REKLAMA

Komentarze

100 wyników na stronie

Sezon 2011/2012 - Robben zawodzi w pojedynczych meczach o najwyższą stawkę, ale przegrywamy z poczuciem, że gdyby inaczej ustawiał stopę, to zwyciężalibyśmy.
Sezon 2012/2013 - Tak jak napisałeś, ale nie zapominaj, że właśnie wtedy tiki taka upadła jako ideał.
Sezon 2013/2014 - Nie przegrywamy o włos, jak w sezonie 2011/2012, tylko dostajemy srogi wpierdol, grając systemem, który rozpadł się z naszym udziałem.

Jak piszecie o braku zaangażowania piłkarzy, to może weźcie pod uwagę, że w przypadku niektórych zawodników jest to trochę uprawnione, a w przypadku innych w ogóle nieuprawnione. Ja np. nie odmawiam zaangażowania takim graczom jak Gotze czy Martinez.

Ja dodam jeszcze, że jak Jupp rozpracowywał tiki takę, to też "graliśmy piłką".

Już nie wyciągnął. Nadal uważam, że po tym, co zrobiliśmy z Barceloną w zeszłym sezonie, powinien zacząć od założenia, że trzeba opracować inny system gry niż tiki taka.

Hugo: Guardioli udało się nawet oduczyć naszych zawodników gry z kontry. Przecież w zeszłym sezonie było tak, że dominowaliśmy, czasami oddawaliśmy piłkę i przeciwnik zaczynał się rozpędzać, a chwilę później miał piłkę w siatce. Poza tym Guardiola wykazał kompletny brak inteligencji w ustalaniu składu. Jeśli przypomnimy sobie przebieg meczu z Werderem, to intuicyjnie postawiłbym raczej na zawodników, którzy ten mecz obrócili na naszą korzyść, niż na tych, którzy źle go zaczęli. A co zrobił Guardiola?

Jak wygrywaliśmy 7:0 z Barceloną, to nikt nie mówił, że Barca to nikt nie szukał przyczyn w zbyt niskich umiejętnościach czy słabej formie graczy Barcelony, tylko w rozpracowaniu jej taktyki. Mówiono wtedy, że tiki taka jako system gry została zaorana i wszyscy zachwycali się naszym agresywnym stylem gry. Gdy przychodził Guardiola, sądziłem, że trener, który odniósł tak wielkie sukcesy, przyjdzie, oceni system gry i zawodników, a następnie wzbogaci i rozwinie zastaną koncepcję. Tymczasem Guardiola po prostu wprowadził tiki takę, zupełnie jakby nie wyciągnął absolutnie żadnych wniosków z tego, co my zrobiliśmy z Barceloną.

Jeżeli to jest trener, który ma tylko jedną koncepcję, to trzeba się go jak najszybciej pozbyć.

Mistrzostwo nawet za Magatha nie było wystarczające.

Real na pewno strzeli nam bramkę. Mam nadzieję, że w odpowiedzi dostanie 4.

Prędzej wbijemy Realowi 4 bramki niż nie stracimy żadnej.

Powiadam wam, że na Allianz Arena musimy szybko STRACIĆ bramkę.

Jakiego piessiego? Po prostu potrzebujemy więcej szybkości i kreatywności w grze. Kreatywność jest, tylko musi być w formie. Podejrzewam, że gdyby Gotze grał od początku, to wynik byłby inny.

Jakiego piessiego? Po prostu potrzebujemy więcej szybkości i kreatywności w grze. Kreatywność jest, tylko musi być w formie. Podejrzewam, że gdyby Gotze grał od początku, to wynik byłby inny.

Generalnie środek obrony trzeba wzmocnić, ale i tak jest zdecydowanie lepiej niż w czasach Daniela i Micho.

Kiedy ostatnio nasza drużyna miała dobrze przećwiczone i skuteczne rzuty rożne? Nie mówię tutaj o jednostkowych przypadkach, takich jak wolej Arjena z MU, tylko o statystycznie solidnej skuteczności rzutów rożnych.

