DieRoten.pl

Sevilla - FC Bayern

03-04-2018, 20:45, Liga Mistrzów,


1:2
()

03.04.2018, 20:45 Liga Mistrzów

BRAMKI

1-0 Sarabia 32', 1-1 Navas 37' (sam.), 1-2 Thiago 68'

SKŁADY

Sevilla : Soria - Navas, Kjaer, Lenglet, Escudero - Pizarro, N'Zonzi - Sarabia, Vazquez, Correa (Ramirez 79') - Yedder (Muriel 80')

Rico, Geis, Pareja, Nolito, Arana

FC Bayern : Ulreich - Kimmich, Boateng, Hummels, Bernat (Rafinha 46') - Martínez - Thiago, Vidal (James 36') - Müller, Ribéry (Robben 79') - Lewandowski

Starke, Wagner, Süle, Rudy

ŻÓŁTE KARTKI

Correa, Pizarro - Ribéry, Bernat

CZERWONE KARTKI

SĘDZIA

D. Orsato

WIDOWNIA

40 160


Brak dodanych statystyk do tego meczu.

Sezon 2017/18 zaczyna powoli wchodzić w decydującą fazę. Na ten moment Bayern Monachium nadal walczy na wszystkich trzech frontach, zarówno w lidze, Pucharze Niemiec oraz Lidze Mistrzów.

Bayern Monachium ma już za sobą kolejny jakże udany weekend. Przed dwoma dniami podopieczni Juppa Heynckesa dosłownie rozmontowali na własnym podwórku gości z Dortmundu gromiąc ich aż 6:0.

Dla mistrzów Niemiec było to dokładnie 22. zwycięstwo w sezonie ligowym, jednakże klub ze stolicy Bawarii musiał odłożyć świętowanie szóstego tytułu mistrzowskiego z rzędu, albowiem Schalke 04 Gelsenkirchen pokonało u siebie SC Freiburg 2:0.

Po udanej próbie generalnej "Bawarczykom" przyjdzie jutro zmierzyć się na wyjeździe z bardzo trudnym i wymagającym rywalem, czyli Sevillą, która w ostatnich latach zasłynęła z faktu wygrania Ligi Europy trzy razy z rzędu. Początek spotkania na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan dokładnie o 20:45.

Choć Sevilla zajmuje w tabeli ligowej La Liga "dopiero" szóste miejsce, to podopiecznych Vincenzo Montelli w żadnym wypadku nie można lekceważyć. Wystarczy przypomnieć sobie, że klub ze stolicy Andaluzji w dwumeczu 1/8 finału Ligi Mistrzów wyeliminował przecież Manchester United.

Estadio Ramon Sanchez Pizjuan

Areną jutrzejszego starcia ćwierćfinałowego będzie wspomniany już wcześniej stadion Estadio Ramon Sanchez Pizjuan, który został nazwany na część wieloletniego prezydenta Sevilli. Mogący pomieścić 42,500 widzów obiekt został zbudowany w latach 1956-1958.

Inauguracja odbyła się dokładnie 7 września 1958 roku. Od tamtego okresu stadion "Sevillistas" przechodził cztery renowacje − ostatnia z nich miała miejsce w 2015 roku. Warto wspomnieć, że stadion ten nosi także przydomek "La Bombonera".

Odbywają się tutaj nie tylko spotkania Sevilli, ale i hiszpańskiej reprezentacji narodowej. Ciekawostką jest tutaj fakt, że Hiszpania nigdy dotąd nie przegrała jeszcze meczu międzynarodowego rozgrywanego na Sanchez Pizjuan.

Bawarski walec rozjechał BVB

Chyba mało kto spodziewał się, że Bayern Monachium tak gładko rozprawi się z Borussią Dortmund w ostatniej kolejce ligowej. Monachijczycy całkowicie zdeklasowali swoich rywali w szlagierowym pojedynku 28. kolejki niemieckiej Bundesligi i rozbili ich aż 6:0, nie dając jakichkolwiek szans do zdobycia chociażby bramki honorowej.

