DieRoten.pl

FC Bayern - SC Freiburg

03-11-2018, 15:30, Bundesliga,


1:1
()

03.11.2018, 15:30 Bundesliga

BRAMKI

Gnabry 80', Höler 88'

SKŁADY

FC Bayern : Neuer – Rafinha, Süle, Boateng, Alaba – Kimmich – Robben (63' Ribéry), Sanches, James (71' Müller), Gnabry (83' Goretzka) – Lewandowski

Ulreich – Wagner, Hummels, Martínez,

SC Freiburg : Schwolow – Stenzel, Gulde, Heintz, Günter – Haberer, Koch, Höfler, Frantz (67' Terrazzino) – Höler (90' Lienhart) , Kleindienst (83' Waldschmidt)

Flekken – Kammerbauer, Ravet, Okoroji

ŻÓŁTE KARTKI

Rafinha, Schwolow

CZERWONE KARTKI

-

SĘDZIA

Felix Zwayer

WIDOWNIA

75 000


Brak dodanych statystyk do tego meczu.

Bayern Monachium ma już za sobą swoje czwarte spotkanie od momentu zakończenia drugiej przerwy reprezentacyjnej w tym sezonie. Na ten moment mówimy o czterech zwycięstwach z rzędu.

Angielskie tygodnie nie mają końca. Choć mistrzowie Niemiec wrócili do rywalizacji po przerwie reprezentacyjnej ponad dwa tygodnie temu, to w tym krótkim odstępie czasu podopieczni Niko Kovaca rozegrali w sumie cztery pojedynki (licząc wszystkie rozgrywki).

Bayern Monachium co prawda wygrał cztery ostatnie spotkania z rzędu, ale mimo wszystko styl gry nie napawa zbyt wielkim optymizmem, zwłaszcza że na horyzoncie wielki klasyk z rozpędzoną Borussią Dortmund. Zanim do tego jednak dojdzie, to monachijczycy mają jeszcze dwa mecze na poprawę.

Pierwszy z nich zostanie rozegrany już jutro – Manuel Neuer i spółka podejmą na własnym podwórku gości z S.C. Freiburg. Warto mieć na uwadze, że dla klubu ze stolicy Bawarii jest to pierwsze starcie na Allianz Arenie od miesiąca! Pojedynek dziesiątej kolejki niemieckiej Bundesligi pomiędzy tymi dwoma ekipami rozpocznie się o 15:30.

Tradycyjnie już faworytem są „Bawarczycy”, ale mając na uwadze to, jak prezentują się w ostatnim czasie piłkarze FCB, to można mieć obawy. Fryburczycy sroce spod ogona nie wypadli, o czym może świadczyć ostatnie zwycięstwo nad Gladbach. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że Bayern zacznie grać na miarę swoich możliwości i ku uciesze fanów.

Męczarnie trwają nadal

Po serii czterech meczów bez wygranej nie ma już mowy – jak przeczytaliście we wstępie ekipa rekordowego mistrza Niemiec wróciła na zwycięski szlak, ale bez względu na wszystko triumfy te nie są przekonywujące i momentami przysparzają widzów o ból głowy czy też palpitacje serca…

Przed trzema dniami podopieczni Niko Kovaca mierzyli się w drugiej rundzie Pucharu Niemiec z SV Roedinghausen. Wydawać by się mogło, że zawodnicy „Die Roten” rozbiją czwartoligowy zespół, ale zamiast gradu bramek byliśmy świadkami dość topornej gry FCB, która oscylowała w masę błędów i strat piłki.

Koniec końców Bayern wygrał 2:1, zaś bramki zdobywali kolejno Sandro Wagner oraz Thomas Mueller, który zdobył gola po rzucie karnym. Monachijczycy co prawda mogli wygrać znacznie więcej, ale problemy w ich grze pojawiły się w momencie, kiedy to w 23. Minucie jedenastkę przestrzelił Renato Sanches. Najważniejsze jednak, że klub wywalczył awans do 1/8 finału Pucharu Niemiec.

− Awansowaliśmy dalej, czego też chcieliśmy. Do drugiego karnego graliśmy dobrze. Mogliśmy jeszcze zdobyć 3 czy 4 bramki, ale potem szale się przechyliły. Nie zagraliśmy jak sobie to zaplanowałem. Sami sobie utrudniliśmy zadanie. Mieliśmy okazję, ale nie wykorzystaliśmy ich powiedział po meczu Kovac.

