DieRoten.pl

Borussia Dortmund - FC Bayern

05-08-2017, 20:30, Superpuchar Niemiec,


2:2(k.4:5)
()

05.08.2017, 20:30 Superpuchar Niemiec

BRAMKI

1-0 Pulisic 12', 1-1 Lewandowski 18', 2-1 Aubameyang 71', 2-2 Bürki 88' sam.)

SKŁADY

Borussia Dortmund : Bürki - Zagadou (77' Passlack), Sokratis, Bartra, Piszczek - Castro, Sahin, Dahoud (46' Rode) - Pulisic (90' Philipp), Aubameyang, Dembélé

Weidenfeller, Subotic, Isak, Toprak

FC Bayern : Ulreich - Kimmich, Martínez (60' Süle), Hummels, Rafinha - Tolisso (84' Sanches), Rudy, Vidal - Müller (67' Coman), Lewandowski, Ribéry

Früchtl, Tillmann, Friedl, Pantovic

ŻÓŁTE KARTKI

Sokratis, Zagadou, Rode, Passlack, Lewandowski, Vidal

CZERWONE KARTKI

SĘDZIA

F. Zwayer

WIDOWNIA

81 360


Brak dodanych statystyk do tego meczu.

Wielkimi krokami zbliża się pierwszy ważny mecz w nowym sezonie − Bayern Monachium zmierzy się z Borussią Dortmund w Superpucharze Niemiec.

Już jutro czeka nas wielkie widowisko, albowiem wieczorem o 20:30 podopieczni Carlo Ancelottiego rozegrają swój pierwszy ważny mecz w nowym sezonie − stawką spotkania będzie Superpuchar Niemiec.

Rywalami mistrzów Niemiec będzie zdobywca Pucharu Niemiec z minionego sezonu, czyli Borussia Dortmund. Popularny „Der Klassiker" cieszy się ogromną popularnością nie tylko w Niemczech, ale i na całym świecie.

Choć obie ekipy w ostatnich spotkaniach towarzyskich nie prezentowały się zbyt dobrze, to jutrzejszego wieczoru możemy spodziewać się zupełnie innego meczu, zaś emocje i wielkie widowisko jest gwarantem.

Podobnie jak przed rokiem bój o Superpuchar Niemiec odbędzie się na obiekcie „Die Borussen", czyli Signal Iduna Park. Otwarty 2 kwietnia 1974 roku stadion w Dortmundzie jest w stanie pomieścić łączną liczbę 81,359 widzów.

Fatalna passa Bayernu

Klub ze stolicy Bawarii z całą pewnością chciałby jak najszybciej zapomnieć o ostatnich spotkaniach towarzyskich, które mistrzowie Niemiec mieli okazję rozgrywać podczas tournee w Azji oraz ostatnie dwa pojedynki w ramach towarzyskiego turnieju „Audi Cup".

Bilans sześciu ostatnich spotkań Bayernu Monachium to pięć porażek (jedna po konkursie rzutów karnych) oraz zaledwie jedno zwycięstwo. Co więcej monachijczycy stracili w tym czasie aż 14 bramek, zaliczając przy tym 4 trafienia.

W ubiegłą środę „Duma Bawarii" po uprzedniej porażce z Liverpoolem w półfinale wspomnianego wyżej turnieju, w pojedynku o 3. miejsce zostali ograni przez SSC Napoli 2:0. Mimo wszystko nie można zapominać, że tamtego późnego popołudnia Carlo Ancelotti wystawił drugi garnitur, składający się w dużej mierze z samych juniorów.

− Rozumiem zachowanie kibiców i ich gwizdy. Przegraliśmy wiele spotkań w okresie przygotowawczym i mieliśmy spore problemy. Będziemy ciężko pracować na to, aby w przyszłym spotkaniu kibice nagrodzili nas oklaskami a nie gwizdami − powiedział po meczu Ancelotti.

Borussia jak Bayern

Podopieczni Petera Bosza podobnie zresztą jak zawodnicy „Gwiazdy Południa” nie mogą mówić raczej o udanym lecie. Choć piłkarze klubu z Zagłębia Ruhry rozegrali mniej sparingów od swoich rywali z Monachium, to mimo wszystko postawa BVB w tych spotkaniach nie napawała zbyt dużym optymizmem.