W pierwszej połowie "Bawarczycy" dosłownie roznieśli BVB aplikując im aż pięć bramek. Druga połowa klasyku na Allianz Arenie odbyła się już w bardzo spokojnej "atmosferze", albowiem Bayern z uwagi na nadchodzący mecz Ligi Mistrzów znacząco spuścił z tonu, lecz mimo to wciąż kontrolował przebieg spotkania.

− Zawsze jest trudno dojść do swojego rytmu po przerwach na mecze reprezentacji. Wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Drużyna pokazała wspaniałą dyspozycję na przestrzeni 90-ciut minut, a pierwsze 45 minut to był występ "galowy" powiedział po meczu Jupp Heynckes.

Hat-trickiem w pojedynku przeciwko swoim byłym kolegom popisał się Robert Lewandowski, zaś pozostałe trzy bramki zdobywali Franck Ribery, James Rodriguez oraz Thomas Mueller. Za sobotni "Der Klassiker" należy wyróżnić każdego z piłkarzy FCB, albowiem wszyscy zagrali przysłowiowo jak z nut i pokazali kawał bardzo dobrego futbolu.

Dyspozycja monachijczyków potwierdziła tym samym założenia Juppa Heynckesa, który w ostatnich tygodniach wspominał, że najważniejsze będzie przygotowanie na decydującą fazę sezonu, czyli kwiecień i maj. Miejmy nadzieję, że Lewandowski i spółką będą kontynuować swój marsz i odniosą jutro swoje 27. zwycięstwo od momentu powrotu "Don Juppa".

Sevilla wypuszcza zwycięstwo z rąk

Zawodnicy klubu ze stolicy Andaluzji w przeciwieństwie do mistrzów Niemiec nie mogą raczej mówić o zbyt udanym weekendzie, albowiem Sevilla w swoim ostatnim pojedynku ligowym dosłownie wypuściła zwycięstwo z rąk.

Podopieczni Vincenzo Montelli podejmowali w sobotni wieczór na własnym podwórku liderów La Liga, czyli Barcelonę. Wszystko układało się po myśli "Sevillistas", jednakże końcówka należała już w zupełności do Barcelony, która wykorzystała niepewność gospodarzy i wydarła im zwycięstwo z rąk.

W skrócie − wynik spotkania w 36. minucie otworzył Franco Vasquez, zaś po zmianie stron na 2:0 podwyższył Muriel. W kolejnych minutach Sevilla mogła prowadzić znacznie wyżej, lecz Barcelona nie dopuściła już do utraty kolejnych bramek. Messiemu i spółce wystarczyło zaledwie kilkadziesiąt sekund, aby w samej końcówce Rico musiał dwukrotnie wyciągać piłkę z własnej siatki. Mecz zakończył się remisem 2:2.

− Jestem dumny z mojej drużyny. Mieliśmy swoje okazje, aby dobić naszych rywali i było to rzeczywiście bolesne, gdyż Barcelona ma świetnych graczy. Mimo to uważam, że to dobrze przed wtorkowym meczem, ponieważ podejdziemy do naszego spotkania z jeszcze większym entuzjazmem skomentował trener Montella.

Pogromcy Manchesteru United radzą sobie obecnie w La Liga raczej przeciętnie, lecz w żadnym wypadku nie należy oceniać ich pod tym względem mając na uwadze jutrzejszy mecz 1/4 finału Ligi Mistrzów. Na ten moment Sevilla zajmuje w tabeli ligowej szóste miejsce i traci do liderów z Barcelony dokładnie 30 punktów…

Po raz pierwszy w historii!

Patrząc na wieloletnią i jakże bogatą historię obu klubów, to do tej pory ani razu nie byliśmy świadkami pojedynku Bayernu z Sevillą. Tym samym jutrzejszy pojedynek na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan będzie pierwszym spotkaniem obu ekip!

