DieRoten.pl

FC Schalke 04 - FC Bayern

19-09-2017, 20:30, Bundesliga,


0:3
()

19.09.2017, 20:30 Bundesliga

BRAMKI

0-1 Lewandowski 25' (r. k.), 0-2 James 29', 0-3 Vidal 75'

SKŁADY

FC Schalke 04 : Fährmann - Kehrer, Naldo, Nastasic - Caligiuri, McKennie (57' Embolo), Goretzka, Bentaleb, Oczipka - Harit (46' Konoplyanka), Burgstaller (78' Di Santo)

Nübel, Meyer, Stambouli, Coke,

FC Bayern : Ulreich - Kimmich, Martínez (77' Hummels), Süle, Rafinha - Rudy, Tolisso (69' Vidal) - James, Müller, Coman - Lewandowski (65' Thiago)

Früchtl, Ribéry, Boateng, Friedl

ŻÓŁTE KARTKI

Embolo , Thiago

CZERWONE KARTKI

SĘDZIA

M. Fritz

WIDOWNIA

62 271


Brak dodanych statystyk do tego meczu.

Choć dopiero co minęła czwarta kolejka zmagań w niemieckiej Bundeslidze, to już jutro emocje po raz kolejny sięgną zenitu, albowiem rozegrane zostaną pierwsze spotkania 5. kolejki.

Po zaledwie trzydniowej przerwie mistrzowie Niemiec wznawiają swój długotrwały marsz o obronę tytułu mistrzowskiego. Już jutro wieczorem, a dokładniej o 20:30 podopieczni Carlo Ancelottiego zagrają na wyjeździe z ekipą Schalke 04.

Dla obu zespołów będzie to nie tylko mecz o niezwykle cenne punkty, ale i również szansa na zaatakowanie pierwszego miejsca okupowanego przez Borussię Dortmund, którą z kolei czeka również trudne wyjazdowe starcie z Hamburgerem SV.

Rywale „Die Roten” pod wodzą nowego trenera, czyli zaledwie 32-letniego Domenico Tedesco radzą sobie w nowym sezonie ligowym bardzo dobrze – zawodnicy klubu z Zagłębia Ruhry odnieśli już trzy zwycięstwa oraz raz schodzili z boiska jako pokonani – mimo wszystko Schalke ma na swoim koncie zwycięstwo z wicemistrzami Niemiec, czyli RB Lispk.

Choć faworyci stawiają w roli bukmacherów ekipę mistrza Niemiec, to możemy być pewni, że jutrzejszy mecz będzie niezwykle zawzięty, zwłaszcza że Schalke pod wodzą młodego Tedesco odbudowuje swoją utraconą potęgę i staje się jednym z najbardziej wymagających rywali w całej Bundeslidze. Zapowiadają się wielkie zawody!

Veltins Arena, czyli świątynia S04

Miejscem jutrzejszego szlagieru 5. kolejki niemieckiej Bundesligi będzie doskonale nam znana Veltins Arena. Mogący pomieścić 62,271 widzów obiekt został zbudowany w latach 1998-2001, zaś łączny koszt budowy stadionu wyniósł ponad 191 milionów euro.

Stadion na którym swoje spotkanie rozgrywa na co dzień Schalke 04 jest uznawany za jeden z najnowocześniejszych stadionów na świecie – między innymi dzięki rozsuwanemu zadaszeniu oraz murawie boiska wyjeżdżającej dla lepszego naświetlenia na zewnątrz na ogromnej platformie.

Na Veltins Arena gra nie tylko Schalke, ale i również w przeszłości wielokrotnie odbywały się tu pojedynki międzynarodowe – dla przykładu podczas MŚ w 2006 swoje spotkanie rozgrywali tu Polacy, którzy mierzyli się z Ekwadorem. Na stadionie organizowane są ponadto przeróżne wydarzenia sportowe jak i muzyczne (liczne koncerty).

Bawarski walec w końcu odrestaurowany?

O początkach Bayernu Monachium w nowym sezonie nie mówiło się zbyt wielu dobrych i pochlebnych rzeczy. Mistrzom Niemiec obrywało się nie tylko za wyniki, ale przede wszystkim styl gry – monachijczykom zarzucano między innymi pasywność, monotonię czy brak pomysłu na grę.