Symulanci Pepa? Pep nie prowadzi już Barcelony, a Robben i Ribery jak na skrzydłowych grają męski futbol.

Może dlatego, że kosztują relatywnie niewiele (lub nic), a zawsze istnieje jakieś prawdopodobieństwo, że zawodnik okaże się talentem na miarę Kroosa?

Otóż właśnie to. Każdy, kto nie kibicuje FCB od wczoraj, zdaje sobie sprawę z trafności przemyśleń Lahma. Ja jeszcze tutaj dodam, że BVB przed meczem miało coś do stracenia w lidze i mecz z Realem do odreagowania, podczas gdy FCB grało mniej więcej o taką stawkę jak z Salzburgiem. Przypomnijcie sobie też ostatni mecz o stawkę z BVB. Było naprawdę ostro i BVB było gotowe do ostrej gry również wczoraj. Tylko po co? Czy gdyby Robben wczoraj strzelił cztery bramki i został zniesiony po kontuzji byłoby "lepiej"?

Nie zdziwię się, jeśli przegramy każdy mecz do końca Bundesligi, wygramy Ligę Mistrzów, a na koniec Niemcy wygrają Mistrzostwa. Odkąd pamiętam mecze o nic Niemców i Bayernu BARDZO często kończyły się porażkami.

Zapowiada się piękny klasyk. Może Robben pobije rekord Makaaya.

Jeśli Toni Kroos miałby odejść, to tylko dlatego, że zamarzyłaby mu się rola wielkiej gwiazdy, której w Bayernie nie może odgrywać nikt, a praktycznie każdy od Neuera aż po Mandżukića mógłby odgrywać w wielu klubach, takich jak Manchester United czy BVB. Pytanie tylko, czy Toni Kroos chce głaskać swoje ego czy woli zdobywać trofea.

W tych półfinałach nie ma zespołu, o którym można byłoby powiedzieć, że znalazł się w nich przez przypadek, ale każdy wszedł do nich w innym stylu, chociaż wydaje mi się, że było sporo podobieństwa między nami a Atletico. Dwumecz z Realem będzie na pewno klasykiem, podobnie jak z Manchesterem czy z Barceloną w zeszłym roku, ale spodziewam się awansu do finału.

Za nazywanie ochrony własnych pieniędzy kradzieżą powinien być karny Grosskreutz.

Aha, czyli piszą to, co zwykle.

Zgadnijcie jaki będzie artykuł w The Sun po meczu.

"Najważniejsze dla nas jest to, aby nikt nie był kontuzjowany" - to chyba mówi za siebie. Podejście do meczu z United będzie inne.

Pep wie jak zawodnicy udają, więc łatwo rozszyfrował Rooneya. Logiczne?

Piłka ręczna? To szkoda, że Tomek nie strzelił tyle bramek, ile pada podczas meczu piłki ręcznej :)

"fascynujące jest to gdy jakiś mecz nam nie wyjdzie to po kilkaset komentarzy jest,a po sukcesie ledwo do setki dobijamy"

Bo wtedy wystarczy otworzyć piwo lub nalać sobie whisky i się delektować.

Popatrzcie na wyraz tej skażonej zespołem Downa mordy Rooneya. On doskonale wiedział, o co Bastian ma do niego pretensje.

Ale czerwoną kartką, to ten sędzia sobie powinien dupę podetrzeć. Szkoda, że nie będzie Bastiana w rewanżu, bo jest w formie.

Remis na OT to przyzwoity wynik, ale nic więcej. Pamiętacie, jak cieszyliśmy się jakiś czas temu, że przegraliśmy tam jedną bramką?

Kiedy ostatnio Lotharowi sprawdziła się jakaś prognoza?

Czyżby Pep zamierzał świętować nago?