Jak już mogliśmy się dowiedzieć "Bawarczycy" nigdy dotąd nie mieli jeszcze okazji mierzyć się z klubem ze stolicy Andaluzji, podczas gdy Sevilla w historii występów w europejskich rozgrywkach posiada już doświadczenie z gry przeciwko niemieckim zespołom.

Do tej pory "Sevillistas" mieli okazję 20-krotnie mierzyć się z drużynami reprezentującymi Bundesligę. Bilans przemawia zdecydowanie na korzyść Hiszpanów, którzy odnieśli dokładnie 12 zwycięstw, pięć razy remisowali oraz tylko trzykrotnie schodzili z boiska jako pokonani. Na korzyść Sevilli przemawia także bilans bramkowy − mowa o 30 strzelonych oraz 17 straconych golach.

Można wręcz rzecz, że w ostatnich kilku latach wielkimi ekspertami od rywalizacji z "Sevillistas" jest Borussia Moenchengladbach, która w przeciągu trzech lat czterokrotnie miała okazję mierzyć się z tym hiszpańskim klubem. Niestety bilans nie przemawia na korzyść "Źrebaków".

Gladbach tylko raz pokonało najbliższych rywali Bayernu, podczas gdy pozostałe trzy potyczki kończyły się porażkami. Po raz ostatni Borussia mierzyła się z Sevillą 25 listopada 2015 roku. Wówczas lepsi okazali się Niemcy, którzy rozbili swoich przeciwników z Andaluzji 4:2.

Okiem eksperta, czyli Piotr Szymczuk dla DieRoten.pl 

Z wielką przyjemnością zapraszam Was również do zapoznania się z opinią i komentarzem Piotra Szymczuka, który na co dzień komentuje spotkania w „Radio Gol” oraz współpracuje z serwisem "Weszło.com” oraz "Ole Magazyn”. Piotrka możecie także znać z audycji w "WeszłoFM".

− Opromieniony zwycięstwem nad Borussią Dortmund Bayern jedzie we wtorek do Sevilli i gdybym miał typować, to faworytem będzie zespół z Monachium, ale Bawarczyków czeka piekielnie trudna przeprawa.

Sevilla w ostatniej kolejce zremisowała z Barceloną 2:2, mimo że prawie do końca meczu prowadziła 2:0. Myślę, że nawet ten wynik świadczy o tym, że Bayern czeka trudna przeprawa w Hiszpanii. Spodziewam się intensywnego meczu z obu stron.

Moim zdaniem Sevilla będzie tylko skupiona na obronie, ale również będzie chciała zrobić coś ciekawego w ofensywie, ponieważ hiszpański zespół będzie grać u siebie przed fanatyczną widownią, ale też zapewne będzie zdawać sprawę, że jeśli ma szukać szansy w tym 

Tylko Coman i Neuer poza kadrą

Wyjściowa jedenastka Bayernu Monachium na jutrzejszy mecz z drużyną Sevilli jak zwykle owiana jest wielką tajemnicą, więcej informacji na temat składu z całą pewnością poznamy dopiero jutro na kilka godzin przed spotkaniem.

Niestety Jupp Heynckes nadal nie może korzystać z usług kontuzjowanego Manuela Neuera, który jest jednak coraz to bliższy powrotu oraz Kingsley'a Comana, który zmaga się od kilku tygodni z urazem kostki (więzozrosty).

Na całe szczęście gotowy do gry jest już Arturo Vidal oraz Juan Bernat. Jupp Heynckes podczas dzisiejszej konferencji prasowej potwierdził, że zarówno Hiszpan jak i Chilijczyk są gotowi i będą jedną z możliwych opcji.

– Arturo Vidal i Juan Bernat trenowali z nami normalnie, bez jakichkolwiek problemów. Moim zdaniem będą do naszej dyspozycji jutrzejszego wieczoru – powiedział dziś Jupp Heynckes.

