Mimo wszystko uważam, że należy mieć też trochę szczęścia w losowaniu. Nie lubię frazesu o konieczności pokonania najsilniejszych przeciwników, aby udowodnić, że faktycznie zasługuje się na zwycięstwo. Czasem któraś drużyna może zwyczajnie nie leżeć. Z różnych powodów. Wówczas lepiej, aby potencjalnie bardziej kłopotliwy rywal odpadł szybciej. Może być tak, że inna drużyna znajdzie na nią patent, przejdzie faworyta, ale zatrzyma się na Bayernie.
Ten przepis z ręką swojego gracza jest tak durny, że ja nawet nie... A rozważmy sytuację, w której obrońca wybija piłkę w taki sposób, że powinna zaliczyć "swojaka", ale na drodze staje... ręka kolegi. Co wtedy? Wiem, że sytuacja spotykana tak rzadko, że prawie nigdy, ale no właśnie. To chyba obrazuje absurd tego założenia, czyż nie?
Ten przepis z ręką jest tak debilny, że w życiu bym nie pomyślał, że ktoś mógł na coś takiego wpaść. Ale za to Mendesa już nie powinno być na boisku. Tylko co z tego jak kalosz ma władzę :(
@Alistair
Jezu, muszę takie proste rzeczy tłumaczyć? Nie chodzi mi, czy mieli łatwiejszą, czy trudniejszą, tylko to, że szanse na trafienie do niej były identyczne. Tylko niektórzy piszą, że Arsenal sobie tę drabinkę wywalczył. Nie, oni ją wylosowali.
Z tą drabinką to akurat bzdura. Bayern też mógł do niej trafić, ale w losowaniu wyszło inaczej. Przed 1/8 mogliśmy dostać Bayer lub Atalantę/Borussię. Ostatecznie trafiliśmy na Włochów, a Arsenal na Leverkusen. Mogło być odwrotnie.
Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy dostrzegają tam choćby gram emocji. Może z 20 lat temu. Poza tym to moja opinia, więc daruj sobie te "głupoty". Żegnam.
@Batigol22
No ale on ma rację. Arsenal zajmując 1. miejsce miał taką samą szansę na wylosowanie danej drabinki, jak i Bayern. Równie dobrze mogło być odwrotnie. Przecież zamiast Atalanty mógł być Bayer, z którym grał Arsenal. No i wtedy zamienilibyśmy się drabinkami, Anglicy dostaliby Włochów itd.
Kurczę, jak tak oglądam czasem powtórki z meczu, to dociera do mnie, że po ostatnim rzucie rożnym Kimmich mógł chyba spróbować przyjąć piłkę na klatkę i strzelić z nogi... No ale po ptokach :)
Wczorajszy wynik przypomina mecz City z Realem w 2022 r., gdzie było 4:3 dla Anglików. Real wyszarpywał wtedy kolejne awanse, budował mental w każdej fazie. Reakcja Benzemy na wykorzystanego karnego niwelującego stratę w pierwszym półfinale mówiła wszystko - wiedzieli, że minimalna porażka w żaden sposób nie przekreślała ich szans, bo byli pewni swoich możliwości. No i ostatecznie mieli rację, zagrali w finale (chociaż oczywiście rewanż w Madrycie mógł wywołać u ich kibiców kilkukrotne zawały serc). W sumie już w trakcie wtorkowego meczu pomyślałem, że Bayern stać na odrobienie wyniku 2:4 czy 3:5, a sytuacja jest jeszcze korzystniejsza. I oby skończyło się szczęśliwie!
"Przepraszamy za problemy techniczne". Nie, nie przepraszajcie. Cisza po Szpakowskim to najpiękniejsza melodia dla uszu. Tych kocopołów nie da się słuchać. Wszystko w stylu "w nocy jest ciemno" :/
Myślę, że Vincent, który widać, że jest inteligentnym facetem, przygotował całą listę wariantów, jak zareagować w trakcie meczu. Kogo i kiedy zmienić, co zrobić w przypadku kartek, w którym momencie zmienić styl itd. Musi być dobrze.