Nookie, moja logika mówi, że:

1. Obecne obowiązuje ostre przewrażliwienie i wiele drobnych wybryków, które normalny człowiek ignoruje (jak psie odchody na mijanym trawniku), urasta do rangi zbrodni.
2. Brak kary finansowej nie oznacza braku kary. Normalny człowiek chamowi nie podaje ręki, a nie wkłada mu rękę do kieszeni.

@IIWW: Niedługo będą odbierać tytuły za okrzyk "Auf die Knie", bo przecież rani uczucia przegranych i ich kibiców.

Nookie:

"kibice Kanonierow mogli poczuc sie skrzywdzeni."

Jeśli ktoś poczułby się skrzywdzony czymś takim, to powinien iść do psychologa a nie na mecz. W przeciętnej podstawówce dochodzi do większego "krzywdzenia".

MacQ:

"Jasne, po co wykazać się pewną dozą kultury i poszanowania przeciwnika"

Piłka nożna jest sportem ludowym, a Allianz Arena to nie Wersal. Żyjemy w czasach, w których tzw. "sztuka" jest wulgarna jak bezzębna dziwka, więc czego mielibyśmy oczekiwać od kibiców sportu "dla ludu"? Owszem, chamstwo to chamstwo, ale normalnie cham wystawia świadectwo sobie i musi się liczyć z niechętną reakcją innych. Kary finansowe dla klubu za chamstwo kibiców to taka sytuacja, jakby ktoś chciał odszkodowania od właściciela knajpy za to, że jeden z gości powiedział obcej dziewczynie, żeby mu zrobiła loda. Przecież to absurd.

Linie srinie, tylko kamery!

I co z tego, ze obraźliwy? Spora część piosenek i innych form ekspresji kibiców jest obraźliwa.

eryk:

Nie "Polska", tylko polscy politycy, jeśli już. Nie wiem, czy Davout zgadza się, aby oni go jako Polaka reprezentowali.

Można zrozumieć niechęć do uprawiania polityki na stadionach (Chociaż niektóre kluby są tradycyjnie mocno upolitycznione... i co z nimi? Zdyskwalifikować?), o tyle karanie za prymitywne żarty i karykatury świadczy tylko o głupocie "władz federacji". Gdyby ktoś zrobił karykaturę Lahma przerobionego na Bruno, to bym się nie przejął. Kary powinny być za prawdziwe chuligaństwo (np. wpierdol), a nie za zachowania nieagresywne.

Po co nam Draxler?

A kogo obchodzi, ile procent piłek wpada do siatki? Wolelibyście, żebyśmy grali jak Celtic w Champions League i strzelali 3 bramki z 2 strzałów, a przez resztę czasu murowali bramkę (lub wymieniali podania na naszej połowie)? Najważniejsze jest to, że mamy kolejne 3 punkty, że Bastian strzelił kolejną ważną bramkę i że zagraliśmy na zero z tyłu.

Ludzie, wy na serio porównujecie ligowy mecz przeciwko Mainz przy ponad 20-punktowej przewadze z meczem fazy pucharowej Champions League przeciwko Manchesterowi Utd?

Pokażcie mi chociaż jednego gracza Bayernu, który nie podejdzie do meczu z MU na pełnej kurtyzanie, oraz chociaż jednego, u którego perspektywa meczu ligowego z Mainz mogła wywołać podobne emocje.

Gdyby Uli miał zostać usunięty stamtąd z tak błahego powodu, to równie dobrze należałoby usunąć każdego, kto:

- stosuje optymalizację podatkową;
- płaci (kwotowo) niższe podatki niż Uli;
- kiedykolwiek musiał zapłacić karę lub mandat.

@Karl1985:

Nie ma czegoś takiego jak państwowa kasa. Państwo nie ma innej kasy niż ta, którą zabierze obywatelom. Nawet jak dodrukuje, to i tak tracą na tym obywatele (ceteris paribus większa ilość pieniądza w obiegu to mniejsza wartość pieniądza w kieszeni).