 

Podczas wspomnianej wyżej konferencji prasowej 72-letni trener Bayernu Monachium odniósł się także do celów swojego zespołu co do jutrzejszego spotkania. Jak mogliśmy się dowiedzieć mistrzowie Niemiec bez względu na wszystko będą chcieli wygrać z Sevillą.

– Nigdy nie masz pewności co może się wydarzyć w meczu, ale mogę Was zapewnić co do jednej rzeczy - Bayern nigdy będzie próbował zremisować spotkania czy dążył do konkretnego wyniku. Gramy żeby wygrać! Zawsze! – dodał "Don Jupp".

Włoch rozjemcą zawodów

Jutrzejsze zawody na popularnej "La Bombonera" poprowadzi doświadczony 42-letni Daniele Orsato. Urodzony we włoskim Montecchio Maggiore arbiter nigdy dotąd nie miał jeszcze okazji w swoje jakże bogatej karierze prowadzić spotkania z udziałem Bayernu Monachium.

Mimo wszystko Włoch posiada już doświadczenie z prowadzenia pojedynków z niemieckimi zespołami. Po raz ostatni miało to miejsce nie tak dawno temu, a mianowicie 15 marca 2018 roku, kiedy to RB Lipsk zremisowało na wyjeździe z Zenitem St. Petersburg 1:1.

Ogółem jeśli pod lupę weźmiemy wszystkie spotkania jakie Daniele Orsato miał okazję prowadzić z udziałem klubów reprezentujących Bundesligi, to mowa dokładnie o czterech meczach, zaś ich rezultaty nie są zbyt dobrym omenem przed jutrzejszym starciem. Mowa o 2 porażkach, 2 remisach oraz bilansie bramkowym 10:7.

42-letni Włoch na co dzień prowadzi spotkania we włoskiej Serie A, zaś swoją licencję FIFA otrzymał w 2010 roku. W swoim dorobku Orsato ma nie tylko spotkania w Lidze Mistrzów czy Lidze Europy, ale i również w pojedynkach eliminacyjnych do mistrzostw Świata oraz mistrzostw Europy. Skład sędziowski na jutrzejsze starcie:

Arbiter główny: Daniele Orsato (Włochy)
Asystenci: Riccardo Di Fiore, Lorenzo Manganelli (Włochy)
Czwarty arbiter: Alessandro Giallatini (Włochy)
Sędziowie bramkowi: Davide Massa, Antonio Damato (Włochy)

Przełamać hiszpańską klątwę

Bayern jedzie na mecz z Sevillą mocno podbudowany ostatnim wysokim zwycięstwem nad Borussią Dortmund. Jest o co walczyć, albowiem mowa nie tylko o awansie do półfinału Ligi Mistrzów, ale i o przełamaniu klątwy gry z hiszpańskimi zespołami w ostatnich kilku latach.

Od momentu pamiętnego dwumeczu "Bawarczyków" z Barceloną w półfinale Ligi Mistrzów w 2013 roku, kiedy to monachijczycy rozbili "Dumę Katalonii" 7:0, klub ze stolicy Bawarii ma wielkie problemy z grą z hiszpańskimi zespołami w Lidze Mistrzów w fazie pucharowej.

Ostatnie sześć spotkań Bayernu z hiszpańskimi zespołami:

Przypomnijmy tą dość niechlubną statystykę − w ostatnich czterech sezonach Bayern trzykrotnie odpadał na etapie 1/2 finału Ligi Mistrzów oraz raz na etapie ćwierćfinału tych jakże elitarnych rozgrywek. Za każdym razem Bayern był eliminowany przez zespołu z Hiszpanii (Real, Barcelona, Atletico oraz ponownie Real).

Co więcej jeśli pod uwagę weźmiemy pięć ostatnich wyjazdów rekordowych mistrzów Niemiec do Hiszpanii, to mowa o pięciu porażkach… Jeśli pod uwagę weźmiemy wszystkie oficjalne pojedynki Bayernu Monachium z hiszpańskimi zespołami, to ze statystyk prowadzonych przez serwis "Worldfootball" mowa o 55 potyczkach.