Jeśli natomiast mowa o rozgrywkach ligowych, to na ten moment „Bawarczycy” zajmują drugie miejsce w tabeli ligowej, tuż za plecami Borussii Dortmund. Dorobek punktowy Roberta Lewandowskiego i spółki to 19 oczek – na wynik ten przełożyło się 6 zwycięstw, remis oraz 2 porażki.

Freiburg odpada w Pucharze

W przeciwieństwie do Bayernu drużyna Freiburga nie może raczej mówić o udanym tygodniu. Ma to oczywiście związek z rozgrywkami Pucharu Niemiec. Podopieczni Christiana Streicha nie podołali zadaniu i zostali pokonani 2:1 przez zespół z 2. Bundesligi – Holstein Kiel.

Spotkanie na Holstein-Stadion rozpoczęło się dla gości bardzo dobrze, albowiem już w 1. minucie były napastnik Bayernu – Nils Petersen – zdobył bramkę dla SCF. Radość fanów z Freiburga nie trwała zbyt długo, albowiem w 25. minucie wyrównał Serra. Kiedy wydawało się, że do wyłonienia zwycięzców potrzebna będzie dogrywka, bramkę na wagę zwycięstwa pod koniec meczu dla Kilonii zdobył Kinsombi.

Dobrze zaczęliśmy, ale potem nie było już tak dobrze. W drugiej połowie mieliśmy sporo okazji, ale brakowało skuteczności przy wykończeniu. Kiel grało dobrze, zaś nam brakowało precyzji. W drugiej połowie graliśmy już lepiej, ale w ofensywie czegoś zabrakło – powiedział Streich po meczu.

W rozgrywkach ligowych fryburczycy radzą sobie raczej przeciętnie, ale na uwadze trzeba mieć fakt, iż tydzień temu ofiarą klubu z Badenii-Wirtembergii padła Borussia M’Gladbach, która została ograna aż 3:1. Jeśli zaś pod uwagę weźmiemy pięć ostatnich kolejek, to SCF wygrało przy dwóch okazjach.

Jak rysuje się obecny bilans podopiecznych Streicha w Bundeslidze? Po dziewięciu kolejkach Freiburg zajmuje jedenastą lokatę z dorobkiem 12 punktów – na wynik ten przełożyły się trzy zwycięstwa, trzy remisy oraz taka sama liczba porażek. Jeśli zaś mowa o bramkach, to w tym okresie Petersen i spółka zdobyli 13 bramek i stracili ich 15.

Statystyki sprzyjają monachijczykom

Ze statystyk prowadzonych przez dobrze nam znany serwis „Soccerway” wynika, że obie drużyny w swojej długoletniej historii miały okazję mierzyć się ze sobą 37 razy. O wiele lepszym bilansem mogą pochwalić się rekordowi mistrzowie Niemiec, którzy wygrali ponad 73% wszystkich potyczek.

Ogółem bilans „Die Roten” w pojedynkach z Freiburgiem rysuje się następująco – 27 zwycięstw, 4 porażki oraz jak łatwo policzyć 6 remisów. Na korzyść „Bawarczyków” przed jutrzejszym starciem przemawia także bilans bramkowy, albowiem mówimy o 89 strzelonych oraz 28 straconych bramkach.

Po raz pierwszy obie ekipy miały okazję stanąć ze sobą w szranki 7 sierpnia 1993 roku w ramach 1.  kolejki Bundesligi. Tamtego ciepłego popołudnia lepsi okazali się podopieczni ówczesnego trenera FCB – Ericha Ribbecka − którzy pokonali fryburczyków 3:1. Był to zarazem pierwszy historyczny sezon SCF w 1. Bundeslidze.

Bramki dla „Dumy Bawarii” zdobyli wtedy Schupp oraz Valencia (dwukrotnie). Dla ciekawskich warto jeszcze nadmienić, iż w ekipie bawarskiego klubu można było wyróżnić takie legendarne postacie jak chociażby Lothar Matthaus czy Raimond Aumann.

Ostatnie sześć spotkań:

 

Jak więc wynika z powyższej grafiki po raz ostatni Bayern pojedynkował się z Freiburgiem 4 marca 2018 roku, kiedy to klub prowadził legendarny Jupp Heynckes. Mistrzowie Niemiec bez najmniejszych problemów rozbili na wyjeździe swoich rywali 4:0, zaś świetny mecz rozegrał Thomas Mueller, który okrasił swój występ golem oraz asystą.

