DieRoten.pl

Eintracht Frankfurt - FC Bayern 0:1

Raport

09.12.2017, 15:30 Bundesliga

BRAMKI

20' Vidal

SKŁADY

Eintracht Frankfurt : Hradecky, Falette, Rebic, Fernandes, Haller, Salcedo, Willems (78' Tawatha), Boateng, Abraham, Wolf, Barkok (82' Stendera)

Zimmermann, Jovic, Gacinovic, Stendera, Russ, Hrgota

FC Bayern : Starke, Kimmich, Boateng, Suele, Rafinha - Martinez, Vidal (55' Tolisso) - Coman (83' Lewandowski), James, Ribéry (68' Alaba) - Mueller

Hoffman, Hummels, Rudy, Wriedt

ŻÓŁTE KARTKI

Vidal, Fernandes, Rafinha, Mueller, Wolf

CZERWONE KARTKI

-

SĘDZIA

H. Osmers

WIDOWNIA

-

Relacja

Mistrzowie Niemiec mają za sobą kolejny mecz w Bundeslidze. Dzisiejszego popołudnia Bayern Monachium mierzył się na wyjeździe z drużyną Eintrachtu Frankfurt.

Ostatecznie Bayern pokonał na wyjeździe Eintracht Frankfurt 1:0, zaś jedyną  bramkę po genialnym dograniu Joshuy Kimmicha zdobył Arturo Vidal, dla którego było to już czwarte trafienie z rzędu w czwartym kolejnym pojedynku ligowym.

Wymęczone zwycięstwo nad "Orłami" sprawiło, że Bayern powiększył swoją przewagę w tabeli ligowej, albowiem wicemistrzowie z Lipska zremisowali dziś przed własną publicznością z Moguncją 2:2. Choć ofensywnie "Bawarczycy" nie prezentowali się dziś wzorowo, to defensywnie klub zagrał wręcz doskonale.

Tym razem podopiecznych Juppa Heynckesa czeka równie krótka przerwa jak ostatnim razem, albowiem do akcji Robert Lewandowski i spółka wracają już w najbliższą środę, kiedy to przyjdzie im rozegrać pojedynek ligowy z Kolonią.

Warto podkreślić, że do końca 2017 roku mistrzom Niemiec pozostały już zaledwie trzy spotkania do rozegrania − w środę 13 grudnia Bayern zmierzy się u siebie z Kolonią, w sobotę 16 grudnia monachijczyków czeka wyjazd do Stuttgartu, zaś na koniec zmagań w 2017 roku FCB podejmie u siebie 20 grudnia Borussię Dortmund w ramach Pucharu Niemiec.

Lewandowski tym razem na ławce

W porównaniu do ostatniego spotkania Bayernu Monachium w ostatniej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów, w którym to FCB ograło u siebie 3:1 ekipę Paris Saint-Germain, Jupp Heynckes zdecydował się dokonać łącznie pięciu zmian.

Podobnie jak w ubiegły wtorek 72-letni trener Bayernu Monachium nie mógł skorzystać z usług kontuzjowanego Manuela Neuera oraz Thiago Alcantary. Choć do treningów powrócił już  Arjen Robben, to Holender nie odzyskał jeszcze pełnej sprawności i znalazł się poza kadrą.

Zgodnie z zapowiedziami do wyjściowej jedenastki powrócili dziś tacy zawodnicy jak  Thomas MuellerJerome BoatengArturo Vidal oraz Javi Martinez. Wielkim zaskoczeniem z całą pewnością jest umieszczenie na ławce rezerwowych Roberta Lewandowskiego, którego zastąpił w ataku wspomniany wcześniej Mueller.

Goście z Monachium wybiegli dziś na murawę Commerzbank Areny we Frankfurcie w następującym ustawieniu: Tom Starke w bramce, Rafinha, Jerome Boateng,  Niklas Suele oraz Joshua Kimmich w obronie. Z kolei duet środkowych pomocników tworzył Javi Martinez wraz z bramkostrzelnym ostatnimi tygodniami Arturo Vidalem.

Na lewym skrzydle podobnie jak we wtorek wystąpił Franck Ribery, zaś po jego przeciwnej stronie mogliśmy oglądać jego rodaka − Kingsley'a Comana. W roli napastnika wystąpił Thomas Mueller, zaś za jego plecami umiejscowiony został James Rodriguez. Ławkę rezerwowych tworzyli dziś: Sven Ulreich,  David AlabaMats Hummels, Sebastian RudyCorentin Tolisso, Robert Lewandowski oraz Kwasi Okyere Wriedt.

Vidal z czwartą bramkę w lidze z rzędu!

Od początku spotkania gospodarze zaczęli bardzo odważnie i naciskali na bawarski zespół zawzięcie starając się jak najszybciej zdobyć bramkę. Niestety w 5. minucie spotkania błąd przed własnym polem karnym popełnił Arturo Vidal, który najpierw stracił piłkę, po czym faulował Rebica. Na całe szczęście na posterunku stał Tom Starke, który wybronił uderzenie.

W kolejnych minutach podopieczni Niko Kovaca w żadnym wypadku nie zamierzali odpuszczać i nadal atakowali Bayern, który z początku rzadko bywał w posiadaniu piłki. Sytuacja odwróciła się mniej więcej po kwadransie gry − mistrzowie Niemiec stopniowo zaczęli odzyskiwać kontrolę nad spotkaniem, choć nie było to łatwym zadaniem.