Ogólny bilans sprzyja "Bawarczykom", którzy wygrali dokładnie 25 spotkań, 12-krotnie remisowali oraz 18 razy schodzili z boiska jako pokonani. Z kolei jeśli pod lupę weźmiemy liczbę zdobytych i strzelonych bramek, to mowa o bilansie bramkowym 83:74.

Po raz ostatni Bayern Monachium miał okazję mierzyć się z hiszpańskim zespołem w minionym sezonie. Miało to miejsce 18 kwietnia, kiedy to w kontrowersyjnym meczu monachijczycy odpadli w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Realem Madryt. Biorąc natomiast pod uwagę wszystkie spotkania od wygranego finału LM w 2013 roku, to mówimy o 7 porażkach, 3 zwycięstwach oraz bilansie bramkowym 9:19.

Eksperci typują 

Każdy z nas chciałby pewnie efektywnego i widowiskowego zwycięstwa Bayernu nad Sevillą, ale co myślą osoby z zewnątrz? Poniżej znajdziecie kilka typów piłkarskich ekspertów, dla których futbol to „chleb powszedni”.

Martin Huć (Bayer Leverkusen): 3:0 dla Bayernu. Byłem pod wrażeniem ich gry przeciwko Borussii Dortmund. I sądzę, że ten "gaz" może zostać przez nich podtrzymany. Rywal niewygodny, ale Bayern jest w formie.

Julia Kramek (Borussia.com.pl): Remis 1:1. Trudno jest grać przeciwko hiszpańskim zespołom, a tutaj dochodzi jeszcze aspekt wyjazdowego spotkania. Myślę, że w tym pojedynku emocje nie skończą się na pierwszym meczu.

Mateusz Majak (Eleven Sports): 3:1 dla Bayernu. Sevilla pod wodzą Montelli ma dwie twarze. Potrafi tracić po 5 bramek w spotkaniu, ale potrafi też zaskoczyć w starciu z gigantem takim jak Atletico, Manchester czy Barca. Bayern ma inteligentnego trenera i wystarczająco dużo materiału do analizy, aby ustrzec się wpadki. Tym razem nie oczekuję niespodzianki

Marcin Borzęcki (TVP Sport): 2:1 dla Bayernu. Wytypowanie ostatecznego rezultatu jest o tyle trudniejsze, że Sevilla to kompletnie nieprzewidywalny zespół i pewnie sam trener Vincenzo Montella nie wie, czego spodziewać się po zawodnikach. Jednego dnia prowadzą 2:0 z Barceloną (zresztą po to, by po golach w ostatnich minutach zremisować 2:2), a innego – przyjmują pięć goli od Atletico Madryt. Ten szalony element gry w połączeniu z doświadczeniem i kulturą gry Bayernu pozwoli wygrać monachijczykom, lecz nie bez straty gola. Stąd 2:1 dla zespołu Juppa Heynckesa.

Michał Serafin (Kaiserslautern): 3-2 dla Bayernu. Nervion to trudny teren dla każdego zespołu, który przyjeżdża do Andaluzji. Sevilla nie da się własnym boisku tak zdominować jak BVB w sobotę. Jednakże typuje zwycięstwo Bawarczyków po bardzo intensywnym oraz ciekawym meczu.