Podopieczni Carlo Ancelottiego odpowiedzieli jednak na krytykę w doskonałym stylu – w ubiegłą sobotę „Bawarczycy” w iście mistrzowskim stylu odprawili z kwitkiem FSV Mainz, gromiąc ich 4:0. Bramki dla klubu ze stolicy Bawarii zdobywali kolejno Thomas Mueller, Arjen Robben oraz dwukrotnie Robert Lewandowski. Świetny występ zaliczył także Joshua Kimmich, czyli autor trzech asyst.

Gra Bayernu w porównaniu do ostatnich tygodni była bardzo dynamiczna i przyjemna dla oka. Robert Lewandowski i spółka w jak najlepszy możliwy sposób zareagowali na krytykę i porażkę z TSG Hoffenheim nie dając swoim rywalom z Moguncji jakichkolwiek szans, dominując ich pod każdym względem. Można śmiało powiedzieć, że był to najlepszy mecz FCB w tym sezonie, a nawet w ostatnich tygodniach (licząc przygotowania).

Graliśmy dobrze, bardzo intensywnie. Nasi ofensywni piłkarze grali kombinacyjnie i szukali pozycji, więc mogliśmy próbować wielu wariantów, kreować kolejne zagrożenia. Byliśmy dobrze zorganizowani w defensywie i nie dopuszczaliśmy przeciwnika do okazji powiedział po meczu Ancelotti.

Schalke wraca na salony

Choć to dopiero początek sezonu, to można już powoli mówić o odrodzeniu klubu z Zagłębia Ruhry, który pod wodzą młodziutkiego trenera wywiera ogromne wrażenie i zdołał zgromadzić po czterech kolejkach łączną liczbę 9 oczek, co przełożyło się na czwartą lokatę w tabeli ligowej.

Warto przede wszystkim podkreślić, że piłkarze „Die Koenigsblauen” w pierwszym meczu nowego sezonu rozprawili się z wicemistrzami kraju, czyli RB Lipsk. Choć Schalke zdaniem wielu „nie gra niczego specjalnego”, to w porównaniu do ostatnich miesięcy kibice S04 mogą w końcu mieć nadzieję, że tym razem klub nie zakończy zmagań poza pierwszą 5 i będzie liczył się w walce o tytuł.

W ubiegłej kolejce podopieczni Domenico Tedesco mierzyli się na wyjeździe z Werderem Bremą. Pojedynek na Weser-Stadion nie zaczął się zbyt dobrze, gdyż w 20. Minucie dla bremeńczyków strzelił Sane, jednakże to co wydarzyło się kilkadziesiąt sekund później przeszło najśmielsze oczekiwania, kiedy samobójcze trafienie zaliczył Veljkovic z Bremy. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył w końcówce spotkania Leon Goretzka.

Nie grało nam się łatwo tu w Bremie. W pierwszej połowie mieliśmy ciężko. W drugiej części graliśmy już jednak lepiej w obronie i przez większość czasu byliśmy w gazie. Będąc szczerym spotkanie mogło zakończyć się remisem 2:2 i głównie dlatego jesteśmy zadowoleni, że udało nam się zdobyć komplet punktów – powiedział po meczu Tedesco.

Historia i bogata tradycja

Jutro z całą pewnością możemy być pewni, że nie będzie nas czekać nuda, a wręcz przeciwnie! Od lat pojedynki Bayernu z Schalke elektryzują kibiców w całych Niemczech, zaś w historii rywalizacji pomiędzy FCB a S04 można wyróżnić mnóstwo spotkań, które na stałe zapisały się na kartach historii Bundesligi.

Jeśli pod uwagę weźmiemy wszystkie rozgrywki, to pomiędzy „Bawarczykami” a klubem z Zagłębia Ruhry doszło już do 101 potyczek! O wiele lepszym bilansem mogą jednak pochwalić się monachijczycy, którzy do tej pory wygrali 54 razy, 28-krotnie remisowali oraz jak łatwo policzyć – 19 razy schodzili z boiska jako pokonani.

Kolejną statystyką, która przemawia na korzyść FCB jest bilans bramek, gdyż mowa o 208 zdobytych oraz 103 straconych bramkach. Jako ciekawostkę można dodać, iż pierwszy mecz w historii pomiędzy FCB a S04 miał miejsce 4 września 1968 roku. Wówczas lepsi okazali się monachijczycy, którzy pokonali rywali 2:1 po bramkach Muellera i Ohlhauser (w Bayernie grali wtedy między innymi Maier, Beckenbauer czy Schwarzenbeck).

