DieRoten.pl

SC Paderborn - FC Bayern

06-02-2018, 18:30, Puchar Niemiec,


0:6
()

06.02.2018, 18:30 Puchar Niemiec

BRAMKI

0-1 Coman 19', 0-2 Lewandowski 25', 0-3 Kimmich 42', 0-4 Tolisso 55', 0-5 Robben 86', 0-6 Robben 88'

SKŁADY

SC Paderborn : Ratajczak - Boeder, Schonlau, Strohdiek, Herzenbruch - Krauße, Wassey (46' Tietz) - Zolinski, Ritter (74' Klement), Antwi-Adjej (66' Bertels) - Michel

Zingerle - Collins, Fesser, Yeboah

FC Bayern : Ulreich - Kimmich, Süle, Hummels, Alaba - Vidal - Robben, Müller (32' Tolisso), James (67' Rudy), Coman (81' Ribéry) - Lewandowski

Starke, Rafinha, Bernat, Wagner

ŻÓŁTE KARTKI

Zolinski , Hummels, Vidal

CZERWONE KARTKI

SĘDZIA

M. Schmidt

WIDOWNIA

15 000


Brak dodanych statystyk do tego meczu.

Za nami pierwsze cztery kolejki rundy wiosennej w niemieckiej Bundeslidze. Na ten moment rekordowi mistrzowie Niemiec wygrali wszystkie cztery spotkania, lecz tym razem stawką nie będą trzy punkty w lidze.

Klub ze stolicy Bawarii nie mógł wymarzyć sobie lepszego wejścia w 2018 rok. Robert Lewandowski i spółka wygrali wszystkie cztery spotkania i mogą pochwalić się bilansem bramkowym 14:5. Monachijczycy przewodzą obecnie w tabeli ligowej z dorobkiem 53 punktów.

Tym razem „Bawarczycy” nie będą grać o punkty w Bundeslidze − stawka będzie o wiele większa. Już jutro o 18:30 podopiecznym Juppa Heynckesa przyjdzie walczyć o awans do półfinału Pucharu Niemiec z liderem 3. Bundesligi, czyli SC Paderborn 07.

Choć faworytem spotkania jest bez dwóch Bayern Monachium, to zespół prowadzony przez Steffena Baumgarta nie ma zamiaru składać broni i poddawać się bez walki. Trzecioligowiec zdaje sobie sprawę, że jest outsiderem, ale mimo to podejmie się wyzwania i da z siebie wszystko.

W jutrzejszym meczu z całą pewnością będziemy mogli spodziewać się gradu bramek − w trzech ostatnich spotkaniach jakie miały miejsce pomiędzy tymi dwoma drużynami padło łącznie 16 bramek, z czego 15 zostało zdobytych przez zawodników rekordowego mistrza Niemiec.

Benteler-Arena w Paderborn

Areną jutrzejszego starcia ćwierćfinałowego pomiędzy FCB a SCP będzie wybudowana w latach 2005-2008 Benteler-Arena, która jest w stanie pomieścić 15 tysięcy widzów. Łączny koszt obiektu wyniósł 25 milionów euro.

Jako ciekawostkę warto nadmienić, iż wykonawcą stadionu jest firma Bremer AG, która w przeszłości zaprojektowała także między innymi stadion polskiego zespołu Piast Gliwice. Choć pojemność stadionu to 15 tysięcy, to w razie potrzeby można powiększyć widownię do 20 tysięcy.

Na Benteler-Arenie miały miejsce już spotkania międzynarodowe − w marcu 2009 roku na obiekcie tym rozegrano pojedynek kadry narodowej Niemiec do lat 21 z Białorusią U21. Kilka miesięcy później odbył się na tym obiekcie mecz międzypaństwowy U19 pomiędzy reprezentacjami Niemiec i Szkocji.

Bawarski walec nabiera rozpędu

Bayern Monachium nie zwalnia tempa w trwającym obecnie sezonie. Od momentu powrotu Juppa Heynckesa na Allianz Arenę monachijczycy tylko raz nie byli w stanie odnieść zwycięstwa − miało to miejsce 25 listopada, kiedy to receptę na FCB znaleźli piłkarze Borussii Moenchengladbach.