Pozostałe bramki padały jeszcze za sprawą Alexandra Schwolowa (samobójcze trafienie), Corentina Tolisso oraz Sandro Wagnera. Jeśli zaś przyjrzymy się bilansowi 6 ostatnich spotkań, to mówimy o 5 zwycięstwach i porażce – nastąpiła ona 16 maja 2015 roku, kiedy losy mistrzostwa były już rozstrzygnięte.

 

Okiem eksperta, czyli Wojciech Janiuk dla DieRotenPL

Z wielką przyjemnością zapraszam Was również do zapoznania się z opinią i komentarzem Wojtka Janiuka, który prywatnie jest wielkim fanem Freiburga i posiada ogromną wiedzę na temat historii swojego klubu. Wojciech zajmuje się także pisaniem dla DieHalbzeit.

– „Nie jesteśmy Bayernem, z porażką musimy liczyć się w każdym meczu” taki tweet napisał kilka miesięcy temu jeden z kibiców SCF. Z perspektywy fanatyka SC Freiburg ciężko zapowiadać takie spotkanie. Wróżyć jak wysoko przegra Twój zespół jest ciężko. Pomimo kilku urazów w Bayernie moim zdaniem, to klub ze Schwarzwaldu ma proporcjonalnie  dużo większe straty i problemy. Choć do gry wrócili Ravet, Hoefler  oraz Kleindienst, to wciąż nie gra Sallai. W czwartek klub poinformował, że do kontuzjowanych Niederlechnera, Kueblera i Abrashiego dołączyło kilku kolejnych: Petersen, Sallai oraz Gulde.

Do tego dochodzą trudy podróży do Kilonii i ponad 850 km w jedną stronę , następnie 450 km do Monachium. W ciągu czterech dni ponad 2500 km w trasie.Ciężko jest też szukać nadziei w dotychczasowej historii potyczek obu klubów w Monachium, zaledwie 2 remisy i 16 porażek SCF... Ostatni punkt wywalczyliśmy w 1997, tak więc minęły już 22 lata od tego wydarzenia.

Dzisiaj za to „Bild” podał ciekawą informację, otóż Niko Kovac nigdy nie wygrał z Christianem Streichem (2 remisy i 2 porażki), ale przyznajmy, że to bardzo słaby punkt zaczepieniaPomimo spodziewane porażki (zapewne dwoma-trzema bramkami) nie przewiduję pogromu w tym spotkaniu, przed Bayernem LM. Ciekawi mnie jak zagra Lewandowski, grając w barwach BVB regularnie strzelał bramki zespołowi z Fryburga, ale odkąd gra w Bayernie ustrzelił nas „tylko” trzy razy.

Pewne jest, że sektor kibiców gości będzie wypełniony po brzegi, pewne jest, że Freiburg odda inicjatywę i będzie dużo biegać za piłką. Niezależnie od wszystkiego fajnie jest być kibicem tego małego klubu, bo nikt inny nie może pochwalić się trenerem z tytułem „Przyjaciel książki”, a dodatkowo prezes jest ogłaszany Winiarzem Roku w Niemczech.

Felix Zwayer rozjemcą zawodów w Monachium

Decyzją władz niemieckiej piłki jutrzejszy mecz 10. kolejki niemieckiej Bundesligi pomiędzy Bayernem Monachium a S.C. Freiburg poprowadzi doskonale nam znany Felix Zwayer. Do tej pory agent nieruchomości z Berlina prowadził w swojej karierze 28 spotkań z udziałem zawodników „Gwiazdy Południa”.

Po raz ostatni 37-letni Niemiec miał okazję sędziować potyczkę klubu ze stolicy Bawarii 19 maja 2018 roku, kiedy to „Bawarczycy” pod wodzą Juppa Heynckesa, w finale Pucharu Niemiec zostali pokonani przez Eintracht Frankfurt 3:1.

37-letni niemiecki arbiter cieszy się sporą renomą nie tylko na krajowym podwórku, ale i na międzynarodowej arenie – dla przykładu w minionym sezonie Felix Zwayer miał okazję sędziować sześć pojedynków w europejskich rozgrywkach (pięć w Lidze Mistrzów oraz jeden w Lidze Europy).