Ostatnie sześć spotkań:

1 marzec 2017

Bayern Monachium 3:0 Schalke 04 Gelsenkirchen

4 luty 2017

Bayern Monachium 1:1 Schalke 04 Gelsenkirchen

9 wrzesień 2016

Schalke 04 Gelsenkirchen 0:2 Bayern Monachium

16 kwiecień 2016

Bayern Monachium 3:0 Schalke 04 Gelsenkirchen

21 listopad 2015

Schalke 04 Gelsenkirchen 1:3 Bayern Monachium

3 luty 2015

Bayern Monachium 1:1 Schalke 04 Gelsenkirchen

Jak więc widzimy po raz ostatni oba zespoły miały okazję spotkać się ze sobą niespełna pół roku temu, kiedy to podopiecznym Carlo Ancelottiego przyszło się zmierzyć z Schalke w meczu Pucharu Niemiec na Allianz Arenie w Monachium.

Tamtego zimnego wieczoru zdecydowanie lepsi od swoich rywali okazali się „Bawarczycy”, którym na rozstrzygnięcie losów awansu do kolejnej rundy wystarczyło zaledwie 26 minut i geniusz Roberta Lewandowskiego, który nie dość, że asystował przy bramce Thiago, to jeszcze sam dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.

„Lewy” dopiero się rozkręca

Powoli ucicha całe zamieszanie związane z wywiadem Roberta Lewandowskiego, który w rozmowie dla niemieckiego „Spiegla” poruszył kilka ważnych tematów związanych z Bayernem Monachium. Od razu zaczęto mówić o niezadowolonym Polaku i chęci odejścia – mimo wszystko nasz rodak z meczu na mecz udowadnia jaka bardzo „jest niezadowolony”.

Robert z meczu na mecz rozkręca się i strzela kolejne bramki – przed trzema dniami ofiarą polskiego giganta padło FSV Mainz, któremu „Lewy” wpakował dublet. Obecnie najlepszy strzelec „Gwiazdy Południa” jest najlepszym strzelcem Bundesligi z dorobkiem pięciu bramek po czterech kolejkach!

Co więcej od początku sezonu nasz rodak w 7 spotkaniach zdobył już 9 bramek! Jeśli natomiast pod uwagę weźmiemy 2017 rok, to Robert zarówno dla kadry narodowej jak i bawarskiego zespołu zdobył już 37 bramek! Jeśli kapitan polskiej reprezentacji utrzyma swoje tempo – w sezonie 2017/18 bramka średnio co 67 minut, to bariera 50 bramek powinna być tylko formalnością.

Warto również przypomnieć, że w ubiegłą sobotę Robert zaliczył swój setny występ w Bundeslidze jako zawodnik Bayernu Monachium – polski snajper stał się najskuteczniejszym zawodnikiem w historii klubu, albowiem żaden inny piłkarz nie zdobył po 100 spotkaniach liczby 82 bramek! Lewandowski z meczu na mecz w lidze pnie się w górę w tabeli strzeleckiej wszechczasów Bundesligi – obecnie „Lewy” zajmuje 14. lokatę z dorobkiem 156 bramek, tracąc do pierwszej dziesiątki tylko 10 bramek.

39-letni bankier poprowadzi zawody w Gelsenkirchen

Jutrzejszy szlagier 5. kolejki niemieckiej pierwszej Bundesligi poprowadzi doskonale nam znany Marco Fritz. 39-letni bankier z Korb w ubiegłym sezonie miał okazję prowadzić cztery spotkania z udziałem „Gwiazdy Południa”.

Miało to miejsce w pojedynku z Herthą Berlin, Bayerem Leverkusen, Schalke 04 Gelsenkirchen oraz Borussią Dortmund. Pierwsze dwa spotkania zakończyły się zwycięstwami Bayernu, podczas gdy rywalizacja z S04 zakończyła się podziałem punktów i wynikiem 1:1. Z kolei „Der Klassiker” zakończył się wysokim zwycięstwem FCB aż 4:1.

39-latek swoją licencję DFB otrzymał w 2006 roku, zaś dwa lata temu miał okazję zadebiutować w 2. Bundeslidze. Od blisko ośmiu lat Fritz sędziuje pojedynki w pierwszej lidze. Od 2012 roku pochodzący z Korb arbiter jest oficjalnym sędzią FIFA. W sezonie 2017/18 Fritz łącznie prowadził 2 mecze w 1. Bundeslidze oraz po jednym w drugiej i trzeciej – do tej pory pokazał łącznie 10 żółtych oraz jedną czerwoną kartkę.