Dortmundczycy również odbyli tournee po Azji, gdzie przyszło im grać między innymi z AC Milanem – w porównaniu do „Bawarczyków” Borussia pokonała Milan aż 3:1. Po przyjeździe do kraju BVB rozegrało jeszcze trzy spotkania – z doskonale nam znanym Bochum, z Espanyolem oraz z Atalantą Bergamo.

Z całą pewnością nie było to dobre zawody w wykonaniu podopiecznych Bosza – w pojedynku z Bochum padł remis 2:2, podczas gdy w starciu z Espanyolem oraz Atalantą Bergamo „Die Borussen” ponieśli porażkę 1:0.

Jesteśmy nieco rozczarowani, że nie udało nam się wygrać dwóch poprzednich pojedynków. Lepiej czulibyśmy się zwyciężając. Mimo wszystko wykonaliśmy dobrą robotę na obozie szkoleniowym – powiedział po meczu z Atalantą opiekun BVB.

Pojedynki, które elektryzują cały glob

Historia rywalizacji pomiędzy Bayernem Monachium a Borussią Dortmund jest niezwykle bogata. Do tej pory mogliśmy już oglądać łączną liczbę 108 pojedynków pomiędzy obiema drużynami.

O wiele lepszym bilansem mogą pochwalić się mistrzowie Niemiec, którzy wygrali łącznie 50 spotkań, podczas gdy 29-krotnie lepsi okazywali się piłkarze z Zagłębia Ruhry – jak łatwo policzyć pozostałe 29 pojedynków kończyło się remisami.

W ostatnich miesiącach podopieczni Carlo Ancelottiego dwukrotnie mieli okazję sprawdzić się w boju z Borussią – 8 kwietnia monachijczycy w świetnym stylu rozbili BVB aż 4:1, zaś ponad twa tygodnie później w arcyważnym starciu półfinałowym Pucharu Niemiec lepszy okazał się zespół prowadzony wówczas jeszcze przez Thomasa Tuchela.

Ostatnie sześć spotkań:

24 kwiecień 2017

Bayern Monachium 2:3 Borussia Dortmun

8 kwiecień 2017

Bayern Monachium 4:1 Borussia Dortmund

19 listopad 2016

Borussia Dortmund 1:0 Bayern Monachium

14 sierpień 2016

Borussia Dortmund 0:2 Bayern Monachium

21 maj 2016

Bayern Monachium *0:0 Borussia Dortmund

5 marzec 2016

Borussia Dortmund 0:0 Bayern Monachium

Na uwagę zasługuje również fakt, iż na korzyść zawodników klubu ze stolicy Bawarii przemawia bilans bramkowy – mowa jest bowiem o 197 strzelonych bramkach oraz 136 straconych. Skoro o bramkach mowa, to „Bawarczycy” w sześciu ostatnich spotkaniach zdobyli łącznie 8 bramek oraz stracili przy tym pięć.

Jutrzejszy mecz jest bardzo ważny dla obu zespołów – zwłaszcza dla piłkarzy Bayernu, którzy chcą zadośćuczynić kibicom za ostatnie porażki i udowodnić swoją wartość na boisku walką, ambicją i charakterem.

− Rozumiem zachowanie kibiców i ich gwizdy. Przegraliśmy wiele spotkań w okresie przygotowawczym i mieliśmy spore problemy. Będziemy ciężko pracować na to, aby w przyszłym spotkaniu kibice nagrodzili nas oklaskami a nie gwizdami – powiedział nie tak dawno Ancelotti.

Felix Zwayer poprowadzi zawody

Arbitrem nadchodzącego wyjazdowego starcia Bayernu z ekipą BVB będzie Felix Zwayer. Do tej pory 36-letni agent nieruchomości prowadził w swojej karierze 25 spotkania z udziałem zawodników „Gwiazdy Południa”.

Po raz ostatni Zwayer miał możliwość prowadzenia spotkania Bayernu 29 kwietnia 2017 roku, kiedy to mistrzowie Niemiec grali na wyjeździe z drużyną „Wilków”. Tego wieczoru podopieczni Carlo Ancelottiego rozbili Wolfsburg 6:0 i przypieczętowali swój 27. tytuł mistrzowski Niemiec.

36-letni niemiecki arbiter cieszy się sporą renomą nie tylko na krajowym podwórku, ale i na międzynarodowej arenie – dla przykładu w minionym sezonie Felix Zwayer miał okazję sędziować sześć meczów w europejskich rozgrywkach (po trzy spotkania w Lidze Europy i Lidze Mistrzów).