Swoją licencję DFB Zwayer otrzymał w 2004 roku, podczas gdy pozwolenia na prowadzenie spotkań 2. Bundesligi otrzymał trzy lata później. Od 2009 roku Felix jest arbitrem 1. Bundesligi. Trzy lata po promocji do najwyższej klasy rozgrywkowej w Niemczech otrzymał licencję FIFA. Skład sędziowski na jutrzejszy mecz:

Arbiter główny: Zwayer (Berlin)
Asystenci: Sather (Grimma), Pelgrim (Bocholt)
Czwarty arbiter: Christ (Muenchweiler)

James od początku?

Wyjściowa jedenastka Bayernu Monachium na jutrzejszy mecz z drużyną S.C. Freiburg jak zwykle owiana jest wielką tajemnicą, więcej informacji na temat składu z całą pewnością poznamy dopiero jutro na kilka godzin przed spotkaniem.

Niko Kovac z całą pewnością będzie zmuszony radzić sobie bez dwójki kontuzjowanych od początku sezonu zawodników. Jak łatwo się domyślić mówimy o takich piłkarzach jak Kingsley Coman (kontuzja kostki) oraz Corentin Tolisso (zerwane więzadła krzyżowe). Niestety po ostatnim meczu do grona kontuzjowanych dołączył także Thiago...

Na całe szczęście trener Kovac potwierdził na dzisiejszej konferencji prasowej, że poza wspomnianą wyżej trójką, wszyscy inni zawodnicy rekordowego mistrza Niemiec są sprawni i gotowi do gry. Można się tym samym spodziewać, że od pierwszych minut przyjdzie nam oglądać między innymi Jamesa, który opuścił poprzednie dwa mecze.

– Z wyjątkiem kontuzjowanych zawodników, wszyscy inni są gotowi na jutrzejszy mecz z Freiburgiem. Mam do swojej dyspozycji 16 zawodników z pola. W obliczu kontuzji Thiago, Joshua jest teraz jedną z opcji do gry w środku pomocy – powiedział dziś Chorwat.

  

W tej samej rozmowie z dziennikarzami poruszono nie tylko temat rotacji (nic nowego na konferencjach), ale i także obecnej gry Bayernu. 47-letni szkoleniowiec jest przekonany, że jego zespół może grać lepiej, zaś główną bolączką FCB jest skuteczność i strzelanie bramek.

Z cała pewnością możemy grać lepiej w piłkę. Decydującym czynnikiem jest strzelanie bramek. Jeśli tego nie robisz, to utrudniasz sobie grę. Atakowanie jest znacznie trudniejsze niż bronienie się. Musisz być cierpliwy – podsumował Kovac.

Eksperci typują

Każdy z nas chciałby pewnie efektywnego i widowiskowego zwycięstwa Bayernu nad ekipą z Badenii-Wirtembergii, ale co myślą osoby z zewnątrz? Poniżej znajdziecie kilka typów piłkarskich ekspertów, dla których futbol to chleb powszedni.

Martin Huć (BayerLeverkusen.pl): 3:1 dla Bayernu. Choć Freiburg zaskoczył bardzo pozytywnie w minionej kolejce, to nie wróżę im sukcesu z Bayernem. Może jedną bramkę strzelą, ale za to stracą na pewno więcej. Bayern wie, że nie może się potknąć, bo Dortmund jest w gazie i pozycja lidera jest nieprzypadkowa. A i z Lipskiem trzeba się będzie liczyć w tym sezonie.

Maciej Kruk (Eleven Sports): 3:1 dla Bayernu. Bawarczycy po raz kolejny osłabieni kadrowo, gdyż na kilka tygodni wypada Thiago. Piłkarz bardzo istotny z punktu widzenia łączenia ofensywy z defensywną oraz regulowania tempa gry, na pozycji numer „6”. Jednak trudny angielskiego tygodnia dadzą się we znaki Freiburgowi i nie widzę innego scenariusza jak okazałe zwycięstwo Bayernu.

Tomasz Urban (Eleven Sports): 3:0 dla Bayernu. Jakkolwiek dziwnie to brzmi - uważam, że Bayern wygra bardzo spokojnie, ale znowu uwidoczni się parę problemów, zwłaszcza w środkowej strefie. Zastąpienie Thiago Javim Maartinezem na 6 może skutkować przerzucaniem piłki z jednej strony boiska na drugą w poszukiwaniu dziur w defensywie Freiburga i mało gry wertykalnej. Może się Bayern męczyć w tym meczu, ale ostatecznie wrzuci kilka goli, tym bardziej, że Freiburg przyjedzie na Allianz mocno osłabiony brakiem Petersena i Niederlechnera.

