DieRoten.pl

FC Bayern - Besiktas Stambuł

20-02-2018, 20:45, Liga Mistrzów,


5:0
()

20.02.2018, 20:45 Liga Mistrzów

BRAMKI

1-0 Müller 43', 2-0 Coman 53', 3-0 Müller 66', 4-0 Lewandowski 79', 5-0 Lewandowski 88'

SKŁADY

FC Bayern : Ulreich - Kimmich, Boateng, Hummels, Alaba - Martínez - Müller, Vidal (83' Tolisso), James (44' Robben), Coman (81' Ribéry) - Lewandowski

Starke, Wagner, Süle, Rafinha

Besiktas Stambuł : Fabri – Adriano, Pepe, Vida, Erkin (69' Gönül) – Hutchinson, Medel (85' Arslan) – Quaresma, Talisca, Babel – Vágner Love (57' Tosic)

Zengin, Negredo, Ozyakup, Lens

ŻÓŁTE KARTKI

Lewandowski , Quaresma, Pepe, Tosic

CZERWONE KARTKI

Vida

SĘDZIA

O. Hategan

WIDOWNIA

70 000


Brak dodanych statystyk do tego meczu.

Stało się! Po wielu tygodniach oczekiwania powraca Bayern Monachium i najbardziej elitarny turniej klubowy w europejskiej piłce, czyli Liga Mistrzów.

Rekordowi mistrzowie Niemiec na dobre rozkręcili się w rundzie wiosennej Bundesligi – podopieczni Juppa Heynckesa wygrali wszystkie sześć pojedynków ligowych oraz dołożyli do tego pogrom nad S.C. Paderborn w rozgrywkach Pucharu Niemiec.

Już jutro powraca Liga Mistrzów z udziałem Bayernu Monachium. Po zajęciu drugiego miejsca w fazie grupowej rywalem Roberta Lewandowskiego i spółki będzie turecki Bestikas, który pewnie wygrał grupę G i poradził sobie z takimi rywalami na drodze jak RB Lipsk, FC Porto czy AS Monaco.

Pierwszy mecz 1/8 finału LM odbędzie się o 20:45 na Allianz Arenie. Na rewanż przyjdzie nam nieco poczekać, albowiem Besiktas ugości monachijczyków na Vodafone Arenie w Stambule 14 marca o godzinie 18:00.

Choć Bayern wydaje się być o wiele mocniejszym zespołem na papierze, to klub ze stolicy Bawarii w żadnym wypadku nie ma zamiaru lekceważyć swoich rywali z Turcji – w końcu ekipa „Czarnych Orłów” to pierwszy turecki zespół w historii rozgrywek Ligi Mistrzów, który wygrał swoją grupę.

Passa „Bawarczyków” trwa w najlepsze

Bayern Monachium nie zwalnia kroku i pewnie kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa niezależnie od typu rozgrywek. Obecnie zawodnicy „Die Roten” mogą pochwalić się niesamowitą serią trzynastu zwycięstw z rzędu licząc zarówno Bundesligę, Puchar Niemiec jak i Ligę Mistrzów.

W ubiegłą sobotę Bayern pokonał VfL Wolfsburg 2:1, jednakże zwycięstwo w samej końcówce spotkania rzutem na taśmę zapewnił niezawodny Robert Lewandowski, który wykorzystał rzut karny i wyrównał rekord ligowy 17. wykorzystanych jedenastek z rzędu. Warto odnotować, że do przerwy monachijczycy przegrywali z „Wilkami” 1:0.

Mieliśmy problemy w pierwszej połowie, ponieważ nie byliśmy w stanie ustanowić dokładnych kombinacji w naszym rozgrywaniu. Dominowaliśmy pod względem posiadania, ale nie graliśmy diagonalnie. Wiedziałem, że nie strzelimy tak bramki. W drugiej połowie zagraliśmy już płynniej i z większą szybkością. Zmieniliśmy swoją grę w momencie pojawienia się Muellera – mówił po meczu Heynckes.

