DieRoten.pl

FC Bayern - RSC Anderlecht

12-09-2017, 20:45, Liga Mistrzów,


3:0
()

12.09.2017, 20:45 Liga Mistrzów

BRAMKI

1-0 Lewandowski 12' R.karny, 2-0 Thiago 65', 3-0 Kimmich 90'

SKŁADY

FC Bayern : Neuer - Kimmich, Süle, Martínez (77' Boateng), Rafinha - Tolisso, Thiago - Robben, James (85' Coman), Ribéry (78' Müller) - Lewandowski

Ulreich, Friedl, Hummels, Rudy

RSC Anderlecht : Sels - Chipciu, Spajic, Kums, Deschacht, Najar (26' Appiah) - Stanciu (59' Onyekuru), Derdoncker, Trebel, Hanni - Teodorczyk (84' Harbaoui)

Boeckx, Gerkens, Sowah, Obradovic

ŻÓŁTE KARTKI

Ribéry, Tolisso , Trebel, Stanciu

CZERWONE KARTKI

SĘDZIA

Paolo Tagliavento

WIDOWNIA

70 000


Brak dodanych statystyk do tego meczu.

Stało się! Po kilku miesiącach przerwy, wracają najbardziej elitarne rozgrywki na całym świecie, czyli Liga Mistrzów. Jutrzejszego dnia swój mecz rozegrają także piłkarze Bayernu.

Już jutro wieczorem, a dokładniej o 20:45 emocje po raz kolejny sięgną zenitu, albowiem powraca Liga Mistrzów! Rywalami podopiecznych Carlo Ancelottiego w meczu pierwszej kolejki LM będzie belgijski RSC Anderlecht.

Dla klubu ze stolicy Bawarii będzie to ważny mecz i okazja do okazania właściwej reakcji po ostatniej porażce w meczu trzeciej kolejki Bundesligi z Hoffenheim – przypomnijmy monachijczycy zostali pokonani na wyjeździe 2:0, zaś katem FCB okazał się Mark Uth.

Równocześnie z pojedynkiem na Allianz Arenie odbędzie się także inny mecz grupy B. Mianowicie o tej samej porze mistrzowie Szkocji – Celtic Glasgow – podejmą na Celtic Park Paris Saint-Germain, który dokonał podczas letniego okienka transferowego dokonał kilku głośnych transferów.

Nagelsmann lepszy od Ancelottiego

Zawodnicy Bayernu w przeciwieństwie do Belgów mieli nieco mniej czasu na przygotowanie się do meczu w Lidze Mistrzów, gdyż w ubiegłą sobotę mistrzowie Niemiec grali na wyjeździe ze wspomnianym wyżej TSG Hoffenheim – dla porównania Anderlecht swój mecz ligowy rozgrywał dzień wcześniej.

O samym meczu i występie „Bawarczyków” nie można powiedzieć raczej zbyt wielu rzeczy, gdyż mimo wielu prób klub ze stolicy Bawarii nie był w stanie sforsować doskonale broniącej się obrony „Wieśniaków”, którym wystarczyły tylko trzy sytuacja pod bramką Manuela Neuera, aby ograć Bayern.

Ostatecznie pojedynek w Hoffenheim zakończył się triumfem gospodarzy 2:0, zaś obie bramki dla zespołu prowadzonego przez Juliana Nagelsmanna zdobył Mark Uth. Sobotnie spotkanie w Hoffenheim po raz kolejny pokazało, że aby wygrać mecz nie trzeba tylko dominować pod względem każdej statystyki. Jak zwykle w grze FCB brakowało odpowiedniego wykończenia.

− To był ciężki mecz. Bardzo się staraliśmy i wykreowaliśmy sobie kilka okazji, ale momentami nie byliśmy skupieni na 100 procent. Nie pozostawiano nam zbyt wiele miejsca i staraliśmy się samemu je stworzy. Nie udało się nam dziś. Takie rzeczy mogą się wydarzyć piłce – powiedział po meczu Ancelotti.

Teodorczyk zapewnia zwycięstwo rzutem na taśmę

W piątkowy wieczór podopieczni Rene Weilera mierzyli się na własnym stadionie z Lokeren. Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem Anderlechtu 3:2, jednakże losy spotkania zostały rozstrzygnięte dopiero w samej końcówce meczu.