Przecież im mniej pieniędzy pożre państwo, tym lepiej dla społeczeństwa.

"Prowadzimy dwoma bramkami. Nie możemy tego przegrać."

MiaSanMia1111

W interesie Adidasa chyba jest to, żeby Bayern był najpotężniejszym klubem świata. Najgorsze, czego bym się spodziewał, to transfer jakiegoś "supermedialnego" piłkarza o gorszych walorach sportowych.

Rotacja musi być, a poza tym ta obrona wcale nie jest słaba. Terier ostatnio gra bardzo dobrze, o Danielu i Jerome nie można powiedzieć, że są personalnie za słabi na Leverkusen. Contento... skoro jeszcze nie wyleciał, to pewnie Pep widzi sens w jego obecności, a skoro wystawia go w pierwszym składzie, to pewnie nie zakłada, że skończy się to trójką w plecy.

@MiaSanMIa1111:

Dokładnie. Uli to nie jest jakiś "działacz", który tylko pokazuje przed kamerami jak drużyna wygrywa lub organizuje pieniądze na duży transfer, tylko wizjoner, który zbudował finansowe i sportowe fundamenty Bayernu. Jeśli np. macie jakikolwiek gadżet związany z Bayernem, to uświadomcie sobie, że macie go dzięki Uliemu, bo on kiedyś "przywiózł" z USA tę formę utożsamiania się z klubem.

Leverkusen to bardzo ciężki przeciwnik, który potrafi nam napsuć krwi. Jedyne rozstrzygnięcie, które byłoby dla mnie naprawdę zaskakujące to nasze wysokie zwycięstwo. Spodziewam się remisu lub innego wyniku bez fajerwerków z naszej strony.

@adamfcb

Niemieckie urzędy (oraz dziennikarze, ale do nich trudno mieć pretensje) skupują dane swoich obywateli od przestępców naruszających szwajcarskie prawo i procedury bankowe. Co jakiś czas właśnie w ten sposób wybucha skandal związany z obecnością w takich danych nazwisk wpływowych obywateli. Jeśli dobrze pamiętam, to np. nazwisko byłego ministra finansów Niemiec było w tego rodzaju bazie danych.

Jeśli dobrze pamiętam, Uli zgłosił się do urzędu w celu złożenia samooskarżenia i zapłacenia zaległych podatków z odsetkami (taki krok ratuje przed dodatkowymi karami - w Polsce także, o ile urząd nie zdążył wcześniej rozpocząć postępowania) po uzyskaniu informacji, że ktoś wszedł w posiadanie danych zawierających jego nazwisko. Stąd we wcześniejszych informacjach o sprawie Uliego było stwierdzenie, że urząd (nie pamiętam, czy sąd czy prokuratura) uznaje samooskarżenie Uliego za nieskuteczne (niewiążące w sensie prawnym).

Na FB jest kilka fanpage'ów "pro Uli". Jeden z nich podaje, że Guardiola się wypowiedział i stwierdził, że Uli jest bohaterem. Niestety nie podali namiaru na dłuższy artykuł.

Pani kanclerz niech powie swoim urzędasom, żeby nie handlowali danymi obywateli z kryminalistami.

Nie mogę uwierzyć w to, że Uli nie walczy, ale na pewno miał powody, aby podjąć taką decyzję. Załamanie czy kalkulacja (żal + dobre sprawowanie + praca społeczna = wcześniejszy powrót do normalnego życia)?

Dla mnie to nadal jest ten sam Uli. Ta sprawa nie zmieniła kompletnie NIC w tym, jak go postrzegam.

Maxius

Dokładnie tak!

anonim

Masz rację - poglądy na sprawiedliwość są różne i każdy może mieć swój.

Moim zdaniem moralne jest takie działanie, które nie stanowi inicjacji agresji. Jeśli egzekucja danego przepisu prawa wymaga inicjacji agresji, to taki przepis jest niemoralny. Nie istnieje usprawiedliwienie dla inicjacji agresji.