Podopieczni Juppa Heynckesa za odrabianie strat wzięli się dopiero w drugiej części pojedynku na Volkswagen-Arenie. Najpierw piłkę do bramki Casteelsa wpakował Sandro Wagner, po czym w doliczonym już czasie gry jakże cenne trzy punkty zapewnił wspomniany wyżej Lewandowski.

Dla Bayernu było to 10. zwycięstwo z rzędu w Bundeslidze – to zarazem najlepsza obecnie seria w całej Europie. Po raz ostatni zawodnicy FCB doznali goryczy porażki 25 listopada 2017 roku, kiedy to lepsi okazali się piłkarze Borusii Moenchengladbach. Od tamtego okresu „Bawarczycy” triumfowali na wszystkich trzech frontach – pokonali między innymi w rewanżowym starciu Ligi Mistrzów PSG 3:1.

Remis Besiktasu w próbie generalnej

Mistrzowie Turcji mogą póki co pochwalić się bardzo udanym sezonem, albowiem wygrywając grupę G w Lidze Mistrzów, zespół prowadzony przez 65-letniego Senola Gunesa dokonał tego jako turecki zespół po raz pierwszy w historii.

Co więcej Besiktas awansując do fazy pucharowej Ligi Mistrzów dokonał tego po raz pierwszy w swojej historii. Dla porównania Bayern zagra w 1/8 finału rozgrywek po raz 10. z rzędu. Nie można jednak zapominać, że Turcy nie przegrali żadnego z 6 spotkań w fazie grupowej i radzili sobie zarówno z RB Lipsk, Porto jak i Monaco.

Jeśli mowa o formie ligowej, to piłkarze „Czarnych Orłów” zajmują obecnie w tureckiej Super Lig dopiero czwarte miejsce ze stratą pięciu punktów do liderującego Basaksehiru. W ostatniej kolejce BJK zremisowali na wyjeździe 1:1 z Konyasporem. Jak wcześniej już informowaliśmy kilku czołowych zawodników otrzymało tego dnia szansę na odpoczynek.

Trzeba jednak mieć na uwadze, że podopieczni Senola Gunesa mieli na regenerację i przygotowania do meczu o jeden dzień więcej niż piłkarze „Gwiazdy Południa”, albowiem Besiktas rozgrywał swoje spotkanie ligowe w piątek.

Dominowaliśmy przebieg spotkania, ale mimo to nie byliśmy w stanie wykorzystać swoich szans. Krótko mówiąc w Konya, gdzie powinniśmy byli wygrać z łatwością, straciliśmy dwa cenne punkty i dwóch kluczowych zawodników, którzy nie zagrają przeciwko Fenerbahce za tydzień w wyniku zawieszania za żółte kartki – powiedział trener Gunes.

Po raz 3. w historii

W historii rywalizacji Bayern miał okazję mierzyć się z Besiktasem zaledwie dwa razy. Oba spotkania miały miejsce w fazie grupowej Ligi Mistrzów w sezonie 1997/1998, kiedy to trenerem monachijskich gigantów był doskonale nam znany Giovanni Trapattoni.

Mistrzowie Niemiec wygrali oba spotkania 2:0 i wygrali w tamtym sezonie grupę E przed ekipą Paris Saint-Germain. W pierwszym spotkaniu, które miało miejsce 17 września 1997 roku na Olympiastadion w Monachium bramki dla „Dumy Bawarii” zdobywali kolejno Thomas Helmer oraz Mario Basler.

Z kolei w meczu rewanżowym w Istambule na listę strzelców wpisywali się Carsten Jancker oraz Thomas Helmer. Barwy FCB reprezentowali w tamtym okresie tacy legendarni piłkarze jak chociażby Oliver Kahn, Mehmet Scholl, Giovane Elber czy Lothar Matthaus.