Jutrzejszego wieczora pomagać mu będą Schiffner (Konstanz) oraz Gittelmann (Gauersheim). Z kolei czwartym oficjalnym sędzią wybranym przez władze DFL jest doskonale nam znany Sascha Stegemann z Niederkassel.

Starcie dwóch  najlepszych snajperów

Jutrzejszego wieczoru uwaga będzie w dużej mierze skupiona także na grze i formie Roberta Lewandowskiego i jego największego rywala w niemieckiej Bundeslidze, czyli Aubameyanga, który w minionym sezonie "wytargał" Polakowi tytuł króla strzelców w ostatniej kolejce ligowej.

Obaj zawodnicy od wielu miesięcy toczą ze sobą zawziętą walkę, zaś ich obecność na boiskach jest zawsze gwarantem wielkiego widowiska i dużej ilości zdobywanych bramek.

Cały piłkarski świat zastanawia się nie tylko w jakiej formie znajduje się obecnie Robert Lewandowski, ale jak zagra Pierre-Emerick Aubameyang, który przecież nie tak dawno temu był głośnym tematem sagi transferowej związanej z jego ewentualnym przejściem do Chin.

Jeśli mielibyśmy porównać dorobek obu panów w niemieckiej Bundeslidze, to nasz rodak w 227 rozegranych pojedynkach ligowych ustrzelił łącznie 151 bramek i zaliczył 49 asyst, podczas gdy "Auba" w 128 spotkaniach zdołał ustrzelić już 85 bramek oraz dołożył do tego 19 asyst.

Obaj panowie odznaczają się nie tylko ciągiem na bramkę, zabójczym instynktem strzeleckim, ale i także wysokim poziomem umiejętności oraz wolą walki do samego końca − możemy być pewni, że w sobotę wieczorem czeka nas pojedynek nie tylko dwóch wielkich zespołów, ale przede wszystkim dwóch gladiatorów, czyli Roberta i Pierra.

Okiem eksperta, czyli Michał Trela dla DieRoten.pl

Z wielką przyjemnością zapraszam was również do zapoznania się z opinią i komentarzem Michała Treli − dziennikarzem „Przeglądu Sportowego”, „Sportu”, serwisu „Bundesliga.onet.p”l i – co najważniejsze – byłym współpracownikiem „Kickera”.

– Tak się tego lata ułożyła sytuacja w obu drużynach, że już w pierwszym meczu sezonu Bayern Monachium i Borussia Dortmund będą pod presją. Tyczy się to zwłaszcza Bawarczyków, których przygotowania były dalekie od idealnych, a wyniki sparingów mają prawo niepokoić. Bayern nie jest przyzwyczajony do regularnego przegrywania. Nawet w sparingach.

Plaga kontuzji dodatkowo utrudni mistrzom Niemiec zadanie. Wydaje się, że największymi wygranymi lata są Thomas Mueller i Correntin Tolisso. Od nich więc w dużej mierze będzie wyglądać, jak Bayern poradzi sobie w Dortmundzie. W poprzednich latach Bawarczycy akurat w meczu o Superpuchar Niemiec często mieli problemy.

Tym razem może być podobnie, choć w Dortmundzie sytuacja też jest daleka od idealnej. Bayern, wygrywając ten mecz, może trochę uspokoić nastroje przed startem sezonu. Ewentualna przegrana sprawi, że w Bawarii zrobi się nerwowo jeszcze przed 1. kolejką Bundesligi. Wiemy nie od dziś, że w Monachium nawet najdrobniejsze niepowodzenie szybko zostaje rozdmuchane do rangi klęski. Pierwszy mecz sezonu, a Ancelotti już musi gasić w zalążku mały pożar.

Wielu nieobecnych

Jak zwykle wyjściowa jedenastka owiana jest wielką tajemnicą, ale jednego czego raczej możemy się spodziewać jest ustawienie 4-2-3-1, które Carlo Ancelotti prawie zawsze stosował w poprzednim sezonie.

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej włoski trener „Die Roten” potwierdził, że w jutrzejszym pojedynku z Borussią Dortmund zabraknie takich zawodników jak: Robben, Boateng, Neuer, Thiago, Bernat, Alaba oraz Rodriguez.