Quebo, a jaki powinien być wyrok za handlowanie poufnymi danymi z kryminalistami w imieniu państwa?

anonim

A co w niej dziwnego? Przecież konkretny przepis być sprawiedliwy lub niesprawiedliwy.

mm

Między innymi dlatego, że warunki prowadzenia działalności są coraz gorsze (np. ostatnio państwo stwierdziło, że super będzie mocniej nas dymać w rozliczaniu wydatków na samochody firmowe), rozważam przeniesienie firmy.

Czyli według Ciebie prawo nie jest zbiorem reguł?

Nie. Prawo to zbiór reguł, które mogą być sprawiedliwe lub niesprawiedliwe.

Następny, któremu prawo się myli ze sprawiedliwością...

@mm

Nie mam pensji, prowadzę firmę. Płacę wysokie podatki, bo państwo mi grozi przemocą i nie chcę podejmować zbędnego ryzyka. Gdybym miał większą firmę, pewnie płaciłbym mniejsze podatki za sprawą optymalizacji.

Nie dziwię się Uliemu, że chciał płacić mniej niż chciało od niego państwo. Dziwię się, że mając takie możliwości, jakie miał, nie zdecydował się na naprawdę profesjonalną optymalizację podatkową, tylko pozwolił, żeby w jego finansach panował taki chaos, że sam nie wiedział, na jaką kwotę złożyć tzw. "czynny żal" (w Polsce tak się to nazywa).

anonim:

Nie jestem. Dlatego podejmuję z innymi ludźmi dobrowolną współpracę i wymianę.

Nie nasze, tylko jego. On je zarobił, nie "my". W ogóle jacy my?

Jak pieniądze przechodzą na własność skarbu państwa, to można powiedzieć, że są już stracone, czyli przeżarte przez państwo.

Gdyby zrobili taki rysunek o Lahmie (np. Lahma przerobionego na Bruno), to pewnie zaśmiałbym się, a potem patrzył, jak bezradnie ich piłkarze próbują minąć Lahma na boisku. Ludzie, trochę dystansu.

Dla dobra Bayernu powinien zrezygnować i otrzymać honorowe stanowisko, a do spraw klubu wrócić być może jak sprawa ucichnie. To byłby rozsądny kompromis.

Użyłem skrajnego przykładu, żeby wyraźnie pokazać różnicę pomiędzy obowiązującym prawem a moralnością i to, że łamanie niesprawiedliwego prawa nie jest niemoralne.

Tak, gdyby kogoś zgwałcił, to byłoby bestialstwo i sam wtedy nazwałbym go potworem. Oczywiście bestialstwo mieści się w ogólnej kategorii czynów niezgodnych z moralnością.

Gdyby Uli stosował optymalizację podatkową oddawałby państwu niemieckiemu jeszcze mniej, ale nikt nie mógłby go o nic oskarżyć. Naucz się, że prawo i moralność to dwie różne rzeczy. Kiedyś prawo przewidywało np. obozy zagłady.

Gdyby kogoś pobił, zgwałcił, porwał lub zamordował, to komentarze o tym, że zrobił coś niemoralnego, byłyby na miejscu. Ale on TYLKO myślał, że rząd nie będzie skupował danych obywateli od kryminalistów. Ciekawe, czy tego urzędasa, który kupił dane, też wsadzili do pierdla.

A Breno? Mało znany?

Nic byśmy nie mówili, bo rysunek to tylko rysunek. Każdy debil może sobie narysować, co chce, i tylko jeszcze większego debila może to tak boleć.

Ja mam nadzieję, że jednak wybierze południowoamerykańską plażę, a nie celę.

Jedyna jego wina polega na tym, że był naiwny i myślał, że państwo nie będzie kupować danych o swoich obywatelach od kryminalistów. Gdyby przewidział, że państwo jest do tego zdolne, to pewnie całej sprawy by nie było, a Uli chroniłby swój majątek tak, jak robią to tysiące ludzi w świecie futbolu.