Jutro wieczorem na Veltins Arenie pomagać mu będą panowie Schaal (Tuebingen) oraz Pelgrim (Bocholt). Czwartym oficjalnym sędzią, który został wyznaczony na zawody w Gelsenkirchen jest Dr. Kampka z Mainz.

Bez Robbena i Boatenga na Schalke

Wyjściowa jedenastka Bayernu na zbliżający się mecz jak zwykle owiana jest wielką tajemnicą, jednakże jednego czego to możemy być pewni, to ustawienie 4-2-3-1, które Carlo Ancelotti stosuje już od bardzo długiego okresu czasu, choć niewykluczone, iż Włoch zastosuje być może system 4-3-3.

Dziś w południe na konferencji prasowej Carlo Ancelotti ujawnił, że jutro wieczorem będzie musiał obejść się bez Arjena Robbena, który zachorował na grypę. Szansę odpoczynku otrzyma także Jerome Boateng, który nie ma jeszcze takiej praktyki meczowej, by mógł grać w każdym spotkaniu – Włoch będzie miał zatem do dyspozycji Hummelsa, Martineza oraz Suele.

Jak się ponadto dowiedzieliśmy niewielkie braki kondycyjne mają także Arturo Vidal oraz James Rodriguez, którzy mimo wszystko mogą jednak zagrać w potyczce z „Die Koenigsblauen”, lecz niewykluczone, że nastąpi to dopiero w drugiej części spotkania.

– Arjen Robben nie jest dostępny na mecz z Schalke. Nabawił się grypy i opuści jutrzejszy mecz. Boateng jest zdrowy, ale nie grał przez wiele miesięcy. Moim zdaniem Jerome jutro potrzebuje przerwy. James nie jest jeszcze gotowy na 100%, ale będzie mógł jutro zagrać – powiedział na konferencji „Carletto”.

Niestety najprawdopodobniejsze odnowienie się kontuzji Manuela Neuera sprawi, że dostępu do bramki „Die Roten” będzie bronił Sven Ulreich, który mimo wszystko na początku sezonu doskonale spisywał się w roli zmiennika numeru jeden w bramce Bayernu.

Włoch nie będzie mógł także skorzystać z usług kontuzjowanych Juana Bernata oraz Davida Alaby, który jest już jednak bliski powrotu i powinien być do dyspozycji Carlo w przyszłym tygodniu, kiedy to „Bawarczykom” przyjdzie się zmierzyć w Lidze Mistrzów z Paris Saint-Germain.

– David obecnie trenuje indywidualnie. Pracujemy nad tym, aby był gotowy i w pełni sił na mecz w Paryżu. Nigdy nie widziałem Arturo w kiepskim stanie psychicznym. Kondycyjnie ma problemy, ale jest na dobrej drodze – wyjawił „Carletto”.

Okiem eksperta, czyli Marcin Borzęcki dla DieRoten.pl

Z wielką przyjemnością zapraszam was również do zapoznania się z opinią i komentarzem Marcina Borzęckiego, który na co dzień zajmuje się pracą w Sport TVP PL, zaś dawniej mogliście go kojarzyć z serwisu „Weszło.com”. Marcin jest oddanym kibicem i miłośnikiem Schalke 04.

− Traktuję ten mecz przede wszystkim jako wielki egzamin dla Tedesco. Dobrze wiemy, jak wielkim fascynatem niuansów taktycznych jest Niemiec, więc próba powstrzymania tak wszechstronnej i niebezpiecznej ofensywy spędza mu pewnie sen z powiek. Lipsk w tym sezonie zatrzymać już się udało i był to najlepszych dotychczasowy mecz Schalke pod jego opieką.

Perfekcyjnie poustawiane szyki obronne, ogromna świadomość zawodników jak się poruszać, które strefy wyłączać i w jaki sposób neutralizować atuty rywala. Teraz czas na test najtrudniejszy z możliwych w warunkach Bundesligi, ale wierzę w podobny scenariusz do tego, który zapewnił S04 trzy punkty w starciu z RB.