Pierwsza część pojedynku na Constant Vanden Stock zakończyła się prowadzeniem gości 2:1. Mistrzowie Belgii zaraz po zmianie stron robili wszystko co w swojej mocy, aby wyrównać. Szczęśliwie dla kibiców „Les Mauve et Blanc” wyrównał po raz drugi zresztą Henry Onyekuru.

Kiedy wydawało się, że pojedynek w Brukseli zakończy się remisem, to swoje przysłowie trzy grosze postanowił dołożyć Łukasz Teodorczyk, który rzutem na taśmę  zdobył bramkę dającą swojej drużynie niezwykle cenne trzy oczka. Obecnie Anderlecht zajmuje w belgijskiej lidze 9. miejsce z dorobkiem 8 punktów.

− Moim zdaniem zaczęliśmy dobrze, ale potem po strzeleniu pierwszej bramki zdekoncentrowaliśmy się, po czym nasi rywale wyrównali bardzo szybko. Wkrótce zdobyli drugą bramkę i utrudniło nam to zadanie, lecz duch walki jaki pokazała w drugiej połowie był naprawdę dobry – powiedział po meczu Andy Najar.

Historia sięgająca lat 80’

Do tej pory Bayern Monachium miał okazję mierzyć się z RSC Anderlechtem 10 razy.  Nieznacznie lepszym bilansem mogą pochwalić monachijczycy, którzy jak na razie 5-krotnie pokonywali mistrzów Belgii w bezpośrednim starciu.

W pozostałych pojedynkach trzykrotnie z boiska jako zwycięzcy schodzili piłkarze z Brukseli, zaś pozostałe dwa pojedynki jak łatwo policzyć kończyły się podziałem punktów. Bilans bramkowy również przemawia na korzyść piłkarzy ze stolicy Bawarii, gdyż mowa o 20 strzelonych oraz 13 straconych bramkach.

Początek rywalizacji pomiędzy obiema drużynami miał miejsce ponad 41 lat temu, a dokładniej 17 sierpnia 1976 roku, kiedy to Bayern mierzył się z Anderlechtem w Superpucharze Europy. Anderlecht wygrał dwumecz 5:3, przegrywając 1:2 w pierwszym meczu w Monachium, ale pokonując rywala 4:1 w rewanżu w Brukseli. W zespole FCB grał między innymi Maier, Beckenbauer, Mueller, Hoeness czy Rummenigge.

Ostatnie sześć spotkań pomiędzy FCB a RSCA:

12 marzec 2008

Bayern Monachium 1:2 RSC Anderlecht

6 marzec 2008

RSC Anderlecht 0:5 Bayern Monachium

10 grudzień 2003

Bayern Monachium 1:0 RSC Anderlecht

30 wrzesień 2003

RSC Anderlecht 1:1 Bayern Monachium

18 marzec 1987

RSC Anderlecht 2:2 Bayern Monachium

4 marzec 1987

Bayern Monachium 5:0 RSC Anderlecht

Jak możemy wywnioskować z powyższej tabelki monachijczycy po raz ostatni mieli okazję grać z „Les Mauve et Blanc” blisko dziewięć lat temu. Będąc dokładniejszym pojedynek ten miał miejsce 12 marca 2008 roku, kiedy to oba zespoły walczyły o awans do półfinału Ligi Europy.

Bayern przegrał ten mecz 1:2, jednakże w pierwszym meczu zawodnicy prowadzeni wówczas przez Ottmara Hitzfelda rozbili Belgów na Constant Vanden Stock Stadium aż 5:0. Oba pojedynki doskonale pamiętają zarówno Franck Ribery jak i obecny asystent Ancelottiego – Willy Sagnol.

Teodorczyk kontra Lewandowski

O 20:45 w szczególności kibice z Polski będą mieli okazję podziwiać w boju dwójkę polskich snajperów, albowiem o bramki dla swoich drużyn będą walczyć Robert Lewandowski oraz Łukasz Teodorczyk.