Garść ciekawostek

− Bayern Monachium wygrał sześć ostatnich spotkań w Lidze Mistrzów.
− Bayern oddał już w tej edycji LM 156 strzałów na bramkę (pierwszy Real ma ich 159).
− W tej edycji LM zdobyto już 353 goli, co daje średnią 3,15 bramki na mecz!
− Mistrzowie Niemiec zdobyli co najmniej 2  bramki w 6 ostatnich meczach Ligi Mistrzów.
− Bayern przegrał pięć ostatnich wyjazdów do Hiszpanii.
− Od momentu swojego powrotu Heynckes poprowadził FCB do 26 z 29 możliwych zwycięstw.
− W rankingu wszech czasów europejskich rozgrywek Bayern jest 2. w Europie z 621 punktami.
− W rankingu wszech czasów europejskich rozgrywek Sevilla jest 53. w Europie z 73 punktami.
− Sevilla jest niepokonana w 9 z 10 ostatnich spotkaniach rozgrywek Ligi Mistrzów.
− Klub ze stolicy Andaluzji zagra w ćwierćfinale LM po raz pierwszy od 1958 roku.
− Bilans spotkań Sevilli z niemieckimi zespołami na własnym podwórku to 7 zwycięstw i 4 remisy.
− Ogólny bilans Sevilli z niemieckimi zespołami to 12 zwycięstw, 5 remisów i 3 porażki.
− Bilans spotkań FCB z hiszpańskimi zespołami to obecnie 25 zwycięstw, 12 remisów oraz 18 porażek.
− Bilans bramkowy FCB z hiszpańskimi zespołami to 83 zdobyte oraz 74 stracone bramki.
− Bayern nigdy dotąd nie miał jeszcze okazji mierzyć się z Sevillą w rozgrywkach europejskich.
− Monachijczycy zagrają na etapie 1/4 finału Ligi Mistrzów po raz siódmy z rzędu!
− Sevilla trzykrotnie sięgała po zwycięstwo w Lidze Europy (2014, 2015 oraz 2016).
− Sevilla wygrała trzy ostatnie mecze z niemieckimi zespołami na własnym podwórku na 0 z tyłu.
− Faworytem bukmacherów jest Bayern, zaś średni kurs na ich zwycięstwo wynosi obecnie 1,69.
− Bayern w ostatnich 14 spotkaniach zdobył dokładnie 49 bramek.
− Serwis "Transfermarkt.de" wycenia kadrę Sevilli na łączną sumę 278 milionów euro.
− Dla porównania Bayern Monachium wyceniany jest na 642,50 milionów euro.
− Sevilla w dwumeczu ograła Manchester United 2:1.
− Dla porównania mistrzowie Niemiec w dwumeczu 1/8 finału LM ograli Besiktas aż 8:1.
− Bayern awansował do ćwierćfinału po raz siedemnasty w historii (rekordziści Ligi Mistrzów).
− Bilans spotkań wyjazdowych FCB z hiszpańskimi ekipami to 6 zwycięstw, 5 remisów i 15 porażek.
− Bayern zdobył w tym sezonie Ligi Mistrzów 21 bramek.
− Dla porównania klub ze stolicy Andaluzji zdobył w tej edycji LM łącznie 14 bramek.
− Trener Montella musi sobie radzić bez zawieszonego Evera Banegę.
− Jupp Heynckes nie może nadal korzystać z usług kontuzjowanego Manuela Neuera oraz Comana.
− Escudero, Wissam Ben Yedder oraz Mercado stoją przed ryzkiem zawieszania za żółte kartki.
− W Monachium są to natomiast Boateng, Kimmich, Lewandowski, Tolisso oraz Rudy.
− Jupp Heynckes może odnieść jutro swoje 12. zwycięstwo z rzędu w LM (absolutny rekord).
− Najlepszym strzelcem Bayernu w tej edycji Ligi Mistrzów jest Robert Lewandowski (5).
− Z kolei w zespole Sevilli najskuteczniejszym strzelcem jest Wissam Ben Yedder (8 bramek).
− Joshua Kimmich (Bayern) oraz Joaquin Correa (Sevilla) mają na swoim koncie po 3 asysty.
− Jupp Heynckes za każdym razem docierał do finału LM (1998, 2012 oraz 2013).
− James Rodriguez zdobył trzy bramki w 6 spotkaniach ligowych w 2018 roku.
− Franck Ribery zdobył trzy bramki w 4 ostatnich spotkaniach dla Bayernu Monachium.
− Lewandowski zajmuje obecnie 10. miejsce w rankingu strzelców LM wszechczasów (46 bramek).

