, kiedy "kibiców" gromadziło się na stronie mniej, ale potrafili analizować mecz z sensem i pisać sensowne komentarze.
Po bardzo pechowej przegranej, podyktowanej błędami indywidualnymi, jeśli mam przyjemność czytać takie rewelacje jak:
- to wina trenera
- Lahm nie nadaje się na kapitana i inne, to po prostu się we mnie gotuje, stąd komentarz.
Pisząc, że Lahm nie nadaje się na kapitana, albo ktoś jest kompletnym ignorantem, albo jeszcze procenty nie wywietrzały po wczorajszym. Podobnie ze stwierdzeniem, że fatalne błędy Dantego czy Alonso to wina Pepa! Nie jestem ani obrońcą, ani zwolennikiem hiszpańskiego trenera, ale akurat on jest teraz u sterów i nie mam na to żadnego wpływu. Ale obwinianie trenera za kretyńskie zachowania Dantego czy po prostu błąd Alonso to bzdura. Ja bym raczej obwiniał go za wystawianie takich zawodników w takich meczach, ale w tym przypadku nie miał innego wyjścia. Dante od dłuższego czasu ma problemy z koncentracją (sprawy rozwodowe etc., być może słaba psychika) i popełnia kretyńskie błędy i zagrywki... jego zachowanie na boisku jest po prostu dziwne. Alonso z kolei grał w tym sezonie sporo i być może to wychodzi. Ale na tę chwilę nie było innego rozwiązania - można było jedynie spróbować wyjść Badstuberem za Dantego, ale nie wiadomo co by to dało.
Podobnie jak większość z Was jestem zły i rozczarowany tym meczem, ale wyrzucanie pół składu i obwinianie trenera zupełnie bezpodstawnie to przypomina mi właśnie forum pewnego hiszpańskiego klubu, o którym wspominałem. Porażkę trzeba umieć zaakceptować. Porto zagrało bardzo dobrze, przygotowali się niesamowicie, natomiast naszym zabrakło pokory i skupienia, ale nie obwiniałbym za to trenera, który słynie właśnie z rozmów motywacyjnych etc. - być może nasz skład miał to wczoraj w dupie, bo wątpię, żeby Guardiola powiedział im przed meczem - "jesteśmy najlepsi na świecie, zmieciemy ich z powierzchni boiska bez ruszania dużym palcem u nogi"... No chyba, że ktoś z Was tak uważa?
Pozdrawiam!
16.04.2015 09:04
Może nie tyle miałem na myśli uzależnienie gry, co wskoczenie wprost do "zwycięskiego składu" nowego zawodnika, co mogło odbić się na morale poszczególnych zawodników. Thiago jednak szybko wkomponował się w zespół i wydaje mi się, że zyskał akceptację wszystkich i po prostu zaprzyjaźnił się z całą resztą. Może to jest przypadek, że zniżka formy przyszła razem z kontuzją Thiago, a może nie? :) Zespół oczywiście bez tego zawodnika funkcjonuje, ale środek pola już trochę mniej, zrobiła się... hmm, jakby to powiedzieć, dziwna dziura między obroną a środkiem pola. Liczmy, że dzisiaj na wyżyny swoich umiejętności wzbiją się wszyscy ci, którzy są ostatnio w formie zniżkowej!
29.04.2014 12:27