Dobra wiadomość jest taka, że dostępni będą wszyscy zawodnicy poza Alessandro Schoepfem, a mecz zostanie rozegrany w Gelsenkirchen. Na pierwszy rzut oka Tedesco ma więc wszystko, by spróbować zatrzymać Bayern. Na drugi zresztą też, bo już wiemy że monachijczycy przyjadą bez chorego Robbena i kontuzjowanego Neuera. Można podejrzewać, jak to spotkanie będzie wyglądało i że Schalke skupi się na zaciekłej walce w defensywie i próbach kontrataku.

Mam tylko nadzieję, że Tedesco nie przeszarżuje ze swoimi pomysłami. Że nie zaskoczy samego siebie swoją szaloną koncepcją i nie skończy jak na przykład Tuchel, który w roli trenera BVB zaczął rywalizację z Bayernem od bolesnego 1:5. Bardzo ciekawi mnie nie tylko sam pomysł na mecz, ale i zestawienie personalne. W ostatnim meczu od pierwszej minuty zagrał na przykład w środku pola duet Goretzka – Stambouli, ale Francuz już w pierwszej połowie zszedł kosztem Bentaleba.

Stało się tak, bo Stambouli niezwykle ogranicza zespół w ofensywie, nie potrafi grać do przodu, na bakier u niego z kreatywnością. A jeśli ktoś ma uruchamiać nasze kontrataki to przydałoby się jednak, by potrafił posłać długie, celne podanie (np. takie jak Bentaleb do Di Santo przy golu na 1:0 z Lipskiem). Z drugiej strony jednak z Bayernem będzie jeszcze trudniej, a Stambouli jest niezwykle zawzięty i skuteczny w destrukcji.

Być może dobrym pomysłem byłoby ustawienie go w roli obrońcy w trójce z tyłu, tak jak już był próbowany przez Tedesco. Wówczas, moim zdaniem, na ławce powinien siąść Thilo Kehrer. To bardzo młody chłopak, widać po nim na boisku jeszcze brak doświadczenia, przez co zdarzają mu się proste, niewymuszone błędy. A przeciwko Bawarczykom na takie nie można sobie pozwalać. Bardzo liczę tez jutro na szybkich dryblerów na skrzydłach –Konopliankę i Harita. To piłkarze, który w moment potrafią zrobić przewagę. Mogą być jutro kluczowi.

Piekielnie ciężko wytypować rezultat tego meczu. Oczywiście po cichu liczę na to, że przeżyję deja vu z meczu z Lipskiem, ale jestem świadom ofensywnej potęgi Bawarczyków. Mimo wszystko uważam, że to będzie cholernie trudny mecz dla zespołu Carlo Ancelottiego i jeśli którykolwiek z zespołów wygra, to skromnie, maksymalnie jednym golem. Nie będzie wielkiego szaleństwa, Tedesco od początku będzie dążył do „zabicia” tego spotkania, zduszenia wszystkich atutów Bayernu i groźnych akcji już w zarodku. I muszę przyznać, że jeśli Schalke ma się skutecznie bronić, to nawet nieefektowny, siermiężny mecz będzie mi się przyjemnie oglądało.

Pamiętny remis 5:5 z 1973 roku

Jak już wcześniej było to podkreślane obie drużyny mogą pochwalić się bogatą historią i tradycją, zaś ich wspólne pojedynki od lat budzą w Niemczech wielkie zainteresowanie i są gwarantem ekscytujących akcji.

Tylko jedno spośród wszystkich rozegranych spotkań zakończyło się bezbramkowym remisem – miało to miejsce 19 marca 1977 roku. Zawodnicy z Gelsenkirchen mogą poszczycić się pogromem z 9 października 1976, kiedy to rozgromili Bayern 7-0. Warto również pamiętać, że było to najwyższe zwycięstwo Schalke 04 na ich własnym stadionie. „Bawarczycy” mają również na swoim koncie blamaż ze stycznia 2002 roku, kiedy to Schalke pokonało FCB 5-1.

Z kolei Bayern może pochwalić się zwycięstwem 8-1 nad Schalke 04. Mecz ten miał miejsce 9 kwietnia 1988 roku. Hattrickiem popisał się wtedy Lothar Matthaus.

Jednym z najbardziej pamiętnych spotkań w historii nie tylko obu klubów, ale i niemieckiej piłki było starcie z 8 września 1973 roku. Schalke prowadziło już 3-0, jednak pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 5-2.

Bayern Monachium między innymi z Gerdem Muellerem w składzie odmienił losy spotkania w drugiej połowie strzelając jeszcze trzy bramki. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i spotkanie zakończyło się remisem 5-5. Warto odnotować, że był to największy bramkowym remis w historii Bundesligi.