Na pierwszą bramkę kibice zgromadzeni na Commerzbank Arenie we Frankfurcie nie musieli czekać zbyt długo, albowiem już w 20. minucie kapitalnie na głowę Arturo Vidala dograł Joshua Kimmich. Warto podkreślić, że dla Chilijczyka było to już czwarte trafienie w czwartym meczu ligowym z rzędu!

Gospodarze chwilę później odpowiedzieli groźnym atakiem i strzałem Ante Rebica, lecz po raz kolejny świetnie interweniował Tom Starke, który sparował futbolówkę na rzut rożny. Podbudowani bramką "Bawarczycy" co raz pewniej wyglądali w ataku − w 27. minucie solowym rajdem popisał się Kingsley Coman, który minął swoich rywali, wpadł w pole karne i oddał strzał, który nieszczęśliwie trafił w boczną siatkę.

Z minuty na minutę monachijczycy zaczęli dominować swoich rywali, jednakże nie była to dominacja do jakiej przyzwyczaili nas zawodnicy Bayernu ostatnimi tygodniami − Eintracht nie poddawał się i walczył do samego końca. Na kilak minut przed końcem pierwszej połowy Rebic mógł znaleźć się w sytuacji sam na sam z Tomem Starke, lecz w porę interweniował Jerome Boateng.

W 41. minucie ponownie zakotłowało się pod bramką "Die Roten". Bliski szczęścia był Jetro Willems, jednakże szczęśliwie dla FCB ponownie skutecznie interweniował Tom Starke, który na kilka minut przed rozpoczęciem spotkania zastąpił kontuzjowanego Svena Ulreicha. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i obie ekipy udały się na przerwę do swoich szatni.

Eintracht nie odpuszcza

Na drugą część spotkania obie drużyny wyszły w niezmienionym ustawieniu. Bayern podobnie jak w pierwszych minutach pierwszej połowy zamknął się na własnej połówce i cierpliwie czekał na wyprowadzenie kontry, podczas gdy Eintracht dwoił się i troił, aby zagrozić bramce strzeżonej przez Toma Starke.

Początkowo nie mogliśmy oglądać zbyt przyjemnej dla oka gry, jednakże sytuacja zmieniła się w kolejnych minutach, kiedy to gospodarze zaczęli co raz to mocniej naciskać na mistrzów Niemiec, którzy mimo wszystko w defensywie spisywali się wzorowo.

W 55. minucie boisko opuścił Arturo Vidal, który miał już na swoim koncie żółtą kartkę. W jego miejsce na boisku zameldował się bohater ostatniego pojedynku z PSG, czyli Corentin "Coco" Tolisso. Młody Francuz błyskawicznie dał o sobie znać dogrywając piłkę do Francka Ribery'ego, który zaprzepaścił jednak szansę na podwyższenie.

Przez następne kilka minut to Bayern zaczął atakować, podczas gdy Eintracht skupił się na obronie. Ofensywa klubu ze stolicy Bawarii nie potrwała zbyt długo, albowiem wkrótce podopieczni Niko Kovaca znowu ruszyli do ataku. Ekipa "Orłów" stale próbowała, ale niemalże każda akcja SGE była "duszona" przez defensywę FCB.

Popis arbitra głównego

Na dwadzieścia trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry boisko opuścił drugi zawodnik Bayernu − Franck Ribery. Jupp Heynckes postanowił wzmocnić defensywę, dlatego też w miejsce skrzydłowego asygnował Davida Alabę.

Choć wynik 1:0 nie był wcale tak bezpieczny zważywszy na ciągłe ataki Eintrachtu, to mistrzowie Niemiec nie kwapili się do kolejnych ataków i podwyższenia prowadzenia. W 72. minucie byliśmy świadkami kuriozalnej decyzji arbitra głównego, który najpierw pokazał czerwoną kartkę Wolfowi za brutalne wejście od tyłu w nogi Jamesa, po czym zmienił decyzję i pokazał tylko żółty kartonik, kiedy skorzystał z VAR'u.

W końcowej fazie spotkania frankfurtczycy wrzucili wyższy bieg chcąc za wszelką cenę zdobyć bramkę wyrównującą, ale podobnie jak wcześniej blok defensywny FCB wspierany przez pozostałych zawodników rozbijał kolejne ataki swoich rywali.

Na dziesięć minut przed końcem spotkania na Commerzbank Arenie kilkadziesiąt kibiców SGE zamarło na chwilę w ciszy, kiedy mogło być 1:1, lecz fenomenalną wręcz interwencją popisał się Niklas Suele, który wślizgiem wybił piłkę zmierzającą do Hallera. Gdyby nie rosły stoper, to snajper Eintrachtu bez problemu wpakowałby futbolówkę do pustej bramki.

Tuż przed końcem spotkania na boisku zameldował się jeszcze Robert Lewandowski, który niewiele jednak wniósł do bezproduktywnej gry FCB w ofensywie, gdyż monachijczycy skupiali się dziś tylko i wyłącznie na obronie, co też wychodziło im wzorowo. Mimo wszystko w 88. minucie "Lewy" otrzymał idealne podanie i mógł znaleźć się sam na sam z bezrobotnym Hradeckym, lecz nasz rodak fatalnie przyjął piłkę.

Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i Bayern odniósł swoje 12. zwycięstwo od momentu powrotu Juppa Heynckesa na ławkę trenerską. Do akcji piłkarze "Gwiazdy Południa" wracają już w najbliższą środę, kiedy to zmierzą się u siebie z ekipą FC Koeln.

reklama

reklama