Kapitan polskiej reprezentacji narodowej w minionym sezonie zdobył dla bawarskiego klubu łączną liczbę 43 bramek w 47 spotkaniach. Co więcej do swojego dorobku „Lewy” dołożył także 10 asyst. Z kolei jeśli pod uwagę weźmiemy tylko rozgrywki Ligi Mistrzów, to Robert ustrzelił w sezonie 16/17 osiem bramek oraz zaliczył asystę.

Młodszy o trzy lata Łukasz Teodorczyk w poprzednim sezonie ustrzelił dla swojego zespołu 30 bramek po 53 spotkaniach. Gdyby tego było mało, to nasz rodak 5-krotnie asystował przy trafieniach swoich kolegów z zespołu. Dwie spośród z 30 zdobytych bramek Łukasz zdobył w kwalifikacjach do LM, podczas gdy w Lidze Europy 26-latek zaliczył 5 trafień oraz asystę.

Tagliavento poprowadzi zawody w Monachium

Rozjemcą i arbitrem głównym jutrzejszego starcia pierwszej kolejki Ligi Mistrzów pomiędzy mistrzami Niemiec a Belgii będzie 44-letni Włoch, a dokładniej Paolo Tagliavento.

Urodziny we włoskim Terni, Paolo Tagliavento na co dzień sędziuje pojedynki ligowe we włoskiej Serie A – swoją licencję otrzymał w 2004 roku. Trzy lata później został mianowany arbitrem Ligi Europy oraz otrzymał licencję FIFA, zaś od 2010 roku 44-latek może sędziować pojedynki we Lidze Mistrzów.

Część zawodników Bayernu może pamiętać Włocha sprzed roku, kiedy to Tagliavento prowadził mecz eliminacyjny do MŚ w 2018 roku pomiędzy Niemcami a Irlandią Północną. Jako ciekawostkę można nadmienić, iż w sezonie 2014/15 arbiter ten miał okazję sędziować wygrany 3:0 pojedynek Ligi Mistrzów Borussii Dortmund w Brukseli.

W jutrzejszym pojedynku na Allianz Arenie wspierać będą go rodacy: Meli, Costanzo, Valeri oraz Doveri. Z kolei czwartym oficjalnym sędzią został wybrany Giallatini.

Debiut Jamesa w trykocie FCB już jutro?

Wyjściowa jedenastka Bayernu na zbliżający się mecz jak zwykle owiana jest wielką tajemnicą, jednakże jednego czego to możemy być pewni, to ustawienie 4-2-3-1, które Carlo Ancelotti stosuje już od bardzo długiego okresu czasu, choć niewykluczone, iż Włoch zastosuje być może system 4-3-3.

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej „Carletto” zdradził, że nadal nie może korzystać z usług Davida Alaby oraz Juana Bernata. Jutrzejszego wieczoru zabraknie także Arturo Vidala, który odbywa karę zawieszenia za czerwoną kartkę w pamiętnym pojedynku „Bawarczyków” z Realem Madryt przed rokiem.

Mimo wszystko Ancelotti ujawnił, że do kadry meczowej powróci Jerome Boateng, który otrzymał już zielone światło i jest gotowy do gry w jutrzejszym starciu 1. kolejki Ligi Mistrzów przeciwko „Les Mauve et Blanc”.

− Jerome Boateng jest gotowy na jutrzejszy mecz. David Alaba, Juan Bernat oraz Arturo Vidal nie mogą zagrać. W porównaniu do poprzedniego sezonu mamy teraz lepszy skład. Mam nadzieję, że jutro pokażemy to na boisku – powiedział dziś trener „Gwiazdy Południa”.

Już jutro szansę rozegrania swojego pierwszego pojedynku w Lidze Mistrzów będzie miał Niklas Suele, który nigdy dotąd nie miał jeszcze okazji grać w Lidze Mistrzów. Dla porównania Sebastian Rudy oraz Corentin Tolisso mieli już okazję doświadczyć gry w tych jakże elitarnych rozgrywkach.

Niewykluczone również, że szansę gry otrzyma jutro James Rodriguez, dla którego podobnie jak pozostałych nowych nabytków Bayernu będzie to pierwszy mecz Ligi Mistrzów jako zawodnik monachijskiego Bayernu.