Porażka podziałała motywująco na monachijczyków, którzy powrócili na zwycięski szlak i zaczęli wygrywać mecz za meczem. Na ten moment „Die Roten” mogą pochwalić się dziesięcioma zwycięstwami z rzędu (licząc wszystkie rozgrywki) − jest to zarazem najlepsza seria od ponad trzech lat, kiedy to zespół prowadzony przez Pepa Guardiolę wygrał 12 kolejnych potyczek.

Bawarski walec w żadnym wypadku nie ma zamiaru zwalniać − wręcz przeciwnie! Zarówno zawodnicy jak i trener zdają sobie sprawę, że nie grają jeszcze na miarę swoich możliwości i mają do poprawy wiele elementów w swojej grze. Dlatego też „Bawarczycy” chcą zrobić wszystko co w swojej mocy, aby spełnić swoje cele i 19 maja zagrać o trofeum na Stadionie Olimpijskim.

W swoim ostatnim pojedynku Bayern mierzył się w ramach 21. kolejki niemieckiej Bundesligi z ekipą FSV Mainz. Monachijczycy pokonali ostatecznie moguncjan 2:0, zaś bramki zdobywali kolejno Franck Ribery oraz James Rodriguez. Wynik mógłby być rzecz jasna o wiele wyższy, gdyby tylko piłkarze lepiej wykorzystywali swoje okazje bramkowe i nie grali tak "ślamazarnie" jak określił to po meczu Heynckes.

− Moja drużyna zagrała bardzo dobrze przed przerwą i zaliczyła dobry start w drugiej połowie. Nie wykorzystaliśmy jednak potem swoich okazji bramkowych i nie byliśmy w stanie podwyższyć prowadzenia. Byliśmy zbyt niedbali i nie byliśmy już tak mocni jak w pierwszych 45 minutach. Koniec końców było to zasłużone zwycięstwo, ale Mainz należą się słowa uznania da ich dzisiejszą grępowiedział po meczu Jupp.

Lider 3. Bundesligi

Przeciwnikiem Bayernu w jutrzejszym starciu będzie obecny lider trzeciej Bundesligi. Paderborn miało już okazję w przeszłości grać w niemieckiej pierwszej Bundeslidze (przez jeden rok), dlatego teraz klub ze wschodnich Niemiec robi wszystko co może, aby powrócić do najwyższej klasy rozgrywkowej w Niemczech.

Na ten moment Paderborn jest na dobrej drodze do awansu do drugiej Bundesligi − drużyna prowadzona przez wspominanego już wcześniej Steffena Baumgarta przewodzi w tabeli ligowej 3. ligi niemieckiej z przewagą czterech punktów nad swoimi rywalami.

Paderborn w sezonie ligowym 2017/18 wygrało 16 z 23 możliwych spotkań − pozostałe kończyły się 3 remisami oraz czterema porażkami. Klub z Nadrenii Północnej-Westfalii może ponadto pochwalić się najlepszą ofensywą w lidze, albowiem mowa o 55 strzelonych bramkach oraz piątej najszczelniejszej defensywie (25 straconych bramek).

Przed dwoma dniami SCP podobnie jak mistrzowie Niemiec rozgrywali swoje spotkanie ligowe. Rywalem Paderborn był doskonale nam znany Sonnenhof Grossaspach, z którym Bayern wygrał na początku roku w meczu testowym 5:3. Podopieczni Baumgarta nie byli w stanie powiększyć swojej przewagi nad grupą pościgową i zremisowali "tylko" 1:1 po jedynej bramce Phillipa Tietza.

Po raz czwarty w historii

Jak dowiadujemy się ze statystyk prowadzonych przez serwis „Soccerway” będzie to już czwarty pojedynek pomiędzy Bayernem a Paderborn w historii ich rywalizacji. Dwukrotnie „Bawarczycy” mieli okazję mierzyć się z SCP w Bundeslidze oraz jeden raz w Pucharze Niemiec.