@Barthyren
No właśnie tak widzę ostatnio, że nawet jak inni tracą siły w końcówkach spotkań, to Kimmich biega świeżutki jak szczypiorek. Byle nie stracił sił w najważniejszym momencie.
PSG przegrywa z Bayernem jesienią, ma więcej bramek straconych w tej edycji, dostaje w ostatniej kolejce z Lyonem, ale to nie przeszkadza, aby uznać ich za faworytów, podczas gdy chyba jednak obiektywnie sprawiedliwsze byłoby stwierdzenie, że szanse wynoszą 50/50.
Wracając jeszcze do pomyłek sędziego. Oczywiście hula po internetach opinia, wygłaszana przez mniej lub bardziej ogarniających typów, że sędzia słusznie nie odwołał bramki Mbappe, bo niby Kane rozpoczął nową akcję i Bayern ponownie stracił piłkę. No fajnie, szkoda tylko, że nikt nie wspomniał o tym, że z powodu wcześniejszego faulu Stanisica zabrakło na własnej połowie, a być może jego obecność sprawiłaby, że kontra Realu w ogóle nie przyniosłaby powodzenia.
Ja pier... ty na prawdę nie rozumiesz słowa pisanego. Twój mały rozumek nie umie pojąć, że słowa "Nie strzelamy i później przegrywamy" odnoszą się do historycznych meczów, które miały właśnie taki przebieg. Człowiek myślący od razu zrozumie, że o to chodzi i istnieje obawa, że taka sytuacja się powtórzy, bo zdarzało się to wielokrotnie. Kończę, pisz sobie co chcesz i w d... z tobą. Już tu nie wchodzę. Co za mały człowieczek.
@szef1
Przestań z tym honorem, bo jesteś już nie tyle śmieszny co wkur...jący. Radzę trochę zluzować w życiu, bo są w nim ważniejsze sprawy, niż dopier...lanie się do obcego użytkownika forum, tylko dlatego, że napisał coś o braku wiary w końcowe zwycięstwo. Jakbyś miał trochę więcej szarych komórek, to byś doczytał, że liczyłem, że się "miło zaskoczę", co by oznaczało domyślnie przyznanie się do niesłusznych obaw. I każdy myślący osobnik by to zrozumiał, nie moja wina, że ciebie to przerasta.
@szef1
ty to jednak jesteś żałosny. Po pierwsze, rejestrujesz się rano (bo wczoraj taki mądry i chętny do napisania paru słów nie byłeś) tylko po to, aby wypierdzieć te swoje wysrywy, chociaż kłamiesz jak najęty. Po drugie, jesteś ohydnym manipulatorem: "Bayern na pewno odpadnie" to sobie sam pisz i nie wpychaj tych obrzydliwych słów swoimi obrzydliwymi brudnymi rękami w moje usta. Jedno zdanie o tym, że "nie wierzę w awans", po czym już wyjaśniłem jak 5-letniemu dziecku, które - w przeciwieństwie do takiego mózgu jak ty - zrozumiałoby to od razu, że chodziło mi o okoliczności pozasportowe i strach przed jakimś nieoczekiwanym czynnikiem zewnętrznym, z krzywdzącą decyzją sędziego na czele. Po trzecie, wpis o formie i obawach przed meczem z PSG napisałem z uśmiechem, bo to tylko luźna gadka. No ale dupsko ci się zapaliło i się podnieciłeś. Obyś tylko doprał poplamione gacie czy tam kanapę. Niedobrze mi się robi, jak widzę takie jednostki jak ty. I jeszcze raz napiszę, odpier.... się ode mnie.
@misza
Ok, ale proszę w takim razie nie wrzucać mnie do wora z ludźmi, którzy drą mordę na naszych i pokazują jak WSZYSTKO im nie pasuje. Zdarzyło mi się opaść z sił w pewnym momencie i tyle. A tu jakieś krzyżowanie się odbywa.
@misza
Ty też z czytaniem masz jakiś problem. Dokładnie wyjaśniłem, że nie chodziło mi o potencjał i możliwości drużyny, tylko obawiałem się, że znów cały piłkarski świat będzie przeciwko nam i mimo ogromnych starań ponownie się nie uda, bo np. Słoweniec coś odwali i nie będzie na to siły. Oglądałem cały dwumecz od 1 do ostatniej 180 minuty, więc darujcie sobie to pouczanie, kto się nadaje na kibica, a kto nie. Koniec tej żałosnej farsy. Wstyd to dopiero przypier... się do kogoś po meczu, bo mógł mieć chwilę zwątpienia i to wcale nie w zespół, któremu kibicuje.