Okiem eksperta, czyli Piotr Szymczuk dla DieRoten.pl

Z wielką przyjemnością zapraszam Was również do zapoznania się z opinią i komentarzem Piotra Szymczuka, który na co dzień komentuje spotkania w "Radio Gol" oraz zajmuje się pisaniem dla serwisu "Weszło.com".

− W ostatnich godzinach największą burzę w Bayernie zrobiła wypowiedź Roberta Lewandowskiego. Myślę jednak, że nie przeszkodzi to „Bawarczykom” w meczu z Anderlechtem i mistrzowie Niemiec zainaugurują LM zwycięstwem.

Nie będzie to spotkanie trudne dla Bayernu, który jeżeli marzy o tym, aby po 5 latach wygrać LM, to takich rywali musi odprawiać z kwitkiem. Nie odkryję też Ameryki jeżeli powiem, że dla mnie faworytami do awansu z grupy gdzie jest Bayern są właśnie Niemcy i PSG. Między tymi dwiema drużynami rozegra się walka o pierwsze miejsce.

Bardzo mnie cieszy, że do kadry wraca po kontuzji Jerome Boateng. Jeżeli wynik będzie korzystny Carlo Ancelotti powinien dać Boatengowi szansę na grę, bo im więcej będzie grał, tym szybciej Niemiec wróci do formy.

Rekordowy mistrz Belgii

Królewsko Sportowy Klub z Brukseli został założony w 1908 roku, zaś swoją przygodę z pierwszą ligą belgijską rozpoczął już w 1935 roku – pierwszy tytuł został zdobyty przez Anderlecht w 1947 roku. Od tamtej pory piłkarze RSCA w swojej długoletniej historii zdobyli dokładnie 34 tytuły mistrzowskie, 9 Pucharów Belgii oraz 13 Superpucharów Belgii.

Klub ze stolicy Belgii może pochwalić się sukcesami na arenie międzynarodowej – w 1976 mistrzowie Belgii zdobyli Puchar Zdobywców Pucharów, w 1978 roku Superpuchar Europy, zaś pięć lat później Les Mauve et Blanc” zwyciężyli w Pucharze UEFA.

W poprzednim sezonie Belgowie dotarli do ćwierćfinałów Ligi Europy. Jeśli pod uwagę weźmiemy tylko i wyłącznie występy w Lidze Mistrzów, to mowa jest o 76 spotkaniach. W ogólnym rankingu wszechczasów LM Anderlecht zajmuje 35. miejsce z dorobkiem 68 punktów.

Tegoroczny awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów jest już 12. w historii klubu. Jako ciekawostkę można dodać fakt, iż RSC nigdy nie awansowało do fazy pucharowej LM z wyjątkiem sezonu 2000/01. Co więcej piłkarze z Brukseli nie wygrali meczu wyjazdowego tych jakże elitarnych rozgrywek od momentu ogrania Sevilli 1:0 w grudniu 2005 roku.

Pokaz siły w 2008 roku

6 marca 2008 roku miało miejsce jedno z najbardziej spektakularnych pojedynków pomiędzy Bayernem Monachium a RSC Anderlecht. Obie drużyny spotkały się wówczas w meczu ćwierćfinałowym Ligi Europy.

Prowadzony wówczas przez Ottmara Hitzfelda zespół grał pierwszy mecz na wspominanym już wyżej Constant Vanden Stock Stadium. Ostatecznie „Bawarczycy” ograli swoich rywali ze stolicy Belgii aż 5:0, zaś każdą z bramek zdobywał inny zawodnik.

Bramki dla zespołu ze stolicy Bawarii zdobywali kolejno Hamit Altintop, Luca Toni, Lukas Podolski, Miroslav Klose oraz Franck Ribery. Dla przypomnienia warto dodać, że w składzie monachijczyków był obecny między innymi Bastian Schweinsteiger, Philipp Lahm, Martin Demichelis czy Daniel van Buyten.

Mimo wszystko przygoda „Bawarczyków” z Ligą Europy zakończyła się już w następnej rundzie (półfinale), kiedy to Oliver Kahn i spółka zostali ograni przez Zenit Sankt Petersburg aż 5:1 w dwumeczu.