Klub ze stolicy Bawarii może pochwalić się 100% skutecznością w starciach z rywalami z zachodnich Niemiec. Do tej pory monachijczycy wygrali wszystkie trzy spotkania i mogą pochwalić się doskonałym wręcz bilansem bramkowym − mowa o 15 zdobytych bramkach oraz zaledwie jednej straconej.

Po raz pierwszy obie drużyny miały okazję spotkać się ze sobą ponad 17 lat temu w meczu Pucharu Niemiec. Miało to miejsce w pierwszej rundzie tych rozgrywek i jak można się było wtedy spodziewać piłkarze „Dumy Bawarii" gładko rozprawili się ze swoimi rywalami gromiąc ich na wyjeździe aż 5:1.

Zespół prowadzony wtedy przez Ottmara Hitzfelda nie dał jakichkolwiek szans ekipie SCP. Bramki dla gigantów z Monachium zdobywali kolejno Jancker, Santa Cruz, Zickler, Kovac oraz ponownie Zickler. Pojedynek sprzed 17 lat powinien dobrze pamiętać obecny dyrektor sportowy FCB − Hasan Salihamidzic − który miał okazję rozegrać pełne spotkanie tamtego sierpniowego wieczoru.

Ostatnie trzy spotkania:

Jak wynika z powyższej tabeli monachijczycy po raz ostatni mieli okazję stawać w szranki z Paderborn blisko 3 lata temu, w historycznym dla SCP pierwszym sezonie gry w niemieckiej pierwszej Bundeslidze. Podobnie jak w poprzednich pojedynkach Bayern nie dał jakichkolwiek szans swoim przeciwnikom i rozbił ich aż 6:0.

Bayern Pepa Guaradiola niczym walec rozjechał się po beniaminku na ich stadionie, zaś bramki dla FCB zdobywali kolejno Rober Lewandowski (dwukrotnie), Arjen Robben, Franck Ribery, Mitchel Weiser oraz ponownie Arjen Robben.

Schmidt rozjemcą zawodów w Paderborn

Jutrzejszy pojedynek na Benteler-Arena poprowadzi sędzia Markus Schmidt. 44-letni Niemiec ze Stuttgartu po raz ostatni miał okazję poprowadzić spotkanie ligowe z udziałem Bayernu Monachium 18 listopada 2017 roku, kiedy to monachijczycy podejmowali FC Augsburg (pewne zwycięstwo 3:0).

W swojej dotychczasowej i długiej zarazem karierze Schmidt łącznie 15 razy pełnił rolę arbitra w spotkaniach ligowych Bayernu. Kiedy arbitrem był 44-letni Niemiec, to mistrzowie Niemiec ani razu nie przegrali (13 zwycięstw oraz dwa remisy).

Do  tej pory w sezonie 2017/18 konsultant rozwoju personelu miał okazję poprowadzić 8 spotkań w 1. Bundeslidze. Średnia not jaką wystawił mu magazyn „Kicker” za pojedynki ligowe wynosi 3,13. Markus Schmidt we wspomnianych meczach pokazał 33 żółte i 1 czerwoną kartkę

Schmidt to obecnie jeden z najdłużej pracujących arbitrów w Niemczech – swoją licencję DFB otrzymał dokładnie 20 lat temu, czyli w 1997 roku. Rok później otrzymał zgodę na prowadzenie pojedynków w drugiej Bundeslidze. Od 2003 roku Markus pełni funkcję arbitra najwyższej klasy rozgrywkowej w Niemczech. Skład sędziowski na jutrzejszy mecz:

Arbiter główny: Schmidt
Asystenci: Guensch (Marburg), Assmuth (Kolonia)
Czwarty arbiter: Kleve (Kolonia)

Okiem eksperta, czyli Mariusz Zięba dla DieRoten.pl

Z wielką przyjemnością zapraszam Was również do zapoznania się z opinią i komentarzem Mariusza Zięby, obserwatora niemieckiej piłki, który na co dzień zajmuje się pisaniem dla portalu RetroFutbol.pl. Prywatnie Mariusz jest kibicem Kolonii. Serdecznie zapraszam!

