DieRoten.pl

FC Bayern - VfB Stuttgart 1:4

Raport

12.05.2018, 15:30 Bundesliga

BRAMKI

0-1 Ginczek 5', 1-1 Tolisso 21', 1-2 Donis 42', 1-3 Akolo 52', 1-4 Ginczek 55'

SKŁADY

FC Bayern : Ulreich – Kimmich, Süle, Hummels, Rafinha – Thiago – Müller (Wagner 68'), James, Tolisso (Martínez 46'), Ribéry (Rudy 70') – Lewandowski

Starke, Mai, Meier, Götze

VfB Stuttgart : Zieler - Baumgartl, Pavard, Badstuber, Insua - Donis (Zimmermann 88'), Gentner, Mangala, Thommy - Akolo (Larsen 77'), Ginczek (Kaminski 70')

Grahl, Asano, Burnic, Özcan

ŻÓŁTE KARTKI

Hummels

CZERWONE KARTKI

-

SĘDZIA

Sascha Stegemann

WIDOWNIA

75,000

Relacja

Sezon 2017/18 nieuchronnie zbliża się już ku końcowi. Zawodnicy Bayernu mają już za sobą kolejny mecz. Tym razem Robertowi Lewandowskiemu i spółce przyszło mierzyć się w Bundeslidze.

Zawodnicy Bayernu Monachium mają już za sobą ostatni mecz tego sezonu ligowego. Dzisiejszego popołudnia podopiecznym Juppa Heynckesa przyszło mierzyć się na własnym podwórku w derbowym pojedynku z ekipą VfB Stuttgart.

O dzisiejszym meczu lepiej nie mówić zbyt wiele, albowiem Bayern skompromitował się na własnym podwórku i przegrał aż 4:1! Jedyną bramkę dla FCB zdobył jeszcze w pierwszej połowie Corentin Tolisso.

Warto nadmienić, iż dla legendarnego 73-letniego trenera "Gwiazdy Południa" był to już ostatni mecz ligowy w karierze. Dla odchodzącego na zasłużoną emeryturę był to dokładnie 1,038 mecz w historii Bundesligi jako piłkarz i trener – rekord Rehaggela został tym samym pobity!

Do akcji rekordowi mistrzowie Niemiec wracają dokładnie za tydzień, kiedy to przyjdzie im rozegrać mecz finału Pucharu Niemiec. W walce o trofeum monachijczykom przyjdzie zmierzyć się z Eintrachtem Frankfurt, którego trenerem jest Niko Kovac, czyli następca Juppa w FCB od przyszłego sezonu.

Wszystkie działa na Stuttgart

Tym razem w porównaniu do ostatniego ligowego spotkania "Bawarczyków", w którym przypomnijmy Bayern pokonał na wyjeździe FC Koeln 3:1, trener klubu ze stolicy Bawarii dokonał łącznie trzech zmian w wyjściowej jedenastce.

Choć Kingsley Coman oraz Manuel Neuer trenują już od dłuższego czasu, to Jupp nadal nie może korzystać z ich usług. Niewykluczone jednak, że wspomniana dwójka znajdzie się w kadrze na starcie z Frankfurtem. Poza kadrą znalazło się jeszcze pięciu innych piłkarzy.

Jak dobrze wiemy do końca sezonu nie ujrzymy już takich graczy jak Jerome Boateng oraz Arturo Vidal. Co więcej zgodnie z zapowiedziami Heynckesa na wczorajszej konferencji prasowej − poza kadrą znalazło się jeszcze trzech innych zawodników. Mowa rzecz jasna o Arjenie Robbenie, Davidzie Alabie oraz Juanie Bernacie.

Mistrzowie Niemiec rozpoczęli więc dzisiejszy mecz na Allianz Arenie w następującym ustawieniu: Sven Ulreich w bramce, Rafinha, Matts Hummels, Niklas Suele oraz Joshua Kimmich w obronie. W pomocy mogliśmy z kolei podziwiać w akcji takich piłkarzy jak: Corentin Tolisso, Thiago, Thomas Mueller, James Rodriguez oraz Franck Ribery.