Cesi:

Uli "podpisał" (sam piszesz to w cudzysłowie, więc chyba dostrzegasz obłudę...), że odda pieniądze. W historii, byli tacy, co "podpisali", ze wyfruną przez komin, a bezczelnie się ukrywali.

Parę razy tutaj padły takie stwierdzenia, że niby niemieccy politycy i urzędnicy nie marnują pieniędzy podatników. Ci, którzy tak mówią, niech sobie przypomną, co się działo po zjednoczeniu Niemiec.

mm:

Sprawdź w słowniku, co znaczy słowo "kradzież", bo skończysz jak ci, którzy głoszą, że masturbacja to holokaust.

@DarthSmd: Przecież Uli nie umarł. Wszystko zależy od tego, działacze, piłkarze i kibice to przyjmą sytuację i czy będą potrafili okazać Uliemu należyte wsparcie i konsekwentnie kontynuować jego dzieło w klubie. Będziemy w totalnej dupie tylko, jeśli damy sobie coś takiego wmówić.

mm:

"Taki mamy system, nic się na to nie poradzi" - To prawda, ale to nie znaczy, że mamy pokornie przyjmować baty i nie kwestionować ich słuszności. Może byłyby orliki i [wycięte] wie, co jeszcze, a może byłyby premie dla urzędników i lukratywne kontrakty dla firm ich kolegów.

A Uli przecież tych pieniędzy by nie spalił (a nawet gdyby spalił, to skorzystaliby wszyscy pozostali posiadacze waluty), tylko zwiększyłby nimi dobrobyt innych osób poprzez dobrowolną wymianę.

Kradzież to zabór mienia wbrew woli właściciela. To, co zarobimy, należy do nas. Jeśli coś tutaj jest kradzieżą, to pobieranie podatków.

To, co wyprawia państwo, to jest moralność Kalego do potęgi "n", ale oczywiście żaden jebany dziennikarzyna tego im nie wytknie.

@Nookie: Czy możesz przestać powtarzać etatystyczną nowomowę? Kradzież to kradzież, unikanie opodatkowania to unikanie opodatkowania. To są dwie różne rzeczy. Masturbację też nazywasz holokaustem?

Nie "chciwość zwyciężyła", tylko "naiwność zwyciężyła".

Chciwość zwyciężyłaby, gdyby Uli skorzystał z legalnej optymalizacji podatkowej, tak jak robią tysiące ludzi w świecie futbolu. Wtedy oddawałby państwu niemieckiemu jeszcze mniej (bo zupełnie nie płacić się nie da). Uli oszukał system, ale system oszukał Uliego. Przypominam, że cała sprawa wypłynęła dlatego, że niemieckie urzędy zaczęły skupować pozyskane nielegalnie dane od przestępców.

Jak najwięcej osób (działaczy, sportowców, kibiców) powinno zacząć mówić, że król jest nagi. Przecież ludzie, którzy domagali się surowej kary dla Uliego, oskarżali go i sądzili go sami nie płacą żadnych podatków, bo z podatków są utrzymywani!

Powinien natychmiast wyruszyć np. do Chile, a na miejscu zwołać konferencję prasową i przekazać politykom,, żeby do niego zadzwonili jak zlikwidują fiskalny terror.

Dokładnie tak. Każdy kibic Bayernu ma moralny obowiązek wspierać Uliego niezależnie od tego, co sądzi o systemie, który przewiduje większe kary za zachowanie SWOICH pieniędzy dla siebie niż za gwałt lub pobicie.

Naganne zachowanie? Rzeczywiście, jedna plansza z głupawym sloganem politycznym i druga z humorystycznym rysunkiem. Tytuł jest co najmniej taki, jakby kogoś napadli.

Nie, nie powinien. Powinien zostać uhonorowany przez kibiców Bayernu za wszystko, co do tej pory zrobił dla Niemiec, dla Bawarii i dla Bayernu.