− Paderborn jest niewątpliwie niespodzianką tegorocznych rozgrywek Pucharu Niemiec. Ekipa, która spadła przed dwoma sezonami z Bundesligi, nieźle sobie radzi na trzecim poziomie rozgrywkowym. Można śmiało powiedzieć, że piłkarze Ci nie grają już topornego futbolu z lat 80-90 jak sugerowano, kiedy prowadził ich Stefan Effenberg.

Nie jest jednak żadną nowiną fakt, iż bardzo ciężko będzie sprawić im niespodziankę w starciu z liderem Bundesligi - Bayernem Monachium. Drużyna pod wodzą Juppa Heynckesa, wzmocniona Sandro Wagnerem, który dołączył zimą, spisuje się znakomicie. Wszystkie argumenty stoją po stronie Bawarczyków - styl, klasa zawodników, budżet... Ale futbol jest nieprzewidywalny.

Vidal gotowy, Boateng i Javi wypadają

Wyjściowa jedenastka Bayernu Monachium na jutrzejszy mecz z drużyną SC Paderborn jak zwykle owiana jest wielką tajemnicą, więcej informacji na temat składu z całą pewnością poznamy dopiero jutro na kilka godzin przed spotkaniem.

Jupp Heynckes wciąż nie może korzystać z usług dwójki kontuzjowanych od dłuższego czasu zawodników, czyli Manuela Neuera oraz Thiago AlcantaryTo koniec osłabień, albowiem gotowy do gry nie jest jeszcze Javi Martinez, zaś Jerome Boateng nabawił się grypy żołądkowej.

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej trener FCB ujawnił jednak, że szansę gry w jutrzejszym pojedynku na Benteler-Arenie może otrzymać wracający do zdrowia Arturo Vidal. Niewykluczone, że od samego początku ujrzymy jutro Kingsley'a Comana, który rozpoczął ostatni mecz z Mainz na ławce.

– Jerome Boateng złapał wirusa grypy żołądkowej i opuści dzisiejszy trening. Nie zagra także jutro przeciwko Paderborn. Javi Martinez nie zagra w jutrzejszym pojedynku przeciwko SCP. Najprawdopodobniej zagra jednak przeciwko Schalke w sobotę. Z kolei Arturo Vidal ma szansę zagrać jutro – zapowiedział Jupp Heynckes.

 

Do zmian nie dojdzie także w bramce – Heynckes nie ma zamiaru podążyć tropem innych piłkarskich trenerów, którzy na czas spotkań pucharowych dają szansę gry innym bramkarzom. Przeciwko Paderborn z całą pewnością zagra od początku Sven Ulreich.

– Jutro nie będę dokonywał zmian w bramce. Tom Starke otrzyma szansę gry, jeśli będziemy mieli już zapewniony tytuł mistrzowski – dodał trener Bayernu.

Garść ciekawostek:

− Bayern wygrał 25 z 31 ostatnich spotkań w Pucharze Niemiec.
− Monachijczycy w trzech ostatnich spotkaniach przeciwko Paderborn zdobyli łącznie 15 bramek.
− Paderborn wygrało ostatnie trzy spotkania w Pucharze Niemiec (St. Pauli, Bochum, Ingolstadt).
− SC Paderborn jest jedynym reprezentantem 3. Bundesligi na etapie 1/4 finału Pucharu Niemiec.
− Bayern ani razu nie przegrał jeszcze w historii swoich występów przeciwko SCP.
− W trzech ostatnich spotkaniach Paderborn tylko raz strzelił bramkę „Bawarczykom”.
− Obie drużyny miały już okazję mierzyć się w Pucharze Niemiec w 2001 roku (Bayern wygrał 5:1).
− Faworytem bukmacherów jest Bayern, zaś średni kurs na ich zwycięstwo wynosi 1,12.
− Paderborn miało już okazję grać w niemieckiej Bundeslidze (w sezonie 2014/15).
− Jupp Heynckes musi sobie radzić bez takich zawodników jak Neuer, Thiago, Boateng oraz Martinez.
− Steffen Baumgart będzie miał jutro do swojej dyspozycji pełną kadrę.
− Grający dla SCP Leopold Zingerle jest wychowankiem Bayernu (odszedł z FCB w 2015 roku).
− Całą kadrę zespołu ze wschodnich Niemiec wycenia się dokładnie na sumę 5,38 milionów euro.
− Dla porównania wartość Bayernu według serwisu „Transfermarkt.de” to 642,50 milionów euro.
− Obecnie królem strzelców Pucharu Niemiec w sezonie 17/18 jest Haller z Frankfurtu (4 bramki).
− Bayern posiada najstarszą obecnie kadrę w Pucharze Niemiec (średnia wieku 27,1).
− Bayern Monachium jest rekordzistą pod względem wygranych Pucharów Niemiec (18 razy).
− Ribery 6-krotnie brał udział w finale Pucharu Niemiec i tylko raz ponosił w nim porażkę z FCB.
− Heynckes w swojej jakże bogatej karierze trenerskiej tylko raz wygrywał Puchar Niemiec (2013).
− Lewandowski dwukrotnie w swojej karierze sięgał po tytuł króla strzelców rozgrywek PN.
− Thomas Mueller w 41 rozegranych do tej pory spotkaniach PN strzelił 24 bramki i zaliczył 19 asyst.
− Bayern był eliminowany z PN w przeszłości 9-krotnie przez zespoły z niższych lig.
− Mistrzowie Niemiec po raz ostatni wygrali Puchar Niemiec w 2016 roku, kiedy pokonali BVB.
− Drużyna z Paderborn po raz pierwszy w swojej historii zagra w ćwierćfinale Pucharu Niemiec.
− 15 sierpnia 1997 roku Bayern zanotował rekordowe zwycięstwo 1:16 w PN nad DJK Waldberg.
− Paderborn jest obecnie liderem 3. Bundesligi z dorobkiem 51 punktów po 23 kolejkach.
− Najlepszym strzelcem Bayernu jest obecnie Lewandowski (24 bramki licząc wszystkie rozgrywki).
− Z kolei dla SCP najczęściej strzela w tym sezonie  Sven Michel (11 bramek łącznie).
− Manuel Neuer posiada najwięcej spotkań w PN spośród wszystkich obecnych zawodników FCB (43).
− W obecnej edycji Pucharu Niemiec strzela się średnio 3,45 bramek na mecz.
− W tabeli wszech czasów Bayern zajmuje pierwsze miejsce z liczbą 183 zwycięstw.
− Dla porównania Paderborn wygrał w swojej historii 13 spotkań spośród 41 możliwych w PN.

Stach Gabriel

Bayern Monachium poczynił kolejny spory krok w drodze do odzyskania trofeum Pucharu Niemiec, które w minionym sezonie zostało zdobyte przez piłkarzy Borussii Dortmund.

Mistrzowie Niemiec w meczu ćwierćfinału Pucharu Niemiec nie pozostawili żadnych złudzeń i gładko rozprawili się z ekipą SC Paderborn, choć gospodarze przez całe 90 minut spotkania grali bardzo odważnie i nie raz przysparzali FCB sporo problemów.

Ostatecznie pojedynek zakończył się wysokim pogromem 6:0, zaś bramki dla klubu ze stolicy Bawarii zdobywali kolejno Kingsley Coman, Robert Lewandowski, Joshua Kimmich, Corentin Tolisso oraz dwukrotnie Arjen Robben. Dzisiejsze zwycięstwo oznacza tym samym, że Bayern po raz 9. z rzędu zagra w półfinale Pucharu Niemiec.