Garść ciekawostek:

− Anderlecht nie wygrał 15 z 16 ostatnich pojedynków w Lidze Mistrzów.
− Równocześnie z pojedynkiem w Monachium będzie rozgrywane spotkanie Celtiku z Paris Saint-Germain w Glasgow.
− Szansę na rozegranie swojego pierwszego meczu w Lidze Mistrzów w karierze będzie miał Niklas Suele.
− Szansę debiutu w Lidze Mistrzów jako zawodnik Bayernu będą mieli jutro zarówno Rudy, Tolisso jak i James.
− Średnia bramek strzelanych w 7 z 8 ostatnich spotkaniach z udziałem Bayernu w Lidze Mistrzów wynosi więcej niż 2,5.
− Bayern w swojej wieloletniej historii 18-krotnie grał już w 1/2 finału LM (10 razy awans do finału).
− Po raz ostatni Bayern miał okazję mierzyć się z Anderlechtem w sezonie 2007/08, kiedy to monachijczycy wyeliminowali brukselczyków 6:2 w dwumeczu 1/4 finału LE.
− Wspomniany wyżej dwumecz doskonale pamięta Franck Ribery oraz obecny asystent Carlo Ancelottiego, czyli Willy Sagnol.
− Faworytem bukmacherów jest zespół mistrza Niemiec, zaś średni kurs na ich zwycięstwo wynosi 1,09.
− Rene Weiler w latach 2014-2016 prowadził doskonale nam znany niemiecki zespół, a mianowicie FC Nuerenberg.
− Anderlecht zajmuje 35. lokatę w tabeli wszechczasów występów w Lidze Mistrzów (68 punktów).
− W rankingu wszech czasów występów w Lidze Mistrzów Bayern zajmuje trzecie miejsce z dorobkiem 443 punktów (pierwszy Real ma ich 562).
− Robert Lewandowski w rankingu strzeleckim wszech czasów LM zajmuje obecnie 14. miejsce z dorobkiem 40 bramek (pozycję niżej z 39 bramkami znajduje się Mueller).
− Przed rokiem Bawarczycy” doszli do 1/4 finału Ligi Mistrzów (zostali wyeliminowani przez Real Madryt w kontrowersyjnych okolicznościach). 
− Anderlecht 34-krotnie sięgał po mistrzostwo swojego kraju (absolutny rekordzista Belgii).
− W zespole mistrza Belgii gra obecnie jeden Polak, czyli Łukasz Teodorczyk (dawniej dla RSC grał Marcin Wasilewski niezwykle ceniony przez kibiców Anderlechtu).
− Rekordzistą pod względem występów w Lidze Mistrzów w trykocie Bayernu Monachium jest Philipp Lahm (105).
− Jeśli Thomas Mueller zagra jutro w meczu z Anderlechtem, to będzie to jego 90. występ dla FCB w Lidze Mistrzów.
− Po raz ostatni Anderlecht wygrał na wyjeździe w Lidze Mistrzów w grudniu 2005 roku po pokonaniu 1:0 Sevilli.
− Najwyższe zwycięstwo w historii LM na własnym podwórku Bayern zantował gromiąc 10:0 Anorthosis Famagusta FC 28 września 1983 roku.
− Najwyższą porażkę na własnym stadionie w historii Ligi Mistrzów Bayern zanotował 29 kwietnia 2014 roku, kiedy to mistrzów Niemiec pokonał Real 4:0.
− Carlo Ancelotti będzie musiał sobie jutrzejszego wieczoru radzić bez takich zawodników jak David Alaba oraz Juan Bernat.
− Włoch nie może również korzystać z usług zawieszonego za czerwoną kartkę Arturo Vidala (rewanżowy ćwierćfinał LM z Realem).
− Z kolei Rene Weiler będzie musiał obejść się tylko bez jednego, ale jakże ważnego zawodnika Kary.
− W 1976 roku Bayern został pokonany przez Anderlecht w dwumeczu o Superpuchar Europy.
− Kadra mistrzów Belgii wyceniana jest obecnie przez 99,05 milionów euro, zaś najwartościowszym piłkarzem w klubie jest 22-letni Leander Dendoncker (15 mln euro).
− Dla porównania kadra mistrzów Niemiec wyceniana jest na 581,40 milionów euro.
− W czterech ostatnich pojedynkach pomiędzy FCB a RSC padło 11 bramek (osiem zdobytych przez piłkarzy z Monachium).
− We wspomnianych 4 spotkaniach sędziowie pokazali 16 żółtych kartników i dwa czerwone.