Julia Kramek (Borussia.com.pl): 2:1 dla Bayernu. To nie jest jeszcze taka forma Bawarczyków, która pozwala na efektywne i efektowne zwycięstwa. Tym razem motywacja jest o tyle większa, iż wiele wskazuje na to, że podczas wyjazdu do Dortmundu w przyszłym tygodniu monachijczycy powalczą o powrót na fotel lidera. Spodziewam się skromnego i niekoniecznie łatwego zwycięstwa z Freiburgiem.

Marcin Borzęcki (TVP Sport): 3:0 dla Bayernu. Sądzę że w tym meczu Freiburg najzwyczajniej w świecie nie będzie miał argumentów piłkarskich, by zagrozić Bayernowi. W ostatnich tygodniach piłkarze Christiana Streicha i tak mieli sporo szczęścia dzięki któremu uzbierali trochę punktów, ale wycieczka na Allianz Arena nie będzie należała do najprzyjemniejszych. Typuję mecz bez historii i spokojne zwycięstwo.

Maciej Iwanow (Die Halbzeit): 3:1 dla Bayernu. O ile początkowo byłem przeciwko zatrudnieniu Kovaca tak potem mnie kupił, zwłaszcza jak zwracał uwagę z rezerw czy juniorów. Z każdym kolejnym meczem łudzimy się, że teraz, właśnie teraz czas na juniorów sprzed sezonu. To se ne vrati. Niko mimo posiadania "DNA Bayernu" nie nadaje się i pokazuje to ostatnio na każdym kroku. Respektu u starszyzny nie ma za grosz. Bayern się męczy i Niko się męczy. Wszedł w za duże buty. Na konferencji prasowej chwali się dobrą defensywą w ostatnich meczach - co oczywiście potwierdzają stracone gole z Mainz i Roedinghausen. Wyniki są (trudno żeby ich nie było przy takich rywalach), ale styl jest coraz to gorszy. Piłkarze zamiast wziąć się w garść, albo narzekają, albo biją się w pierś na pokaz skamląc, że to nie ten Bayern. No shit Sherlock! Na jego szczęście liga jest jaka jest. Przechodząc do sobotniego przeciwnika, to Freiburg jest wyjątkowo wdzięcznym rywalem dla Bayernu, jak i Lewandowskiego, więc niezależnie od problemów niespodzianki nie będzie. To już by był szczyt stracić punkty tydzień przed Klassiker przy takiej, a nie innej sytuacji w tabeli. 

Michał Serafin (1. FC Kaiserslautern): 2:1 dla Bayernu. Nie spodziewam się po Bayernie fajerwerków. Moim zdaniem Bawarczycy (kolejny raz w ostatnich tygodniach) wymęczą zwycięstwo przeciwko drużynie Streicha.

Pożegnanie legend

W historii rywalizacji Bayernu z Freiburgiem można wyróżnić wiele pamiętnych spotkań, jednakże dla większości z nas z całą pewnością na długo w pamięci zapadnie mecz 34. kolejki niemieckiej Bundesligi w sezonie 2016/17. Tego to właśnie popołudnia Bayern pożegnał aż trzech swoich piłkarzy…

Mowa rzecz jasna o Tomie Starke, który nigdy nie zostawił swojego klubu w potrzebie oraz dwóch legendach światowego formatu, czyli Philippie Lahmie oraz Xabim Alonso. Warto jednak mieć na uwadze, że choć cała trójka zakończyła wtedy swoją karierę, to jakiś czas później w obliczu kontuzji Manuela Neuera, Starke powrócił do piłki.

Zarówno Starke, Lahm, jak i Alonso rozpoczęli wtedy mecz na Allianz Arenie od samego początku. Spotkanie rozpoczęło się bardzo dobrze dla monachijczyków, którzy już w 4. minucie objęli prowadzenie za sprawą Arjena Robbena – asystował mu nie kto inny, a Xabi.

W dalszej części tego pojedynku rywalizacja była w miarę wyrównana, ale po 70. minucie podopieczni Carlo Ancelottiego rozpoczęli swój koncert strzelecki. Kolejne bramki zdobywali kolejno Arturo Vidal, Franck Ribery oraz Joshua Kimmich. Jedynego gola dla gości z Freiburga zdobył były napastnik FCB – Nils Peteresen. Ostatecznie starcie w Monachium zakończyło się pogromem 4:1.