@szef1 no i musisz mieć naprawdę nie po kolei w głowie, aby robić listę użytkowników, którzy coś tam trochę pomarudzili w trakcie oglądanie meczu wywołującego takie emocje, aby tylko móc z wielką satysfakcją wymienić ich w osobnym komentarzu. No sukces jak piątka z plastyki w gimnazjum. I jeszcze jedno: nigdzie, w żadnym komentarzu nie obraziłem żadnego zawodnika, nie napisałem, jak to czasem bywa u niektórych, że ten albo drugi nie nadaje się do grania, albo powinien wylecieć z drużyny. "Szef"... dobre sobie.
Ty normalny jesteś? Bo napisałem, że nie wierzę w awans? Bo jak nie napiszę frazesu "zawsze trzeba wierzyć w drużynę, do końca" to nie jestem kibicem? Typie, już za długo żyję na tym świecie, aby nie móc pozwolić sobie na zwykłą opinię w trakcie meczu. Nie mówiąc już o tym, że wcale NIE nie wierzyłem w sam zespół, tylko znów miałem przed oczami wszelkie niekorzystne okoliczności, na które nawet Bayern mógł nie mieć wpływu - typu ogromny pech czy wałki sędziowskie. Więc się z łaski swojej odpier... nie będziesz decydował, kto ma "honor" a kto nie. I jeszcze pisze taki pachołek o "wybitnym popisaniu się"...
Ile razy można wałkować to, że kasują się PO ćwierćfinałach, więc wszystkie upomnienia w TRAKCIE ćwierćfinału mają swoje konsekwencje w pierwszym półfinale.
@Head2007
No właśnie, chyba nikt jeszcze tak naprawdę do tej pory nie zwrócił uwagi na to, że sporo sytuacji Realu wcale nie było tak groźnych, jak się uważa. Strzały jak strzały, ale nie wszystkie były imponujące.
@Sopariev
No właśnie nie wiem. Facet kompletnie nie potrafi utrzymać korzystnego wyniku. Już w pucharze miał turbo farta, że nie roztrwonił 4 bramek przewagi.
Mimo wszystko uważam, że należy mieć też trochę szczęścia w losowaniu. Nie lubię frazesu o konieczności pokonania najsilniejszych przeciwników, aby udowodnić, że faktycznie zasługuje się na zwycięstwo. Czasem któraś drużyna może zwyczajnie nie leżeć. Z różnych powodów. Wówczas lepiej, aby potencjalnie bardziej kłopotliwy rywal odpadł szybciej. Może być tak, że inna drużyna znajdzie na nią patent, przejdzie faworyta, ale zatrzyma się na Bayernie.
Też tak chciałem napisać. W pierwszym sezonie Kompany wygrywa BL, w tym dorzuca PN, a w trzecim jazda po tryplet :)
Ten przepis z ręką swojego gracza jest tak durny, że ja nawet nie... A rozważmy sytuację, w której obrońca wybija piłkę w taki sposób, że powinna zaliczyć "swojaka", ale na drodze staje... ręka kolegi. Co wtedy? Wiem, że sytuacja spotykana tak rzadko, że prawie nigdy, ale no właśnie. To chyba obrazuje absurd tego założenia, czyż nie?
@Sopariev
Akurat jeśli chodzi o Real, to wydaje mi się, że aż tak szybko się nie pozbierają. No ale i tak będzie sporo silnej konkurencji.
Ochłonąłem już i obejrzałem jeszcze analizy Henry'ego i spółki. Tam chyba jednak była ręka Laimera. Chociaż nie dam sobie... ręki uciąć :)
Nie wiem czasem, czy jednak nie odgwizdał tam ręki... Laimera o.O
To był kosmiczny mecz... Ale z Jordanem, gdy obcy ukradli talenty graczom NBA. Dziś przydarzyło się to chyba naszym.