Funkcję napastnika pełnił nie kto inny, a nasz rodak Robert Lewandowski. Na ławce rezerwowych zasiedli dziś: Tom Starke, Javi Martinez, Sebastian Rudy, Felix Goetze, Lukas Mai, Sandro Wagner oraz 18-letni Jonathan Meier, dla którego jest to pierwsze powołanie do dorosłej kadry bawarskiego zespołu w karierze!

Kapitalny Stuttgart z kontry

Bayern Monachium zaczął tak jak można się było tego spodziewać, jednakże pierwsza akcja bramkowa spaliła na panewce, kiedy Robert Lewandowski stracił piłkę w polu karnym gości. Monachijczycy z początku próbowali napocząć swoich rywali, lecz to Stuttgart jako pierwszy zdobył bramkę.

W 5. minucie spotkania Donis ograł Rafinhę i podał do lepiej ustawionego Daniela Ginczka, który bez najmniejszych problemów pokonał Svena Ulreicha. Po stracie bramki "Bawarczycy" atakowali z jeszcze większą werwą, lecz nie wynikało z tego nic poza kolejnym zmarnowanymi okazjami.

Starania gospodarzy zostały nagrodzone w 21. minucie, kiedy to Robert Lewandowski wpadł w pole karne z futbolówką. Polak będąc pod naporem defensywy Stuttgartu stracił piłkę, lecz zaraz dopadł do niej Corentin Tolisso, który bez chwili zawahania uderzył na bramkę VfB. Na tablicy widniał już wynik 1:1.

Zaledwie pięć minut później mogło już być 1:1, ale Lewandowski nie wykorzystał idealnej okazji na podwyższenie. Podopieczni  Tayfuna Korkuta odpowiedzieli błyskawicznie −  Ginczek huknął na bramkę Ulreicha, lecz uratował swój zespół przed utratą drugiego gola.

W 33. minucie Robert Lewandowski zmarnował 100% okazję, po tym jak z kilku metrów uderzył wprost w Zielera. Niestety na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy świetnym rajdem i kontrą popisał Donis, który najpierw wymanewrował defensywę FCB, po czym po raz drugi zmusił Ulreicha do wyciągania piłki z własnej bramki… Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i obie ekipy udały się na przerwę.

VfB bezlitosne dla Bayernu

Na drugą część spotkania Jupp Heynckes postanowił wprowadzić na boisko Javiego Martineza, który zastąpił strzelca pierwszej bramki, czyli Corentina Tolisso. Ekipa rekordowego mistrza Niemiec rozpoczęła drugą połowę z wysokiego C − bliski szczęścia był dopiero co wprowadzony na murawę Hiszpan, lecz na posterunku stał Zieler.

Mimo starań, to Stuttgart wykazał się zdecydowanie lepszą skutecznością − w 52. minucie Sven Ulreich został pokonany po raz trzeci w tym meczu. Tym razem bramkę zdobył Akolo. Monachijczycy odpowiedzieli błyskawicznie groźnym atakiem, lecz i tym razem górą był Zieler.

Kompromitacji Bayernu nie było końca, albowiem niespełna sto dwadzieścia sekund po bramce na 3:1, mistrzowie Niemiec zostali pogrążeni przez Daniela Ginczka… Bayern nie składał jednak broni i starał się jeszcze zdobyć choć jednego gola. Bliski szczęścia w 62. minucie był Lewandowski, lecz piłka poszybowała za wysoko.

Po strzeleniu czterech bramek goście rozluźnili się, ale nie stracili kontroli nad meczem. Podopieczni Juppa Heynckesa dwoili się i troili, ale VfB był zwyczajnie zdecydowanie lepszą ekipą, która nie dopuszczała "Bawarczyków" do głosu. Na szesnaście minut przed końcem regulaminowego czasu mogło być 2:4, ale tym razem sytuację koncertowo zmarnował Thiago.

W późniejszym okresie trzecią dogodną okazję miał Robert Lewandowski, jednakże kapitan polskiej reprezentacji trafił tylko w boczną siatkę. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i Stuttgart pokonał Bayern 4:1. Dla "Die Roten" była to pierwsza porażka na własnym podwórku w lidze od 39 spotkań!

Z całą pewnością taki kubeł zimnej wody przyda się monachijczykom z uwagi na ostatni mecz tego sezonu − już za tydzień Bayern powalczy o Puchar Niemiec w finale z Eintrachtem Frankfurt.

reklama

reklama