Cała trójka zaliczyła bardzo dobre występy, a w szczególności Tom Starke, który wybronił łącznie osiem strzałów oddanych w swoim kierunku. Trzeba jeszcze mieć na uwadze, że Tom, Xabi oraz Philipp zostali uroczyście pożegnani przed meczem (obecnych było wiele legend Bayernu), zaś po meczu kontynuowano uroczystości.

Garść ciekawostek

− Bayern wygrał 21 z 24 ostatnich spotkań przeciwko Freiburgowi licząc wszystkie rozgrywki.
− Bayern wygrał 14 ostatnich spotkań domowych przeciwko Freiburgowi.
− Bayern zdobył co najmniej 4 bramki w 3 ostatnich meczach przeciwko Freiburgowi.
− Bayern zachowywał czyste konto w 5 z 6 ostatnich domowych spotkaniach z Freiburgiem.
− Bayern począwszy od 2000 roku wygrał Bundesligę 13-krotnie.
− Bayern jest drugi w lidze pod względem oddanych strzałów w tym sezonie Bundesligi (158).
− Bayern może pochwalić się najlepszą skutecznością wykonanych podań (88%).
− Bayern jest szóstą najmniej biegającą drużyną w tym sezonie Bundesligi (1,035.8 km).
− Bayern od momentu rozpoczęcia sezonu 2018/19 wygrał 11 z 15 spotkań (2 porażki i 2 remisy).
− Freiburg nie wygrał 13 z 14 ostatnich spotkań wyjazdowych w Bundeslidze.
− Freiburg jest niepokonany od 3 ostatnich spotkań w Bundeslidze.
− Freiburg na wyjeździe w tym sezonie ligowym zdobył 4 z 12 możliwych punktów.
− Freiburg w swojej historii 4-krotnie sięgał po mistrzostwo 2. Bundesligi.
− Freiburg od momentu rozpoczęcia sezonu 2018/19 wygrał 4 z 11 spotkań (4 porażki i 3 remisy).
− Freiburg 25 razy przegrywał z FCB (z nikim innym SCF nie ma na swoim koncie tylu porażek w lidze).
− W tabeli wszech czasów Bayern zajmuje pierwsze miejsce z dorobkiem 3.628 punktów.
− W tabeli wszech czasów Freiburg zajmuje dwudzieste drugie miejsce z dorobkiem 731 punktów.
− Bilans sześciu ostatnich pojedynków Bayernu z Freiburgiem to 5 zwycięstw i porażka.
− W 6 ostatnich spotkaniach pomiędzy FCB a SCF padło 22 bramki (z czego 18 zdobył Bayern).
− W 6 ostatnich spotkaniach pomiędzy FCB a SCF sędziowie pokazali łącznie 9 żółtych kartek.
− Po raz ostatni Freiburg ograł Bayern 16 maja 2015 roku, kiedy to padł wynik 2:1 na korzyść SCF.
− Faworytem bukmacherów jest Bayern, zaś średni kurs na ich zwycięstwo wynosi obecnie 1.10.
− Kadrę Bayernu Monachium wycenia się obecnie na sumę 807.80 milionów euro.
− Kadrę S.C. Freiburg wycenia się obecnie na łączną sumę 88.15 milionów euro.
− Najbardziej wartościowi zawodnicy w kadrze FCB to James oraz Lewandowski (obaj po 80 mln €).
− Najbardziej wartościowym zawodnikiem w kadrze SCF jest Nils Petersen (12 mln €).
− Trener Kovac z całą pewnością musi radzić sobie bez kontuzjowanego Thiago, Tolisso oraz Comana.
− Kovac jako trener w swojej karierze mierzył się z Freiburgiem 4-krotnie (2 remisy oraz 2 porażki).
− Trener Streich musi sobie radzić bez Borello, Gondorfa, Niederlechnera, Stanko oraz Petersena.
− Streich jako trener w swojej karierze mierzył się z FCB 11-krotnie (zwycięstwo, 2 remisy i 8 porażek).
− Kovac miał okazję jako trener rywalizować ze Streichem 4 razy (2 remisy i 2 porażki).
− Najlepszym strzelcem Bayernu we wszystkich rozgrywkach jest Lewandowski (11 bramek).
− Robert ma już na swoim koncie 183 gole w Bundeslidze (najlepszy obcokrajowiec Pizarro ma 193).
− Najlepszym strzelcem Freiburga we wszystkich rozgrywkach jest Nils Petersen (4 bramki).
− Obecnym królem strzelców w Bundeslidze jest Paco Alcacer (7 bramek).
− Najlepiej asystującym zawodnikiem w Bundeslidze jest obecnie Jadon Sancho (6 asyst).
− Najczęściej oddającym strzały zawodnikiem w Bundeslidze jest Timo Wener (37 strzałów).
− Najwięcej kontaktów z piłką zaliczył obecnie w tym sezonie ligowym Kimmich i Thiago (po 893).
Niklas Suele może pochwalić się 95% skutecznością podań w tym sezonie ligowym.
− Robert Lewandowski zdobył już 13 bramek w 12 pojedynkach z Freiburgiem.
James Rodriguez ma udział średnio przy bramce w lidze w tym sezonie co 133 minuty.
− Jeśli Bayern pokona SCF, to będzie to ich 15. zwycięstwo domowe z rzędu z jednym klubem.
− Nils Peteresen w latach miał okazję grać dla Bayernu (15 spotkań i 4 bramki).