Raczej druga żółta dla Mendesa.
Ale 4 bramki stracone przez PSG to też nie jest imponujący dla nich wynik. Tylko, że im to nie przeszkodziło w wygranej.
Karl, który może nie będzie miał alergii na strzały z daleka.
@ironmaidenpl
Ta, inny. I co, nagle nie jesteśmy mentalnymi potworami, których stworzył Kompany?
Przewrotką :)
Davies wejdzie w ogóle?
Davies na drugą, do tego w jakimś momencie bezczelny Karl i trzeba próbować.
Też tak przed meczem myślałem, że jeszcze będzie próbował chronić przed krzywdą Vitinhę, Nevesa, Mendesa itd.
Ten przepis z ręką jest tak debilny, że w życiu bym nie pomyślał, że ktoś mógł na coś takiego wpaść. Ale za to Mendesa już nie powinno być na boisku. Tylko co z tego jak kalosz ma władzę :(
Same złe decyzje.
I zaraz ten je... siatkarz by strzelił. No to jest skandal jakich mało.
No przecież to jest kurwa żart. Wybaczcie przekleństwa, ale nie mogę...
Bramki na 1:1 i 2:1 można równie dobrze strzelić dopiero w drugiej połowie. Pytanie tylko, czy jest to wykonalne przy aktualnej formie defensywy.
Dajcie spokój
Kto wie, może plan zakłada wpuszczenie szybkiego Daviesa w drugiej części, aby zabiegał gości.
Ja wziąłem wolne w czwartek i piątek, aby w razie (tfu) braku awansu nie iść na bezalkoholowym kacu :)
@Alistair
Ok, ale ja od początku nie o tym pisałem.
@Alistair
Jezu, muszę takie proste rzeczy tłumaczyć? Nie chodzi mi, czy mieli łatwiejszą, czy trudniejszą, tylko to, że szanse na trafienie do niej były identyczne. Tylko niektórzy piszą, że Arsenal sobie tę drabinkę wywalczył. Nie, oni ją wylosowali.
@PanMietek
No właśnie żadna zasługa. Miejsca 1-2 były równe pod względem możliwości trafienia danej drabinki.
Z tą drabinką to akurat bzdura. Bayern też mógł do niej trafić, ale w losowaniu wyszło inaczej. Przed 1/8 mogliśmy dostać Bayer lub Atalantę/Borussię. Ostatecznie trafiliśmy na Włochów, a Arsenal na Leverkusen. Mogło być odwrotnie.
Angielskie panienki to będą się kłaść na ziemię, jak tylko lekki wiaterek zawieje?
"Dinamo Tyflis"? Dobrze, że nie Syfilis :D
No, może jednak przycelują dobrze w muszlę :)
@alien666
Wyjazdowa ciemnogranatowa z sezonu 2008-2009 z T-Home z przodu i FC Bayern Munchen bez nazwiska z tyłu :) Do tego szaliczek z lumpeksu :D
Oby tylko naszym nie zabrakło paliwa...
@krokiet0
Biorę :) Ale jak w rzeczywistości będzie najpierw 0:2, to się wykończę :D
"Musimy wygrać jedną bramką. Nieważne, czy znowu będzie to 5-4, 3-2 czy 1-0." - w środę to jednak trzeba dorzucić jeszcze jedną :)
Oj chyba odpoczniesz sobie zaraz od komentowania.
Jutro proszę tylko o jedno: ZERO URAZÓW!
@Lothar.Matthaus
Najistotniejsze, że nasi będą świadomi, że to najważniejszy mecz sezonu i będą umierać na boisku. No może poza Leonem ;D
Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy dostrzegają tam choćby gram emocji. Może z 20 lat temu. Poza tym to moja opinia, więc daruj sobie te "głupoty". Żegnam.
@Batigol22
No ale on ma rację. Arsenal zajmując 1. miejsce miał taką samą szansę na wylosowanie danej drabinki, jak i Bayern. Równie dobrze mogło być odwrotnie. Przecież zamiast Atalanty mógł być Bayer, z którym grał Arsenal. No i wtedy zamienilibyśmy się drabinkami, Anglicy dostaliby Włochów itd.
Paradoksalnie najbliżej wybronienia był karniak.