Uli nie spodziewał się, że państwo posunie się do kupowania danych od przestępców. Właściwie to nie zdziwiłbym się, gdybyśmy się niedługo dowiedzieli, że Uli przeprowadził się do Ameryki Południowej.

Teraz już nikt o jego statusie majątkowym nie zaniedba optymalizacji podatkowej. Zarobią na tym raje podatkowe, a piekło podatkowe nie zyska.

Najtragiczniejsze w tej całej sytuacji jest to, że Uli mógł zupełnie legalnie płacić państwu mniej niż płacił, tylko on CHCIAŁ płacić podatki w Niemczech, tyle że nie w wysokości zgodnej z zachciankami polityków. Najwyraźniej nie przyszło mu do głowy to, że państwo jest zdolne nawet do kupowania danych swoich obywateli od kryminalistów.

Gdyby Uli zdecydował się na optymalizację podatkową i zmianę rezydencji, to zupełnie legalnie oddałby w podatkach jeszcze mniej, a całej sprawy w ogóle by nie było. Chyba faktycznie z Ulim jest tak, jak mówił Rummenigge - w sprawach finansów jest trochę roztrzepany.

Karanie za przekroczenie ograniczenia prędkości (nie mylić ze spowodowaniem wypadku) to też bandytyzm. Komu przeszkadza to, że w sprzyjających warunkach jadę 200 km/h autostradą?

Jeśli Uli Hoeness trafi do więzienia, to powinno otworzyć ludziom oczy na to, do czego zdolna jest zorganizowana grupa przestępcza zwana państwem w stosunku do człowieka, którego jedyną winą jest to, że chciał zachować swoje dla siebie.

@Karl1985:

To, co napisałeś, brzmi mniej więcej tak: "jak prowadzisz restaurację na naszym terenie, to płać za ochronę". Państwo to zorganizowana grupa przestępcza, która od innych na danym terenie różni się tylko tym, że działa jawnie i jest bardzo rozbudowana.

Następny. Nie "oszukać fiskusa", tylko "nie dać się okraść". To były jego ciężko zarobione pieniądze, które on chciał ocalić przed bandą wiecznie nienażartych świń przy korytach, które wymuszają haracze pod groźbą porwania od każdego mieszkańca kontrolowanego przez siebie terenu.

Karl1985, czy gdybyś spotkał bandę, która chce Cię okraść i zabraliby Ci już to, co znaleźli, to powiedziałbyś im jeszcze o pieniądzach schowanych, gdzieś, gdzie nie szukali, czy raczej oddaliłbyś się z tym, czego Ci nie ukradli?

www.youtube.com/watch?v=qgPo77-SMJQ

Jeśli dobrze pamiętam, to Makaay ukłuł na początku rewanżu, który wygraliśmy.

Dokładnie tak. To był chyba najlepszy moment Marka w Bayernie i uczcił go zgodnie z charakterem, pokazując gest fanom Realu na Santiago Bernabeu.

Jeśli ktoś uważa, że niemieccy politycy i urzędnicy mądrze wydają pieniądze wydarte pod przymusem obywatelom, to niech poczyta o skali marnotrawstwa przy okazji przyłączania NRD.

Trzeba sobie powiedzieć jasno, że podatki to kradzież, a państwo to najsilniejsza mafia na danym terenie, której siła pozwala jej działać jawnie. Moralnie państwo jest złem i powinno skończyć na śmietniku historii tak jak niewolnictwo, bez którego kiedyś też nie wyobrażano sobie organizacji społeczeństwa i gospodarki.

Nie widzę nic złego w tym, że Arjen będzie dorabiał sobie do emerytury w USA albo w Milanie.

Uli po prostu myślał, że uda mu się ocalić więcej swoich pieniędzy przed bandytami, którzy odbierają ludziom pieniądze pod groźbą porwania i morderstwa. Nie udało się.