Ogółem rzecz biorąc „Bawarczycy” w swoje jakże długiej historii mieli okazję mierzyć się z tureckimi zespołami na arenie międzynarodowej 4-krotnie. Do tej pory Bayern nie poniósł jeszcze żadnej porażki i może pochwalić się bilansem trzech zwycięstw oraz jednego remisu.

Oprócz wspomnianych pojedynków z Besiktasem monachijczycy mierzyli się jeszcze w sezonie 1972/73 z innym utytułowanym zespołem z Turcji – Galatasaray. Pierwsze spotkanie FCB zremisowali 1:1, zaś w drugim starciu okazali się już bezlitośni i rozbili swoich rywali aż 6:0. Ogólny bilans bramkowy Bayernu w pojedynkach z Turkami to 11:1.

Ostatnie cztery spotkania z tureckimi zespołami:

 

Okiem eksperta, czyli Michał Banaś dla DieRoten.pl

Z wielką przyjemnością zapraszam was również do zapoznania się z opinią i komentarzem Michała Banasia, która na co dzień zajmują się pisaniem dla największego i najlepszego w Polsce portalu o Celtiku, czyli Celticpoland.com. Prywatnie Michał jest wieloletnim kibicem Celtiku oraz sympatykiem Bayernu.

− Samo spotkanie Bayernu z Wolfsburgiem pokazało, że Heynckes nawet nie myśli o lekceważeniu Turków. Kilku kluczowych graczy odpoczywało, w tym siłą rzeczy Vidal, który według mnie jest bardzo potrzebnym elementem w całej układance Juppa.

Besiktas nie ma nic do stracenia, więc możemy spodziewać się, że będą chcieli coś ugrać już na Allianz Arenie. Na szczęście Bayern jest na tyle klasowym zespołem, że na pewno nie pozwoli rywalom na zbyt wielki wachlarz możliwości.

Dwa, trzy gole przewagi dadzą monachijczykom luz psychiczny i wyjazd do Turcji powinien być tylko formalnością.

Rumun rozjemcą zawodów w Monachium

Decyzją najwyższych władz UEFA jutrzejszy pojedynek na Allianz Arenie poprowadzi 37-letni Ovidiu Hategan, który nie tak dawno temu był sprawcą niemałej kontrowersji w meczu barażowym do MŚ w Rosji pomiędzy Irlandią Północną a Szwajcarią (niesłusznie podyktowany rzut karny, który wypaczył losy spotkania).

Na co dzień 37-letni Rumun prowadzi pojedynki ligowe w rodzimej Liga I. Swoją licencję FIFA otrzymał nieco ponad 10 lat temu. Na swoim koncie Hategan ma już między innymi spotkania eliminacyjne do mistrzostw Świata, mistrzostw Europy oraz wiele pojedynków w Lidze Mistrzów i Lidze Europy.

Rumun znany jest, że nie przebiera w środkach i bardzo często kara zawodników kartkami. Od momentu swojego debiutu w marcu 2008 roku 37-latek pokazał już w 91 oficjalnych potyczkach 395 żółtych oraz 19 czerwonych kartoników. Część zawodników Bayernu może znać Hategana z meczu Niemców z Czechami sprzed czterech miesięcy (wygrana 3:0 w ramach eliminacji do Mundialu w Rosji).

W swojej dotychczasowej karierze Rumun prowadził już jeden mecz z udziałem FCB – mowa o zwycięstwie „Bawarczyków” 6:1 w starciu fazy grupowej z Lille OSC w sezonie 2012/13. Ogółem do tej pory Ovidiu Hategan miał okazję sędziować łącznie 4 spotkania z udziałem niemieckich zespołów – mowa o 2 zwycięstwach, remisie, porażce i bilansie bramkowym 11:7 na korzyść drużyn z Bundesligi.