Stach Gabriel

Za nami pierwsza kolejka nowego sezon Ligi Mistrzów w wykonaniu Bayernu Monachium. Rekordowym mistrzom Niemiec przyszło dziś wieczorem mierzyć się z RSC Anderlecht.

Podopieczni Carlo Ancelottiego pokonali dziś na własnym podwórku mistrzów Belgii 3:0. Bramki dla "Gwiazdy Południa" zdobywali kolejno Robert Lewandowski, Thiago Alcantara oraz Joshua Kimmich.

Wynik ten mógł być rzecz jasna o wiele wyższy, gdyby "Bawarczycy" lepiej wykańczali swoje sytuacje podbramkowe, zwłaszcza że od 12. minuty Belgowie grali w osłabieniu po czerwonej kartce Kumsa. Co by nie było ekipa ze stolicy Bawarii odpowiednio zareagowała na porażkę w Hoffenheim sprzed kilku dni i pewnie odniosła swoje pierwsze zwycięstwo.

Do akcji mistrzowie Niemiec wracają już niebawem, albowiem w najbliższą sobotę czeka nas 4. kolejka niemieckiej Bundesligi. Tym razem monachijczycy podejmą na własnym podwórku gości z FSV Mainz.

Suele debiutuje w Lidze Mistrzów        

W porównaniu do ostatniego pojedynku Bayernu Monachium z TSG Hoffenheim, które piłkarze ze stolicy Bawarii przegrali 2:0, Carlo Ancelotti zdecydował się dokonać łącznie czterech zmian.

Przede wszystkim od samego początku mogliśmy dziś oglądać w wyjściowej jedenastce "Bawarczyków" Jamesa Rodrigueza, dla którego jest to debiut w Lidze Mistrzów jako zawodnik "Die Roten". Co więcej swoje pierwsze spotkanie w karierze w LM rozegra Niklas Suele!

Carlo Ancelotti nie mógł dziś skorzystać z usług takich zawodników jak David Alaba oraz Juan Bernat. Co więcej poza kadrą znalazł się także Arturo Vidal, który jest zawieszony za czerwoną kartkę. Do kadry meczowej powrócił po blisko 100-dniowej przerwie Jerome Boateng.

Mistrzowie Niemiec pojedynek pierwszej kolejki Ligi Mistrzów na Allianz Arenie rozpoczęli w następującym ustawieniu: Manuel Neuer w bramce, Rafinha, Niklas Suele, Javi Martinez oraz Joshua Kimmich w obronie.

Parę skrzydłowych tworzył duet Franck Ribery oraz Arjen Robben, podczas gdy w środku pomocy mogliśmy oglądać Thiago Alcantarę oraz Corentina Tolisso. Funkcję napastnik pełnił Robert Lewandowski, podczas gdy za jego plecami mogliśmy podziwiać Jamesa Rodrigueza. Na ławce znaleźli się natomiast tacy gracze jak: Ulreich, Hummels, Boateng, Rudy, Mueller, Coman oraz Friedl.

Lewandowski z premierowym golem

Gospodarze w swoim stylu już od samego początku ruszyli na swoich rywali z Brukseli. W pierwszych minutach monachijczycy popełniali wiele błędów w ofensywie, jednakże bardzo gorąco pod bramką Anderlechtu było już w 9. minucie, kiedy to Franck Ribery dośrodkował z lewej strony wprost na głowę Jamesa, którego strzał wyłapał Sels.

Dwie minuty później rzut karny wywalczył Robert Lewandowski, który otrzymał genialne podanie z głębi pola od Tolisso. Arbiter poza podyktowaniem jedenastki ukarał także faulującego Kumsa czerwonym kartonikiem. Do karnego podszedł Lewandowski, który bez najmniejszych problemów wpakował piłkę do siatki.

Osłabiony Anderlecht miał co raz to więcej problemów, lecz mistrzowie Niemiec nie byli w stanie wykorzystać przewagi. Za każdym razem brakowało odpowiedniego wykończenia. Swojego szczęścia uderzając z dystansu próbowali między innymi Tolisso czy Robben, jednak piłka za każdym razem mijała światło bramki.