Stach Gabriel

Sezon 2017/18 wchodzi powoli w decydującą fazę. Bayern Monachium ma już za sobą kolejny, jakże ważny mecz w elitarnych rozgrywkach Ligi Mistrzów.

Mistrzowie Niemiec w swoim pierwszym meczu 1/4 finału Ligi Mistrzów mierzyli się wczorajszego wieczoru z Sevillą, która jeszcze nigdy w historii europejskich rozgrywek  nie została jeszcze pokonana przez zespół z niemieckiej Bundesligi.

Ostatecznie Bayern w arcyważnym starciu ograł klub ze stolicy Andaluzji 2:1, zaś bramki dla zespołu "Die Roten" zdobywali kolejno Jesus Navas (samobójcze trafienie) oraz Thiago. Należy nadmienić, iż spory wpływ na obie bramki miał 34-letni Franck Ribery.

Warto podkreślić tutaj przede wszystkim fakt, że Jupp Heynckes odniósł wczoraj swoje dwunaste zwycięstwo z rzędu w rozgrywkach Ligi Mistrzów! 72-letni Niemiec jest pod tym względem absolutnym rekordzistą! Żaden inny trener w historii LM nie może pochwalić się takim wynikiem (Ancelotti i Van Gaal po 10).

Klub ze stolicy Bawarii będzie miał tym razem nieco więcej czasu na przygotowania do kolejnego spotkania, albowiem Robert Lewandowski i spółka do akcji wracają już w najbliższą sobotę, kiedy to monachijczykom przyjdzie się zmierzyć z Augsburgiem w Bundeslidze.

James i Robben ławce

W porównaniu do ostatniego pojedynku "Bawarczyków" w 28. kolejce Bundesligi, kiedy to mistrzowie Niemiec rozbili na własnym podwórku Borussię Dortmund aż 6:0, Jupp Heynckes zdecydował się dokonać łącznie czterech zmian.

Nie jest żadną tajemnicą, że poza kadrą meczową Bayernu Monachium znalazł się kontuzjowany od dłuższego czasu Manuel Neuer oraz Kingsley Coman. Obaj panowie pozostali w Monachium i nie pojechali z resztą kolegów do Sevilli.

Sporym zaskoczeniem może być brak Davida Alaby w pierwszej jedenastce. Co więcej Austriak nie znalazł się nawet w kadrze meczowej! Z informacji ujawnionych przez Bayern dowiedzieliśmy się tuż przed spotkaniem, że obrońca zmaga się z problemami pleców. Poza kadrą meczową znalazł się także Corentin Tolisso.

Mistrzowie Niemiec rozpoczęli wczorajszy pojedynek na Estadio R. Sanchez Pizjuan w następującym ustawieniu:  Sven Ulreich w bramce, Juan BernatMats HummelsJerome Boateng oraz wracający do pierwszego zespołu Joshua Kimmich. W pomocy mogliśmy z kolei oglądać w akcji takich graczy jak  Javi Martinez, Thomas Mueller, Arturo Vidal, Thiago oraz Franck Ribery.

Funkcję napastnika podobnie jak w ubiegłą sobotę pełnił niezastąpiony Robert Lewandowski. Na ławce rezerwowych Jupp posadził takich zawodników jak: Tom Starke, Rafinha, Niklas Suele, James Rodriguez, Arjen Robben, Sebastian Rudy oraz Sandro Wagner.

1:1 po widowiskowych 45 minutach

Już na samym początku mogliśmy się przekonać, że wczorajszego wieczoru w stolicy Andaluzji czeka nas naprawdę wielkie widowisko z obu stron. Początkowo zarówno Bayern jak i Sevilla starali się wybadać swoich rywali, zaś na pierwszą groźną akcję musieliśmy czekać do 20. minuty spotkania, kiedy to Sarabia w fenomenalnej wręcz sytuacji przymierzył tuż obok bramki.