Kurczę, jak tak oglądam czasem powtórki z meczu, to dociera do mnie, że po ostatnim rzucie rożnym Kimmich mógł chyba spróbować przyjąć piłkę na klatkę i strzelić z nogi... No ale po ptokach :)
Wczorajszy wynik przypomina mecz City z Realem w 2022 r., gdzie było 4:3 dla Anglików. Real wyszarpywał wtedy kolejne awanse, budował mental w każdej fazie. Reakcja Benzemy na wykorzystanego karnego niwelującego stratę w pierwszym półfinale mówiła wszystko - wiedzieli, że minimalna porażka w żaden sposób nie przekreślała ich szans, bo byli pewni swoich możliwości. No i ostatecznie mieli rację, zagrali w finale (chociaż oczywiście rewanż w Madrycie mógł wywołać u ich kibiców kilkukrotne zawały serc). W sumie już w trakcie wtorkowego meczu pomyślałem, że Bayern stać na odrobienie wyniku 2:4 czy 3:5, a sytuacja jest jeszcze korzystniejsza. I oby skończyło się szczęśliwie!
"Przepraszamy za problemy techniczne". Nie, nie przepraszajcie. Cisza po Szpakowskim to najpiękniejsza melodia dla uszu. Tych kocopołów nie da się słuchać. Wszystko w stylu "w nocy jest ciemno" :/
@Kamil.20
Liczby miał też Kvara, już on powinien dostać nagrodę.
Niestety, Davies powinien po prostu nie dawać w ogóle powodów do dyskusji i trzymać łapy przy sobie. Wyszło, jak wyszło.
@ironmaidenpl
Uważaj, bo zaraz wywołasz do tablicy szefa1, czy jak mu tam było, i wypełznie kaznodzieja ze swojej nory z moralizatorskim kazaniem :)
Kompany zrobi powrót króla i na Budapeszt! ;)
Szanują wynik. Oni są w tej chwili w finale.
A potem będziemy bóldupić, jak po odkryciu się dostaniemy na 4:6 :D
Mimo wszystko, pierwszy raz od bardzo dawno nie będę rozpaczał, jeśli skończy się tak, jak jest.
Kosmos o.O I bądź tu mądry... Atakować i narażać się na 6. bramkę, czy przystopować i z nowymi siłami odrabiać w domu...
Przy 5:3 będą nadzieję na rewanż, więc może coś jeszcze z tego wyjdzie...
Ależ mi smutno :(
No chyba nie pogada :D
Jakby, o zgrozo, zrobiło się 4:2, to chyba trzeba by dograć ten mecz zachowawczo, aby próbować odrabiać w rewanżu :D
Grać na Marquinhosa, może jakieś czerwo dziś? Tym razem dla nich? :)
Pierwszy raz w tym sezonie w fazie pucharowej mamy wynik, który nas eliminuje, więc trzeba to ogarnąć.
Nie takich obrońców ogrywał Gruzin.
Dla mnie spokojnie i rozsądnie :)
No i dobrze, przyda się szybki Davies.
Myślę, że Vincent, który widać, że jest inteligentnym facetem, przygotował całą listę wariantów, jak zareagować w trakcie meczu. Kogo i kiedy zmienić, co zrobić w przypadku kartek, w którym momencie zmienić styl itd. Musi być dobrze.
Przecież w naszej sytuacji, to wystarczy wstawić jakiegoś Ofliego, aby ktokolwiek odpoczął.
@Barthyren
No właśnie tak widzę ostatnio, że nawet jak inni tracą siły w końcówkach spotkań, to Kimmich biega świeżutki jak szczypiorek. Byle nie stracił sił w najważniejszym momencie.
Ale parada o.O
PSG przegrywa z Bayernem jesienią, ma więcej bramek straconych w tej edycji, dostaje w ostatniej kolejce z Lyonem, ale to nie przeszkadza, aby uznać ich za faworytów, podczas gdy chyba jednak obiektywnie sprawiedliwsze byłoby stwierdzenie, że szanse wynoszą 50/50.
Lyon to nawet nie musi nam nic pokazywać, sami to wiemy. Grunt to mieć nadzieję, że wszystko ułoży się po naszej myśli.