Pozostając przy temacie ciekawostek – dla monachijczyków triumf nad SCP był już 25. zwycięstwem z rzędu w Pucharze Niemiec odniesionym na wyjazdach (po raz ostatni porażka w 2009 roku). Co więcej Lewandowski i spółka wygrali dziś po raz jedenasty z rzędu licząc wszystkie rozgrywki.

Piłkarze prowadzeni przez Juppa Heynckesa nie będą mieli teraz zbyt dużo wolnego czasu, aby przygotować się do kolejnego spotkania, które tym razem odbędzie się w Bundeslidze. W najbliższą sobotę Bayern podejmie na własnym podwórku Schalke 04 Gelsenkirchen w ramach 22. kolejki.

Lewandowski wraca do XI

W porównaniu do ostatniego pojedynku klubu ze stolicy Bawarii, które miało miejsce w ubiegłą sobotę przeciwko Mainz (pewna wygrana monachijczyków 2:0), Jupp Heynckes zdecydował się dokonać łącznie siedmiu zmian.

Nie jest żadnym zaskoczeniem, że poza kadrą znaleźli się dwaj kontuzjowani od dłuższego czasu zawodnicy, czyli Manuel Neuer oraz Thiago Alcantara. W przypadku Niemca ciężko jest określić dokładną datę powrotu, podczas gdy Hiszpan powinien wrócić do gry w ciągu najbliższego tygodnia bądź dwóch.

72-letni Niemiec musiał dziś także obejść się bez takich graczy jak Jerome Boateng (grypa żołądkowa) oraz Javi Martinez (skręcona kostka). Do wyjściowej jedenastki powrócił natomiast między innymi Robert Lewandowski oraz Kingsley Coman.

Drużyna "Gwiazdy Południa" rozpoczęła dzisiejszy bój na Benteler-Arenie w następującym ustawieniu: Sven Ulreich w bramce, David Alaba, Niklas Suele, Mats Hummels oraz Joshua Kimmich w obronie. W pomocy natomiast wystąpili: Arturo Vidal, Thomas Mueller, James Rodriguez, wspomniany wyżej Coman oraz Arjen Robben.

Funkcję napastnika pełnił nie kto inny a wracający do wyjściowej XI najlepszy strzelec Bayernu Monachium – Robert Lewandowski. Na ławce rezerwowych z kolei znaleźli się następujący gracze: Tom Starke, Sebastian Rudy, Corentin Tolisso, Juan Bernat, Rafinha, Franck Ribery oraz Sandro Wagner.

Bez niespodzianek w Paderborn  

Gospodarze od samego początku spotkania zaczęli bardzo odważnie dając jasno do zrozumienia, że nie mają zamiaru oddawać meczu bez walki. Na pierwszą dogodną sytuację nie musieliśmy czekać zbyt długo, albowiem już w 3. minucie bliski szczęścia był Robert Lewandowski, który jednak niezbyt dobrze wykorzystał idealną centrę Kimmicha.

Podopieczni Steffena Baumgarta zapominając jakby przeciwko komu grają prezentowało się naprawdę dobrze – w ósmej minucie pojedynku na Benteler-Arenie Paderborn wypracowało sobie pierwszą groźną sytuację po wzorowo wykonanym rzucie wolnym. Na całe szczęście Schonlau został złapany na spalonym i bramka nie została uznana.

Bayern dwoił się i troił, ale w kolejnych minutach brak odpowiedniej skuteczności i kiepski stan murawy nie pomagały „Bawarczykom” w zdobyciu pierwszej bramki. W 18. minucie po raz kolejny bliski szczęścia był Robert Lewandowski, lecz golkiper SCP w świetnym stylu wybronił uderzenie Polaka.

W 20. minucie spotkania trudy podopiecznych Juppa Heynckesa zostały nagrodzone, kiedy do bezpańskiej piłki dopadł Kingsley Coman i skierował piłkę w światło bramki. Mistrzowie idąc za ciosem nie zwalniali tempa, czego efektem była bramka na 2:0 pięć minut później. Strzelec pierwszej bramki dograł idealnie do Roberta Lewandowskiego, który bez trudu zdobył swojego czwartego gola w tej edycji rozgrywek Pucharu Niemiec.