Mistrzowie Niemiec odpowiedzieli wysokim pressingiem i groźnym atakiem, lecz wynik w dalszym ciągu nie ulegał zmianie. Kilka minut później świetną akcją popisał się Thiago Alcantara, który wymanewrował defensywę gospodarzy i huknął na bramkę, lecz David Soria bez problemów złapał futbolówkę.

Z minuty na minutę byliśmy świadkami coraz to bardziej zażartej walki w środku pola i wymiany ciosów z obu stron, jednakże to podopieczni Vincenzo Montelli jako pierwsi odnaleźli drogę do bramki FCB.

W 32. minucie spotkania Escudero dograł idealnie w pole karne, gdzie znajdował się Sarabia, który uprzedził Juana Bernata i pewnym strzałem pokonał Svena Ulreicha. Niestety mecz nie układał się po myśli "Bawarczyków", gdyż w 36. minucie pojedynku boisko był zmuszony opuścić Arturo Vidal. Jak się później okazało wejście Jamesa za kontuzjowanego Chilijczyka miało zbawienny wpływ.

Kolumbijczyk tuż po zameldowaniu się na murawie podał idealnie do nadbiegającego w pole karne Ribery'ego. Francuski skrzydłowy uderzył, zaś piłka odbiła się jeszcze od zawodnika Sevilli i wpadła do bramki Sevilli. Zmylony przez Navasa golkiper gospodarzy był bez szans. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i obie ekipy udały się na zasłużoną przerwę.

Thiago z bardzo ważnym trafieniem

Na drugą część spotkania Jupp Heynckes zdecydował się wprowadzić na boisko Rafinhę, który zastąpił słabo spisującego się Juana Bernata. Jak się potem okazało była to bardzo dobra zmiana, gdyż pojawienie się Brazylijczyka wniosło do gry monachijczyków wiele ożywienia.

"Bawarczycy" zaczęli z wysokiego C już od samego początku − w 48. minucie bliski szczęścia był Franck Ribery, który został obsłużonym dobrym podaniem przez Muellera. Niestety Francuz trafił w jednego z zawodników. Kilkadziesiąt sekund później gospodarze odpowiedzieli groźną kontrą, lecz fenomenalna interwencja Javiego Martineza w polu karnym uchroniła zespół przed utratą drugiej bramki.

Mistrzowie Niemiec w kolejnych minutach starali się zdobyć jeszcze jedną bramkę, lecz szczelna obrona Sevilli i świetna gra golkipera sprawiła, że podopiecznym Juppa Heynckesa ciężko było przebić się przez ścianę. Zespół prowadzony przez Montellę również nie składał broni i robił co w swojej mocy, aby zadowolić swoich kibiców.

Około 66. minuty przed znakomitą okazją do zdobycia bramki na 2:1 stanął Javi Martinez, lecz równie fenomenalną interwencją popisał się Sorii. Na całe szczęście starania "Bawarczyków" zostały nagrodzony dwie minuty później, kiedy to Thiago wykorzystując centrę Ribery'ego wpakował piłkę do siatki.

Kilka minut później kolejną doborową okazję miał James, lecz golkiper SFC z trudem sparował uderzenie Kolumbijczyka. Gospodarze dwoili się i troili, aby wyrównać − na 9 minuty przed końcem regulaminowego czasu  gry zza pola karnego huknął Sandro, lecz na posterunku stał Sven Ulreich.

W końcówce starcia bliski strzelenia bramki na 3:1 był Robert Lewandowski, lecz Polak minimalnie się pomylił. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i Bayern wraca do Monachium z bardzo ważnym zwycięstwem. Przed rozegraniem rewanżu (11 kwiecień na Allianz Arenie) podopiecznych Juppa Heynckesa czeka jeszcze wyjazd do Augsburga w Bundeslidze.