Skład sędziowski na mecz:

Arbiter główny: Hategan (Rumunia)
Asystenci: Sovre (Rumunia), Gheorghe (Rumunia)
Sędziowie bramkowi: Kovacs (Rumunia), Coltescu (Rumunia)
Czwarty arbiter: Ghinguleac (Rumunia)

Coman gotowy do gry

Wyjściowa jedenastka Bayernu Monachium na jutrzejszy mecz z drużyną Besiktasu jak zwykle owiana jest wielką tajemnicą, więcej informacji na temat składu z całą pewnością poznamy dopiero jutro na kilka godzin przed spotkaniem.

72-letni Jupp Heynckes nadal nie może korzystać jeszcze z usług kontuzjowanego Manuela Neuera, który mimo wszystko robi coraz to większe postępy w procesie rehabilitacyjnymCo więcej trener będzie miał do swojej dyspozycji wszystkich zawodników z pola.

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej Jupp Heynckes poinformował, że gotowy do gry jest już Kingsley Coman. Jak mogliśmy się dowiedzieć Niemiec wie już jakim zagra składem, ale swoich podopiecznych poinformuje dopiero jutro.

– Kingsley Coman wyleczył już przeziębienie i może jutro zagrać przeciwko Besiktasowi. Mam wyjściowy skład w mojej głowie, ale poinformuje moich chłopców dopiero jutro – powiedział Jupp Heynckes.

 

W rozmowie z dziennikarzami podczas wspomnianej wyżej konferencji ojciec sukcesu z 2013 roku poruszył także temat rotacji w swoim zespole. Jupp nie zgadza się ponadto z określeniem jakoby Bayern dzielił się na zespół A i zespół B – klub posiada tylko jeden silny zespół i jest nim Bayern.

– Sam byłem profesjonalnym zawodnikiem. Nie byłbym zadowolony, gdyby trener nie dawał mi szansy gry i trzymał mnie poza wyjściowym składem. Nie ma żadnej drużyny A czy drużyny B. Jest tylko jeden Bayern Monachium! Wszyscy piłkarze są topowymi graczami.  – kontynuował trener FCB.

Jupp wyrówna rekord Csernai'a?

Jak dobrze wiemy Bayern może pochwalić się niesamowitą serią trzynastu spotkań wygranych z rzędu licząc zarówno Bundesligę, Puchar Niemiec oraz Ligę Mistrzów.

Jutrzejsze zwycięstwo nad Besiktasem może sprawić, że Jupp Heynckes wyrówna rekord równie legendarnego węgierskiego trenera – Pala Csernai'a – który od sierpnia do października 1980 roku wygrał z Bayernem 14 spotkań z rzędu.

Po raz ostatni podobną serię zaliczył Pep Guardiola, który poprowadził ekipę „Gwiazdy Południa” do dwunastu zwycięstw z rzędu. Wracając do serii Heynckesa – Bayern ostatni raz tracił punkty w meczu 13. kolejki niemieckiej Bundesligi przeciwko Gladbach (nastąpiło to 25 listopada minionego roku).

Jeśli Bayern pokona turecki zespół, to w najbliższą sobotę klub będzie miał okazję do ustanowienia nowego klubowego rekordu – rywalem monachijczyków w meczu 24. kolejki niemieckiej Bundesligi będzie spisująca się w kratkę Hertha Berlin.

Garść ciekawostek:

− Bayern wygrał 6 z 7 ostatnich spotkań w rozgrywkach Ligi Mistrzów
− Monachijczycy zdobyli co najmniej 2 bramki w 6 z 7 ostatnich pojedynkach LM.
− Besiktas jest niepokonany w 7 ostatnich spotkaniach Ligi Mistrzów.
− Bayern awansował do 1/4 finału Ligi Mistrzów w sześciu ostatnich sezonach.
− Mistrzowie Niemiec po raz drugi z rzędu zakończyli fazę grupową na drugim miejscu.
− Dla Besiktasu jest to pierwsza w historii okazja do gry na etapie 1/8 finału Ligi Mistrzów.
− Besiktas zachował czyste konto w zaledwie 3 z 18 wyjazdowych spotkań w tym sezonie.
− W Bundeslidze Bayern zajmuje pierwsze miejsce z przewagą 19 punktów nad BVB.
− W Super Lig Besiktas znajduje się na czwartej lokacie ze stratą 5 oczek do liderów.
− Jupp Heynckes nie może korzystać z usług kontuzjowanego Manuela Neuera.
− Senol Gunes z kolei musi obejść się bez takich zawodników jak Tore, Kavlak, Tosic oraz Nukan.
− Bayern w swojej historii dwukrotnie pokonywał Besiktas 2:0 (w sezonie 1997/98).
− Besiktas jest pierwszą drużyną w historii Turcji, która wygrała swoją grupę w Lidze Mistrzów.
− Najlepszymi strzelcami Bayernu w LM są obecnie Lewandowski oraz Tolisso (obaj po 3 bramki).
− Dla porównania najlepszym strzelcem Besiktasu jest na ten moment Anderson Talisca (4).
− Faworytem  bukmacherów jest Bayern, zaś średni kurs na ich zwycięstwo wynosi 1,17.
− Bayern wygrał 13 ostatnich spotkań z rzędu (licząc wszystkie rozgrywki).
− Jeśli Bayern pokona Besiktas, to Jupp Heynckes wyrówna rekord legendarnego Pala Csernai'a.
− Besiktas może pochwalić się 15 mistrzostwami Turcji, 9 Pucharami Turcji oraz 8 Superpucharami.
− Wartość kadry „Czarnych Orłów” wynosi dokładnie 96,28 milionów euro.
− Dla porównania kadrę „Bawarczyków” wycenia się na sumę 642,50 milionów euro.
− Bayern nie przegrał jeszcze w tym sezonie żadnego spotkania na własnym podwórku.
− Monachijczycy w swojej historii 4-krotnie mierzyli się z tureckimi zespołami (3 zwycięstwa i remis).
− Od momentu swojego powrotu Jupp poprowadził Bayern do 21 z 22 możliwych zwycięstw.
− W tej edycji Ligi Mistrzów zdobyto już 323 bramki, co daje średnią 3,23 bramek na mecz.
− Bayern może pochwalić się 88% skutecznością podań w tym sezonie Ligi Mistrzów.
− Mistrzowie Niemiec oddali w fazie grupowej Ligi Mistrzów łączną liczbę 109 strzałów.
− Sprowadzony zimą Sandro Wagner zdobył już dla FCB dwie bramki od momentu swojego transferu.

Stach Gabriel

 

Za nami pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów. Dzisiejszego wieczoru Bayern Monachium w pojedynku przed własną publicznością podejmował obecnych mistrzów Turcji.

Klub ze stolicy Bawarii nie pozostawił swoim rywalom najmniejszych złudzeń i rozbił ich aż 5:0 po bramkach Thomasa Muellera (dwukrotnie), Roberta Lewandowskiego (dwukrotnie) oraz Kingsley'a Comana. Spory wpływ na tak wysoki wynik miała czerwona kartka dla BJK w 16. minucie spotkania.

Pokonując gości z Turcji mistrzowie Niemiec odnieśli tym samym swoje 14. zwycięstwo z rzędu, co jest zarazem wyrównaniem rekordu klubowego z 1980 roku, kiedy to Bayern pod wodzą Pala Csernaia wygrał czternaście kolejnych spotkań (licząc wszystkie rozgrywki).

Z kolei jeśli mowa o indywidualnych osiągnięciach, to Robert Lewandowski zdobył dziś kolejno 51. i 52. gola w europejskich pucharach – tym samym nasz rodak przegonił w ogólnej klasyfikacji Juppa Heynckesa, który jako piłkarz w swojej jakże bogatej karierze zdobył łącznie 51 bramek na arenie międzynarodowej.