– Arjen Robben, Jerome Boateng, Manuel Neuer, Thiago, Juan Bernat, James Rodriguez oraz David Alaba nie będą mogli jutro wystąpić w meczu – zapowiedział trener „Dumy Bawarii”.

     

Więcej niż pewnym jest fakt, iż dostępu do bramki FCB będzie strzegł Sven Ulreich. W miejsce Davida Alaby może wystąpić natomiast młodziutki Marco Friedl, który ma za sobą bardzo udany okres przygotowań. Ancelotti nie wyklucza również możliwości obsadzenia prawej obrony Rafinhą.

–  Marco Friedl może zastąpić Davida Alabę i Juana Bernata, ale nie możemy również zapominać, że mamy Rafinhę, który może także grać na lewej obronie. Jutro zdecydujemy – dodał Ancelotti.

Lekcja historii - najciekawsze spotkania Bayernu w Dortmundzie

1) 9 wrzesień 1967 − pierwsze dwa gole dla FCB zdobywa Gustav Jung. Niestety końcowy wynik nie jest zadowalający dla przyjezdnych. "Katsche" Schwarzenbeck i spółka musieli pogodzić się z porażką wysokości 6:3.

2) 19 kwiecień 1969 −  "Bawarczycy" nareszcie odnoszą zwycięstwo na stadionie w Dortmundzie. Ta sztuka Monachijczykom udała się dopiero w czwartym sezonie rozgrywanym w Bundeslidze. Autorem jedynej bramki w tym meczu okazał się Helmut Schmidt, a na listę strzelców wpisał się w 89. minucie. Jak się później okazało był to drugi i ostatni gol tego pomocnika w Bundeslidze.

3) 21 maj 1983 − dla trenera Reinharda Saftiga pierwszy wyjazdowy pojedynek z Borussią okazał się niezwykłym horrorem. "Bawarczycy" trzykrotnie wychodzili na prowadzenie, ale za każdym razem gospodarze odpowiadali trafieniami. W pewnym momencie to dortmundczycy byli bliżej wygranej, ale gola na 4:4 w końcówce zdobył Karl-Heinz Rummenigge.



4) 19 kwiecień 1997 − ten pojedynek normalnie przeszedłby bez echa, bowiem w wyniku 1:1 nie było nic spektakularnego, a można byłoby odnotować jedynie, iż na listę strzelców wpisali się Karl-Heinz Riedle i Ruggiero Rizzitelli. Jednak do historii przeszło starcie legend niemieckiego futbolu Lothara Matthausa i Andreasa Muellera. Ten pierwszy bardzo plastycznie pokazał zawodnikowi Borussii, iż zachowuje się jak dziecko non stop narzekając na decyzje sędziego (udając płacz).

5) 3 kwiecień 1999 − spotkanie miało bardzo dramatyczny przebieg. Gospodarze wyszli na prowadzenie 2:0, jednak do remisu zdołali doprowadzić Alex Zickler i Carsten Jancker. W między czasie z boiska zostali wyrzuceni Sammy Kuffour i Stefan Reuter. Pojedynek zapadł w pamięć jednak przede wszystkim przez żywiołowe zachowanie Olivera Kahna, który najpierw ugryzł Heiko Herrlicha, zaś w drugiej połowie prawie znokautował Stephane Chapuisat wyjściem w stylu kung fu. Na sam koniec Olli uratował drużynie punkt, broniąc rzut karny wykonywany przez Larsa Rickena.

Garść ciekawostek:

− Przed rokiem Bayern pokonał Borussię Dortmund w Superpucharze Niemiec 2:0.
− Dla Bayernu Monachium będzie to już 10 bój o Superpuchar Niemiec.
− Ekipa ze stolicy Bawarii ma na swoim koncie 5 Superpucharów Niemiec, podobnie zresztą jak BVB.
− Carlo Ancelotti musi sobie radzić bez takich graczy jak Thiago, James, Neuer, Boateng, Robben oraz Alaba.
− Peter Bosz nie będzie mógł skorzystać z usług takich zawodników jak Mor, Reus, Weigl, Durm, Schuerrle, Schmelzer oraz Guerreiro.
− W sześciu ostatnich spotkaniach pomiędzy Bayernem a Borussią sędziowie pokazali łącznie 30 żółtych kartoników.
− Piłkarze "Dumy Bawarii" będą chcieli w tym roku obronić Superpuchar po raz pierwszy w swojej historii.
− Miejscem spotkania po raz kolejny będzie Signal Iduna Park (przed rokiem finał również na SIP).
− Faworytem bukmacherów jest Bayern Monachium, zaś średni kurs na zwycięstwo FCB wynosi 2,20.
− Borussia przegrała 3 z 6 ostatnich rozegranych sparingów.
− Bayern przegrał 5 z 6 ostatnich spotkań towarzyskich.
− Bayern jest rekordzistą pod względem liczby występów w Superpucharze Niemiec z rzędu (6).
Mats Hummels (obecnie Bayern) oraz Mario Goetze (obecnie Dortmund) mieli okazję grać dla obu zespołów.
− Po raz piąty w sześciu ostatnich latach Bayern powalczy z Borussią o Superpuchar Niemiec.
− Łączna wartość rynkowa kadry Bayernu Monachium to dokładnie 603,4 miliona euro.
− Cała kadra Borussii Dortmund wyceniana jest na 406,48 miliona euro.
− Jutrzejszego wieczoru po raz pierwszy na niemieckich boiskach będziemy mogli ujrzeć działanie systemu VAR.
− Jeśli Bayern jutro wygra mecz, to Carlo Ancelotti będzie pierwszym zagranicznym trenerem w historii, który dwukrotnie sięgał po Superpuchar Niemiec.
− Superpuchar Niemiec mierzy 53 centymetry wysokości i waży 5,5 kilograma.
− Od momentu wznowienia rywalizacji o Superpuchar Niemiec w 2010 roku Bayern 3-krotnie wygrywał finał, podczas gdy BVB 2-krotnie.
Robert Lewandowski i Thomas Mueller staną przed szansą pobicia rekordu największej ilości występów w Superpucharze Niemiec (6 razy).
− Drużyna grająca na wyjeździe tylko raz w historii zdobyła Superpuchar Niemiec (Bayern przed rokiem).

Stach Gabriel

 

Stało się! Bayern Monachium zdobył swój pierwszy tytuł w nowym sezonie! Mistrzowie Niemiec pokonali przed chwilą Borussię Dortmund w Superpucharze Niemiec.

Podopieczni Carlo Ancelottegio w zakończonym niedawno boju o Superpuchar Niemiec pokonali Borussię Dortmund i zdobyli tym samym swój szósty tytuł w historii tychże rozgrywek.

Na pierwszą bramkę 81,360 widzów zgromadzonych na Signal Iduna Park musiało czekać do 12. minuty, kiedy to bramkę na 1:0 zdobył Christian Pulisic. Sześć minut później wyrównał Robert Lewandowski. Po zmianie stron BVB na prowadzenie w 71. minucie wyprowadził Pierre-Emerick Aubameyang. Na całe szczęście "Bawarczycy" w końcówce spotkania zdołali wyrównać za sprawą Kimmicha.

Zgodnie z przyjętymi zasadami remis w regulaminowym czasie oznaczał rozstrzygnięcie spotkania w konkursie rzutów karnych. Podobnie jak przed rokiem lepsi okazali się mistrzowie Niemiec, którzy pokonali Borussię 5:4 w karnych. Do akcji Lewandowski i spółka wracają już 12 sierpnia, kiedy to przyjdzie im rozegrać pojedynek 1. rundy Pucharu Niemiec.

Wszystkie działa na BVB

W porównaniu do poprzedniego starcia Bayernu Monachium z Napoli w ramach meczu o trzecie miejsce turnieju "Audi Cup" Carlo Ancelotti zdecydował się wymienić niemalże całą kadrą.

Od samego początku zgodnie z wcześniejszymi doniesieniami na lewej stronie obrony wystąpił Rafinha, który zastąpił kontuzjowanych Davida Alabę i Juana Bernata. Po raz drugi z rzędu szansę gry od początku otrzymał także Sebastian Rudy.

W kadrze meczowej zabrakło wielu kluczowych zawodników takich jak chociażby Manuel Neuer, Arjen Robben, David Alaba czy  Thiago Alcantara, ale Carlo Ancelotti nie miał problemu z wystawieniem najsilniejszej możliwej jedenastki na ten mecz.

Mistrzowie Niemiec wyszli zatem na boisko w Signal Iduna Park w następującym ustawieniu: Sven Ulreich w bramce, Rafinha, Mats Hummels, Javi Martinez oraz Joshua Kimmich w obronie. W środku pomocy mogliśmy oglądać natomiast Sebastiana Rudego, Arturo Vidala oraz Corentina Tolisso.