Gospodarze również mieli kolejne okazje bramkowe – w 35. minucie groźnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Ritter.  Ostatnie słowo należało jednak dla gości z Monachium, którzy w samej końcówce spotkania dobili jeszcze swoich rywali bramką na 3:0. Tym razem strzelcem bramki Joshua Kimmich, który niczym rasowy napastnik pewnym uderzeniem pokonał Ratajczaka. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i obie drużyny udały się na przerwę do szatni.

Bayern nie odpuszcza

Na początku drugiej połowy trener SCP dokonał jednej zmiany, podczas gdy Bayern wyszedł w niezmienionym ustawieniu (w pierwszej połowie boisko przedwcześnie opuścił Thomas Mueller). Kibice gospodarzy nie musieli czekać zbyt długo na pierwszą dogodną sytuację swoich pupili, albowiem bliski zdobycia bramki kontaktowej był Tietz.

„Bawarczycy” odpowiedzieli błyskawicznie świetnym dośrodkowaniem Arjena Robbena, który wypatrzył w polu karnym Comana. Francuz nie wykorzystał jednak okazji na zdobycie swojego drugiego gola w tym spotkaniu. Chwilę później Robert Lewandowski postanowił uderzyć z dystansu, lecz szczęśliwie dla Paderborn futbolówka trafiła obok lewego słupka.

To co nie udało Comanowi i Lewandowskiemu udało się już Tolisso, który podwyższył na 4:0 za sprawą idealnego podania Jamesa Rodrigueza z rzutu rożnego. Mimo czterech straconych bramek zespół z 3. Bundesligi nie składał broni i starał się za wszelką cenę zdobyć chociażby honorowego gola.

Kilkadziesiąt sekund po bramce Tolisso gospodarze byli bliscy swojej pierwszej bramki – Zolinski zdecydował się huknąć z dystansu, lecz szczęśliwie dla Svena Ulreicha i jego kolegów piłka trafiła tylko w słupek. W kolejnych minutach Bayern kilkukrotnie jeszcze próbował podwyższyć prowadzenie.

Bawarski walec rozpędza się!

W 66. minucie Jupp Heynckes zdecydował się dokonać drugiej zmiany – Jamesa Rodrigueza zastąpił Sebastian Rudy. Z minuty na minutę Bayern stopniowo uspokajał grę, podczas gdy Paderborn chciało za wszelką cenę doprowadzić do zdobycia co najmniej jednej bramki.

Na dziewięć minut przed końcem spotkania na Benteler-Arenie zagotowało się pod bramką Svena Ulreicha, kiedy to fatalny błąd popełnił Niklas Suele. Rosły stoper może podziękować Tietzowi, który nie trafił do pustej bramki z kilku metrów. Podopieczni Juppa Heynckesa nie powiedzieli jednak ostatniego słowa.

Arjen Robben tuż przed końcem regulaminowego czasu gry otrzymał podanie od Sebastiana Rudego i w swoim stylu posłał przepiękną piłkę tuż w okienko – Ratajczak był bez szans. Zaledwie dwie minuty później byliśmy świadkami bardzo przyjemnej dla oka akacji w wykonaniu zawodników Bayernu Monachium.

Robert Lewandowski dograł w polu karnym do niepilnowanego Francka Ribery, który jak za dawnych lat wystawił piłkę wybiegającemu mu Arjenowi Robbenowi. Holender bez najmniejszych problemów wpakował piłkę do pustej bramki i ostatecznie dobił gospodarzy, dla których była to dokładnie 21 bramka stracona w historii rywalizacji z FCB.

Do akcji mistrzowie Niemiec wracają już w najbliższą sobotę, kiedy to przyjdzie im się zmierzyć w bardzo trudnym pojedynku z Schalke 04 Gelsenkirchen w ramach 22. kolejki niemieckiej Bundesligi. Tym razem „Bawarczycy” zagrają na Allianz Arenie w Monachium