Do kolejnego spotkania podopieczni Juppa Heynckesa będą mieli nieco więcej czasu na przygotowania niż miało to miejsce ostatnio. W najbliższą sobotę monachijczykom przyjdzie zmierzyć się na własnym podwórku z Herthą Berlin w ramach 24. kolejki niemieckiej Bundesligi.

Robbery na ławce!

Tym razem w porównaniu do ostatniego pojedynku Bayernu, które miało miejsce w ubiegłą sobotę przeciwko Wolfsburgowi (wygrana FCB 2:1), trener Jupp Heynckes zdecydował się dokonać dziś łącznie dziewięciu zmian! W wyjściowej jedenastce pozostał tylko Javi Martinez oraz Sven Ulreich.

Poza kadrą meczową znalazł się kontuzjowany od dłuższego czasu Manuel Neuer. Póki co nie wiadomo jeszcze jak długo potrwa absencja niemieckiego golkipera. 31-latek powrócił już do Monachium, gdzie wznowił treningi.

Trener "Gwiazdy Południa" miał dzisiejszego wieczoru do swojej dyspozycji wszystkich zawodników z pola, dlatego też Niemiec musiał podjąć decyzję o odesłaniu trzech zawodników na trybuny − wybór padł na takich graczy jak Thiago Alcantara, Juan Bernat oraz Sebastian Rudy. Co więcej na ławce znalazł się duet Robbery.

Mistrzowie Niemiec rozpoczęli więc dzisiejszy mecz na Allianz Arenie w Monachium w następującym ustawieniu: Sven Ulreich w bramce, David AlabaJerome BoatengMats Hummels oraz Joshua Kimmich w obronie. Pomoc tworzyli: wspomniany Javi Martinez, Thomas Mueller, Kingsley ComanJames Rodriguez oraz Arturo Vidal.

Na pozycję środkowego napastnika powrócił dziś bohater ostatniej potyczki FCB, czyli Robert Lewandowski. Na ławce rezerwowych znaleźli się następujący piłkarze: Tom StarkeNiklas SueleRafinhaFranck RiberyArjen RobbenCorentin Tolisso oraz Sandro Wagner.

Besiktas osłabiony

Zarówno Bayern jak i goście ze Stambułu zaczęli bardzo odważnie, jednakże to "Bawarczycy" jako pierwsi wypracowali sobie dogodną sytuację − Thomas Mueller próbował zaskoczyć golkipera Besiktasu strzałem z główki, ale piłka minimalnie przeleciała tuż obok bramki.

Chwilę później prawą stroną zaatakował Quaresma, lecz Sven Ulreich ze spokojem wyłapał centrę Portugalczyka. Bayern atakował coraz groźniej, albowiem już w 9. minucie Fabricio z trudem wybronił uderzenie Kingsley'a Comana. Kilkadziesiąt sekund później bliski szczęścia był natomiast Vidal, lecz i tym razem zabrakło precyzji.

W 16. minucie spotkania arbiter główny ukarał Vidę czerwoną kartką − Chorwat z premedytacją sfaulował wychodzącego na wolne pole Roberta Lewandowskiego. Sędzia nie miał w tej sytuacji wątpliwości i Turcy od tej pory byli zmuszeni grać w 10. Z minuty na minutę Bayern starał się podkręcać tempo, lecz goście cofnęli się wszystkimi zawodnikami do własnego pola karnego i dzielnie odpierali kolejne ataki FCB.

Na kwadrans przed końcem pierwszej połowy mogło być 1:0, lecz Fabricio popisał się fenomenalną paradą przy obronie strzału Matsa Hummelsa z kilku metrów. Mimo iż monachijczycy grali w przewadze, to co jakiś czas ekipa "Czarnych Orłów" wychodziła z groźną kontrą. W 43. minucie kilkadziesiąt tysięcy fanów zgromadzonych na Allianz Arenie zostało w końcu nagrodzonych.

Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry Coman popisał się genialnym rajdem i zagrał w pole karne, gdzie do futbolówki dopadł Thomas Mueller. Niemiec bez namysłu końcem palców musnął piłkę i wpakował ją do bramki. Bayern po wielu próbach zdobył swojego upragnionego gola. Mimo kolejnych prób wynik nie uległ już zmianie i obie drużyny udały się na zasłużoną przerwę.

Bawarski walec rozpędza się

Na drugą część spotkania obie drużyny wyszły w niezmienionym ustawieniu − trzeba jednak mieć na uwadze, że jeszcze w pierwszej połowie około 44. minuty boisko był zmuszony przedwcześnie opuścić James Rodriguez, którego zastąpił Arjen Robben.

Monachijczycy po zmianie stron błyskawicznie zaatakowali swoich rywali, którzy z minuty na minutę byli dominowani przez gospodarzy. W 50. minucie było blisko drugiej bramki, kiedy z rzutu wolnego w słupek przymierzył Robert Lewandowski. Chwilę później prawym skrzydłem zaszarżował Robben, lecz tym razem golkiper BJK pewnie wyłapał piłkę.

Zaledwie siedem minut po wznowieniu gry kibice Bayernu ponownie wpadli w euforię, kiedy to Robert Lewandowski idealnie dograł piłkę do niepilnowanego w polu karnym Kingsley'a Comana. Francuz bez namysłu skierował piłkę precyzyjnym uderzeniem wprost do bramki swoich przeciwników.

Po zdobyciu drugiej bramki "Bawarczycy" nie zamierzali spocząć na laurach i idąc za ciosem przeprowadzali kolejne ataki. W następnych dziesięciu minutach Bayern wypracował sobie wiele okazji bramkowych, lecz Besiktas broniąc się całym zespołem w polu karnym początkowo opierał się Robbenowi i spółce.

Mullerdowski w gazie!

Bayern atakując konsekwentnie został nagrodzony trzecią bramką za swoje wysiłki − w 66. minucie Kimmich wypatrzył w polu karnym Thomasa Muellera, który wykorzystał centrę młodego Niemca i zdobył swojego drugiego gola w tym spotkaniu. Bezradny Besiktas nadal bronił się i rozpaczliwie odpierał atak FCB za atakiem.

Na jedenaście minut przed końcem regulaminowego czasu gry Hummels huknął zza pola karnego. Fabricio odbił futbolówkę przed siebie, co też skrzętnie wykorzystał Robert Lewandowski. Nasz rodak i najlepszy strzelec "Gwiazdy Południa" bez najmniejszych problemów umieścił piłkę w siatce zdobywając swojego 51. gola w europejskich rozgrywkach.

W ostatnich minutach gry szansę na pokazanie się otrzymali jeszcze między innymi Franck Ribery oraz Corentin Tolisso. Wprowadzeni Francuzi wprowadzili nieco ożywienia w grze monachijczyków, czego efektem była bramka na 5:0 i dobicie "Czarnych Orłów" przez Roberta Lewandowskiego, który wykończył podanie Muellera i wpakował piłkę do pustej bramki.

Choć w ostatnich minutach klub mógł jeszcze zdobyć przynajmniej jedną bramkę, to wynik nie uległ już zmianie i Bayern odniósł swoje 14. zwycięstwo z rzędu, wyrównując tym samym rekord klubowy ustanowiony w 1980 roku przed podopiecznych Pala Csernai'a. Co więcej dla "Don Juppa" było to dziś 10. zwycięstwo z rzędu w rozgrywkach Ligi Mistrzów.

Tylko Carlo Ancelotti (Real) i Louis van Gaal (Barcelona i Bayern) osiągnęli taką serię. Do akcji mistrzowie Niemiec wracają już w najbliższą sobotę, kiedy to przyjdzie im się zmierzyć w 24. kolejce niemieckiej Bundesligi z ekipą Herthy Berlin.