Na cztery minuty przed końcem pierwszej połowy goście mogli jeszcze wyrównać za sprawą Stanciu, lecz szczęśliwie piłka poszybowała ponad poprzeczką. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i obie ekipy udały się na zasłużoną przerwę − w doliczonym czasie gry bramkę w ekwilibrystyczny sposób próbował zdobyć Javi Martinez, lecz Sels wybronił uderzenie Hiszpana z przewrotki.

Słupek ratuje Neuera i spółkę

Na drugą część spotkania obie drużyny wybiegły w niezmienionym ustawieniu. Na pierwszą dogodną sytuację 75,000 widzów zgromadzonych na Allianz Arenie nie musiało czekać zbyt długo, albowiem już w 48. minucie atomowym uderzeniem popisał się Corentin Tolisso − golkiper RSC z trudem sparował piłkę przed siebie.

Goście z Belgii nie zamierzali jednak stać obojętnie i czekać na kolejne ataki bawarskiego zespołu. Kilkadziesiąt sekund po huknięciu Tolisso zagotowało się pod bramką Manuela Neuera. Teodorczyk otrzymał świetną piłkę na piątym metrze, po czym oddał ją do Stanciu, który na szczęście dla kibiców "Die Roten" trafił tylko w słupek.

W 54. minucie spotkania w Monachium swojego debiutanckiego gola w Lidze Mistrzów mógł ustrzelić Niklas Suele, który został obsłużonym idealnie wymierzonym podaniem przez Jamesa Rodrigueza. Gości przed utratą drugiej bramki uratował Sels popisując się niesamowitym refleksem.

Usiłowania podopiecznych Carlo Ancelottiego zostały nagrodzone 10 minut później, kiedy to wzdłuż pola karnego świetną piłkę dograł ze skrzydła Joshua Kimmich − w polu karnym czekał już Thiago Alcantara, który wykorzystał podanie swojego kolegi i wpakował piłkę do siatki.

Mistrzowie Niemiec po zdobyciu drugiej bramki zamierzali pójść za ciosem, albowiem już chwilę później bardzo bliski szczęścia był James Rodriguez. Kolumbijczyk huknął zza pola karnego, zaś golkiper gości wyciągnął się jak struna i sparował piłkę na rzut rożny.

Kimmich, czyli "Złoty chłopak" Bayernu

Po strzeleniu drugiej bramki monachijczycy zwietrzyli szansę na dobicie rywali − w 67. minucie futbolówka po raz trzeci znalazła się w siatce, lecz włoski arbiter prowadzący zawody w Monachium nie uznał bramki Niklasa Suele, dopatrując się faulu, którego tak naprawdę nie było.

Podopieczni Carlo Ancelottiego idąc za ciosem atakowali bramkę Anderlechtu raz po razie, jednakże brukselczycy cofnięci całym zespołem na swojej połowie grali już ostrożniej i odpierali kolejne ataki "Bawarczyków".

Na kilkanaście minut przed końcem spotkania Carlo Ancelotti postanowił wprowadzić na boisko nieco świeżości − boisko opuścił Ribery oraz Martinez, zaś w ich miejsce na murawie zameldowali się Mueller oraz wracający po blisko 100-dniowej przerwie Jerome Boateng. Pod koniec spotkania szansę gry otrzymał jeszcze Kingsley Coman.

Starania monachijczyków zostały nagrodzone w 90. minucie. Kapitalną piłkę do Kimmicha posłał wracający po kontuzji Boateng. Młody Niemiec w iście profesorskim stylu wyprowadził golkipera Anderlechtu w pole i wpakował piłkę do pustej siatki. Starcie na Allianz Arenie zakończyło się ostatecznie wynikiem 3:0 na korzyść FCB.

Do akcji Robert Lewandowski i spółka wracają już w najbliższą sobotę, kiedy to rywalami "Gwiazdy Południa" w lidze będzie FSV Mainz. W równolegle rozgrywanym meczu w Glasgow, Paris Saint-Germain rozbiło miejscowy Celtic 5:0.