Na lewej flance zagrał Franck Ribery, zaś po jego przeciwnej stronie Ancelotti postawił na Thomasa Muellera. Funkcję snajpera jak zwykle pełnił Robert Lewandowski. Na ławce znaleźli się natomiast: Fruechtl, Suele, Coman, Tillman, Friedl, Sanches oraz Pantovic.

Kimmich do Lewego

Zaraz po pierwszym gwizdku obie drużyny rzuciły się do ataku. Tempo gry od samego początku było bardzo dynamiczne, zaś obie strony wymieniały cios za ciosem. Niestety w 12. minucie fatalny błąd w przyjęciu popełnił Javi Martinez, który stracił piłkę w bardzo ważnym momencie.

BVB wykorzystało błąd za sprawą Christiana Pulisic, który ze spokojem pokonał Svena Ulreicha w sytuacji sam na sam. Drużyna "Dumy Bawarii" błyskawicznie próbowała odpowiedzieć na utratę bramki − chwilę po utracie bramki bliski szczęścia był Franck Ribery, lecz Buerki stanął na wysokości zadania.

Zaledwie sześć minut po utracie bramki świetną akcję prawą flanką przeprowadził Joshua Kimmich, który złamał akcję ze skrzydła do środka pola karnego i podał wzdłuż do Roberta Lewandowskiego, który bez problemu wpakował piłkę do siatki.

Przy bramce na 1:1 Felix Zwayer postanowił skonsultować się z Tobiasem Stielerem, który odpowiadał za obsługę systemu VAR − sędzia nie miał wątpliwości, bramka została zdobyta w prawidłowy sposób. Obraz gry nie uległ zmianie − nadal byliśmy świadkami bardzo intensywnego i energetycznego widowiska.

Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i obie ekipy udały się na przerwę do swoich szatni, choć "Bawarczycy" mogli zdobyć jeszcze dwie bramki, to Roman Buerki nie pozwolił już na uratę kolejnej bramki.

Bayern walczy do końca

Na drugą część spotkania w Dortmundzie Carlo Ancelotti nie zdecydował się dokonywać żadnych zmian, podczas gdy Peter Bosz zmienił Dahouda, zaś w jego miejsce pojawił się doskonale nam znany Sebastian Rode, który  miał okazję grać dla "Die Roten" w przeszłości.

Już od samego początku drugiej części spotkania obie ekipy były bardzo aktywne i utrzymywały tempo gry z pierwszych 45 minut, jednakże to w pierwszych minutach dortmundczycy przeważali i częściej zagrażali bramce Svena Ulreicha. Niestety w 60. minucie boisko przedwcześnie zmuszony został opuścić Javi Martinez.

W 71. minucie zagotowało się pod bramką BVB, kiedy to Robert Lewandowski wespół z Kingsleyem Comanem zmarnowali idealną sytuację podbramkową − podopieczni Petera Bosza błyskawicznie wykorzystali chwilę gapiostwa i popędzili z kontrą. W sytuacji sam na sam z Ulreichem znalazł się Aubameyang, który lobując Niemca zdobył bramkę na 2:1.

Bayern dwoił się i troił, aby odrobić straty, lecz monachijczycy nie byli w stanie sforsować defensywy BVB, do momentu, aż w 87. minucie zamieszanie w polu karnym wykorzystał Joshua Kimmich, który nabił jeszcze jednego z zawodników BVB i piłka znalazła się w bramce Romana Buerkiego.

Jako że regulaminowy czas gry nie wyłonił zwycięzcy, potrzebne były rzuty karne. Swoje jedenastki pewnie wykorzystali Lewandowski i Ribery, podczas gry swoją szansę zaprzepaścił Kimmich. Szczęśliwie Ulreich wyczuł później intencje Sebastiana Rode i wybronił jego strzał. W ślad Roberta poszedł także Rudy, Vidal oraz Suele.

Obroniona przez Ulreicha jedenastka Marca Bartry sprawiła, że to Bayern po raz drugi z rzędu zdobył Superpuchar Niemiec. Do akcji podopieczni Carlo Ancelottiego wracają już w najbliższą sobotę, kiedy to przyjdzie im rozegrać mecz 1. rundy Pucharu Niemiec z Chemnitzer FC.