Jeśli mielibyśmy wygrać LM i nieobecność jednego (choć oczywiście ważnego) zawodnika miałaby w tym przeszkodzić, to znaczyłoby, że coś jest nie tak.
Wracając jeszcze do pomyłek sędziego. Oczywiście hula po internetach opinia, wygłaszana przez mniej lub bardziej ogarniających typów, że sędzia słusznie nie odwołał bramki Mbappe, bo niby Kane rozpoczął nową akcję i Bayern ponownie stracił piłkę. No fajnie, szkoda tylko, że nikt nie wspomniał o tym, że z powodu wcześniejszego faulu Stanisica zabrakło na własnej połowie, a być może jego obecność sprawiłaby, że kontra Realu w ogóle nie przyniosłaby powodzenia.
Cały dwumecz był "pasjonujący".
No żeby być uczciwym to jednak sporo ludzi z otoczenia Bayernu dość mocno przeżywało decyzję Marciniaka co do spalonego przy golu De Ligta.
Nie dziwię się Olise, też już miałbym dość tego namolnego pier... o 15 pucharach. Jak dzieci "A ja dostałem większy zestaw LEGO niż ty hahaha".
Nie no, nie można być aż tak bezczelnym jak ten skarlały carvajal. Nie można, prawda?
Ktoś mu powie, że jesienią w Paryżu zagrała... właśnie taka obrona?
@szef1
nie tylko cytujesz, tylko atakujesz od początku tej sekcji komentarzy, czyli w tym momencie KŁAMIESZ
Ja pier... ty na prawdę nie rozumiesz słowa pisanego. Twój mały rozumek nie umie pojąć, że słowa "Nie strzelamy i później przegrywamy" odnoszą się do historycznych meczów, które miały właśnie taki przebieg. Człowiek myślący od razu zrozumie, że o to chodzi i istnieje obawa, że taka sytuacja się powtórzy, bo zdarzało się to wielokrotnie. Kończę, pisz sobie co chcesz i w d... z tobą. Już tu nie wchodzę. Co za mały człowieczek.
@szef1
Przestań z tym honorem, bo jesteś już nie tyle śmieszny co wkur...jący. Radzę trochę zluzować w życiu, bo są w nim ważniejsze sprawy, niż dopier...lanie się do obcego użytkownika forum, tylko dlatego, że napisał coś o braku wiary w końcowe zwycięstwo. Jakbyś miał trochę więcej szarych komórek, to byś doczytał, że liczyłem, że się "miło zaskoczę", co by oznaczało domyślnie przyznanie się do niesłusznych obaw. I każdy myślący osobnik by to zrozumiał, nie moja wina, że ciebie to przerasta.
@szef1
ty to jednak jesteś żałosny. Po pierwsze, rejestrujesz się rano (bo wczoraj taki mądry i chętny do napisania paru słów nie byłeś) tylko po to, aby wypierdzieć te swoje wysrywy, chociaż kłamiesz jak najęty. Po drugie, jesteś ohydnym manipulatorem: "Bayern na pewno odpadnie" to sobie sam pisz i nie wpychaj tych obrzydliwych słów swoimi obrzydliwymi brudnymi rękami w moje usta. Jedno zdanie o tym, że "nie wierzę w awans", po czym już wyjaśniłem jak 5-letniemu dziecku, które - w przeciwieństwie do takiego mózgu jak ty - zrozumiałoby to od razu, że chodziło mi o okoliczności pozasportowe i strach przed jakimś nieoczekiwanym czynnikiem zewnętrznym, z krzywdzącą decyzją sędziego na czele. Po trzecie, wpis o formie i obawach przed meczem z PSG napisałem z uśmiechem, bo to tylko luźna gadka. No ale dupsko ci się zapaliło i się podnieciłeś. Obyś tylko doprał poplamione gacie czy tam kanapę. Niedobrze mi się robi, jak widzę takie jednostki jak ty. I jeszcze raz napiszę, odpier.... się ode mnie.
@misza
Ok, ale proszę w takim razie nie wrzucać mnie do wora z ludźmi, którzy drą mordę na naszych i pokazują jak WSZYSTKO im nie pasuje. Zdarzyło mi się opaść z sił w pewnym momencie i tyle. A tu jakieś krzyżowanie się odbywa.