Stach Gabriel 

Bayern Monachium ma już za sobą szesnasty oficjalny mecz w ramach nowego sezonu. Tym razem podopiecznym Niko Kovaca przyszło się mierzyć w rozgrywkach Bundesligi.

Dzisiejszego późnego popołudnia ekipa klubu ze stolicy Bawarii rywalizowała w starciu dziesiątej kolejki niemieckiej Bundesligi z drużyną prowadzoną przez Christiana Streicha, czyli SC Freibrug. Dla monachijczyków był to pierwszy mecz na własnym podwórku od ponad miesiąca.

Ostatecznie pojedynek na Allianz Arenie w Monachium zakończył się remisem 1:1. Jedynego gola dla FCB zdobył pod koniec drugiej połowy Serge Gnabry, dla którego było to premierowe trafienie dla "Die Roten" w rozgrywkach ligowych.  O samej grze rekordowego mistrza Niemiec nie można raczej powiedzieć zbyt wiele dobrego.

Dzisiejszy remis oraz zwycięstwo BVB sprawia, że strata FCB do liderów z Dortmundu ponownie wynosi 4 oczka. Warto nadmienić, iż dla trójki zawodników Bayernu było to jubileuszowe spotkanie, albowiem Manuel Neuer i David Alaba zagrali dla klubu ze stolicy Bawarii po raz dwusetny w lidze, zaś James po raz pięćdziesiąty.

Zanim spora cześć piłkarzy "Gwiazdy Południa" rozjedzie się w różne zakątki świata na zgrupowania swoich kadr (w ramach trzeciej przerwy reprezentacyjnej), to monachijczyków czekają jeszcze dwa mecze − najbliższy z nich odbędzie się w środę z AEK Atenami, zaś trzy dni później "Bawarczycy" zmierzą się w arcyważnym spotkaniu z Borussią Dortmund.

James wraca do wyjściowej XI

W porównaniu do ostatniego meczu w ramach drugiej rundy Pucharu Niemiec, w którym przypomnijmy zawodnicy "Dumy Bawarii" pokonali 2:1 czwartoligowy SV Roedinghausen po bramkach Sandro Wagnera i Thomasa Muellera, trener Kovac dokonał łącznie sześciu zmian.

Chorwacki szkoleniowiec nadal nie może korzystać z usług dwójki kontuzjowanych od początku sezonu piłkarzy. Mowa rzecz jasna o takich graczach jak  Kingsley Coman (zerwanie więzozrostu) oraz Corentin Tolisso (zerwane więzadło krzyżowe w kolanie). Niestety do grona tych zawodników dołączył także Thiago (zerwanie więzadła zewnętrznego w stawie skokowym).

Wyjściowa jedenastka Bayernu z pewnością zaskoczyła niejednego z nas. Od pierwszych minut wystąpił między innymi Rafinha, zaś Franck Ribery zasiadł na ławce rezerwowych kosztem swojego młodszego kolegi − Serge'a Gnabry'ego.

Tym samym zespół rekordowego mistrza Niemiec rozpoczął dzisiejsze zawody na Allianz Arenie w Monachium w następującym ustawieniu: Manuel Neuer w bramce, David Alaba, Jerome Boateng, Niklas Suele oraz Rafinha w obronie. W pomocy mogliśmy z kolei oglądać w akcji takich piłkarzy jak: Joshua Kimmich, Serge Gnabry, Arjen Robben, James Rodriguez oraz Renato Sanches.