@misza
Ty też z czytaniem masz jakiś problem. Dokładnie wyjaśniłem, że nie chodziło mi o potencjał i możliwości drużyny, tylko obawiałem się, że znów cały piłkarski świat będzie przeciwko nam i mimo ogromnych starań ponownie się nie uda, bo np. Słoweniec coś odwali i nie będzie na to siły. Oglądałem cały dwumecz od 1 do ostatniej 180 minuty, więc darujcie sobie to pouczanie, kto się nadaje na kibica, a kto nie. Koniec tej żałosnej farsy. Wstyd to dopiero przypier... się do kogoś po meczu, bo mógł mieć chwilę zwątpienia i to wcale nie w zespół, któremu kibicuje.
@szef1 no i musisz mieć naprawdę nie po kolei w głowie, aby robić listę użytkowników, którzy coś tam trochę pomarudzili w trakcie oglądanie meczu wywołującego takie emocje, aby tylko móc z wielką satysfakcją wymienić ich w osobnym komentarzu. No sukces jak piątka z plastyki w gimnazjum. I jeszcze jedno: nigdzie, w żadnym komentarzu nie obraziłem żadnego zawodnika, nie napisałem, jak to czasem bywa u niektórych, że ten albo drugi nie nadaje się do grania, albo powinien wylecieć z drużyny. "Szef"... dobre sobie.
Ty normalny jesteś? Bo napisałem, że nie wierzę w awans? Bo jak nie napiszę frazesu "zawsze trzeba wierzyć w drużynę, do końca" to nie jestem kibicem? Typie, już za długo żyję na tym świecie, aby nie móc pozwolić sobie na zwykłą opinię w trakcie meczu. Nie mówiąc już o tym, że wcale NIE nie wierzyłem w sam zespół, tylko znów miałem przed oczami wszelkie niekorzystne okoliczności, na które nawet Bayern mógł nie mieć wpływu - typu ogromny pech czy wałki sędziowskie. Więc się z łaski swojej odpier... nie będziesz decydował, kto ma "honor" a kto nie. I jeszcze pisze taki pachołek o "wybitnym popisaniu się"...
Ile razy można wałkować to, że kasują się PO ćwierćfinałach, więc wszystkie upomnienia w TRAKCIE ćwierćfinału mają swoje konsekwencje w pierwszym półfinale.
Kurde, trochę kiepsko. Nie zauważyłem tego.
Te łajzy jeszcze mają czelność narzekać na sędziego? Serio???
Kurde no, feast or femine
Co za brudny turas teatralny...
O tym samym pomyślałem. Tu trzeba wszystko strzelać co się da.
Pytanie, czy z taką postawą w ogóle byłyby teraz jakieś szanse z PSG przy ich aktualnej dyspozycji :)
No nie wyobrażam sobie oglądać najbliższej kolejki BL, jeśli odpadniemy. Cała drużyna też będzie skacowana.
Niestety nie wierzę w awans. Kibicuję i oglądam, ale po ludzku nie wierzę. Chciałbym się miło zaskoczyć na koniec, ale nie widzę tego.
Nie, nie da się, no nie da się...
Kurde, Real przyspiesza na paru metrach i od razu mają okazję. To jest masakra...
To się nie skończy dobrze...
Gorzej, jeśli wrócą do 2014 roku.
To co, tradycyjnie się zesramy?
Dziękujemy bardzo
@salander95
Nie ma co tak złorzeczyć. W każdej chwili któryś z naszych piłkarzy też może doznać urazu.
@Head2007
No właśnie, chyba nikt jeszcze tak naprawdę do tej pory nie zwrócił uwagi na to, że sporo sytuacji Realu wcale nie było tak groźnych, jak się uważa. Strzały jak strzały, ale nie wszystkie były imponujące.
@Sopariev
No właśnie nie wiem. Facet kompletnie nie potrafi utrzymać korzystnego wyniku. Już w pucharze miał turbo farta, że nie roztrwonił 4 bramek przewagi.
Ale Fermin oberwał. Leciało jak z wiadra.