Funkcję wysuniętego napastnika pełnił tym razem Robert Lewandowski (odpoczywał w ostatnim pojedynku Pucharu Niemiec). Na ławce rezerwowych oprócz wspomnianego Ribery'ego znaleźli się jeszcze Sven Ulreich, Mats Hummels, Javi Martinez, Thomas Mueller, Leon Goretzka oraz Sandro Wagner.

Dobry start i męczarnie

Podopieczni Niko Kovaca zaczęli mecz na swoim podwórku bardzo odważnie i od razu rzucili się do ataku. Początkowo wyglądało to bardzo obiecująco, ale z czasem niemoc monachijczyków była aż nadto widoczna... Bayern cierpliwie budował swoje akcje, podczas gdy Freiburg zamknięty na swojej połowie skutecznie opierał się atakom FCB.

W 10. minucie Robert Lewandowski otrzymał dobre podanie z boku od Alaby, ale defensywa gości zablokowała naszego rodaka i uniemożliwiła mu oddanie strzału. Mistrzowie Niemiec z minuty na minutę budowali sobie coraz to większą przewagę, ale nie wynikało z tego nic poza długim utrzymywaniem się przy piłce.

Na pierwszą dogodną okazję przyszło nam czekać aż do 26. minuty, kiedy to bliski szczęścia znalazł się Lewandowski. Niestety kapitan polskiej reprezentacji zmarnował sytuację sam na sam i wynik nie uległ zmianie. Chwilę później zespół Streicha próbował odpowiedzieć, ale Hoeler został powstrzymany przez Boatenga.

Idealnym podsumowaniem gry "Dumy Bawarii" w pierwszej połowie był bez wątpienia strzał Alaby zza pola karnego, który posłał futbolówkę wysoko nad bramką. W 34. minucie powinno być 1:0 − James dograł do niepilnowanego Robbena, lecz uderzenie Holendra zostało odbite przez Schwolowa.

Przewaga "Bawarczyków" była wręcz miażdżąca, ale podobnie jak w ostatnich kilku spotkaniach klub miał spore problemy z wykończeniem sytuacji bramkowych. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i obie drużyny udały się na przerwę do swoich szatni. Niko Kovac z pewnością nie będzie miał miłych słów dla swoich podopiecznych...

Gnabry jednym jasnym punktem zespołu

Po zmianie stron obraz gry niewiele uległ zmianie. Bayern nadal przeważał, zaś Freiburg bronił się na swojej połowie. Mimo wszystko momentami podopieczni Streicha grali coraz odważniej i próbowali przedostać się pod bramkę Manuela Neuera. W 55. minucie golkiper FCB był zmuszony wyciągać piłkę z siatki, ale na szczęście sędzia dopatrzył się pozycji spalonego Kleidiensta.

Dwie minuty później zakotłowało się pod bramką Schwolowa. Wydawało się, że jeden z defensorów Freiburga pomagał sobie ręką, ale ostatecznie Zwayer przy pomocy VAR zdecydował, że nie było przewinienia.  Monachijczycy dwoili się i troili, ale wynik nie ulegał zmianie.

W 63. minucie na boisku zameldował się Ribery, który wniósł nieco ożywienia w grze, ale mimo wszystko wciąż było to zbyt mało, aby strzelić upragnionego gola. Na dwanaście minut przed końcem regulaminowego czasu gry Kimmich sprytnym zagraniem z rzutu wolnego obsłużył Gnabry'ego, lecz młody Niemiec trafił obok bramki.

Chwilę później kibice na Allianz Arenie zostali wynagrodzeni, albowiem w indywidualnej akcji świetnie spisał się Gnabry, który wpadł w pole karne i uderzeniem po ziemi wpakował futbolówkę do siatki. Niestety radość fanów "Gwiazdy Południa" nie trwała zbyt długo, gdyż w 89. minucie wyrównał Hoeler.

Podopieczni Niko Kovaca pobudzeni straconym golem starali się jeszcze coś wskórać, ale skończyło się tylko na próbach. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i Bayern musi zadowolić się tylko jednym punktem. Do akcji Neuer i spółka wracają już za 4 dni, kiedy to w meczu Ligi Mistrzów przyjdzie im zmierzyć się u siebie z AEK Atenami.