Garść ciekawostek:

− Bayern jest niepokonany od 15 ostatnich pojedynków z Schalke 04 we wszystkich rozgrywkach.
− Po raz ostatni klub z Zagłębia Ruhry ograł „Bawarczyków” w grudniu 2010 roku pod wodzą Felixa Magatha.
− Schalke 04 nie przegrało na Veltins Arenie w Bundeslidze od 9 spotkań!
− Robert Lewandowski jest obecnie najskuteczniejszym aktywnie grającym piłkarzem w Bundeslidze!
− Bayern zdobył co najmniej dwie bramki w 6 z 7 ostatnich wyjazdowych spotkań z Schalke 04 we wszystkich rozgrywkach.
− W 6 ostatnich pojedynkach Bayern ustrzelił 13 bramek, podczas gdy Schalke zaledwie 3.
− Goretzka i spółka wygrali wszystkie mecze na Veltins Arenie w tym sezonie, z przewagą dwóch bramek.
− Mistrzowie Niemiec zdobyli co najmniej dwie bramki w 5 z 6 swoich ostatnich meczów w lidze.
− W 6 ostatnich pojedynkach sędziowie pokazali łącznie 16 żółtych oraz dwie czerwone kartki.
− Manuel Neuer i Rafinha obaj mieli okazję w przeszłości grać dla Schalke (Manuel jest wychowankiem S04).
− Carlo Ancelotti musi sobie radzić bez takich zawodników jak David Alaba, Manuel Neuer, Juan Bernat oraz Arjen Robben.
− O wiele mniejsze powody do zmartwień ma Domenico Tedesco, który będzie musiał się obejść tylko bez Alessandro Schoepfa.
− Schalke zajmuje obecnie czwarte miejsce w tabeli ligowej Bundesligi.
− Jeśli Schalke pokona Bayern, to mogą przynajmniej na 24 godziny pozostać liderami Bundesligi (po raz pierwszy od kwietnia 2010 roku, kiedy trwało to zaledwie trzy godziny).
− Alessandro Schoepf w latach 2009-2012 miał okazję grać dla II drużyny Bayernu Monachium.
− Rafinha wystąpił do tej pory w 9 spotkaniach przeciwko swojemu byłemu klubowi (osiem zwycięstw i jeden remis).
− Faworytem bukmacherów jest Bayern, zaś średni kurs na zwycięstwo monachijczyków wynosi 1,45.
− Zarówno Schalke 04 jak i Bayern Monachium stracili w dotychczasowych czterech kolejkach trzy bramki (BVB nadal niepokonane).
− Bayern po wtorkowym pojedynku będzie miał tylko trzy dni, aby przygotować się do meczu szóstej kolejki z Wolfsburgiem.
− Najlepszy strzelec Bayernu Monachium, czyli Robert Lewandowski ma już na swoim koncie 5 bramek.
− Największą ilość bramek w ekipie z Zagłębia Ruhry na swoim koncie ma Nabil Bentaleb (2).
− Łączna wartość rynkowa kadry Bayernu Monachium wynosi obecnie 581,40 milionów euro.
− Z kolei cały zespół z Zagłębia Ruhry serwis „Transfermarkt.de” wycenia na łączną kwotę 154,90 milionów euro.
− Joshua Kimmich jest najskuteczniejszym podającym zawodnikiem w lidze (3 asysty)

Stach Gabriel

 

 

Oglądaj ligowe mecze Bayernu Monachium tylko w ELEVEN SPORTS!

Za nami piąta kolejka niemieckiej Bundesligi w której Bayern Monachium pod wodzą Carlo Ancelottiego mierzył się dziś na wyjeździe z Schalke 04 Gelsenkirchen.

Mistrzowie Niemiec dzisiejszego wieczoru w iście mistrzowskim stylu rozprawili się na Veltins Arenie z zespołem prowadzonym przez Domenico Tedesco 3:0. Fenomenalny występ zaliczył dziś przede wszystkim James Rodriguez.

Bramki dla klubu ze stolicy Bawarii zdobywali kolejno Robert Lewandowski (po raz szósty w tym sezonie), James Rodriguez oraz Arturo Vidal, który wrócił do składu po krótkiej przerwie.

Monachijczycy nie będą mieli teraz zbyt dużo czasu na regenerację, albowiem już za trzy dni, a dokładniej w piątek o 20:30 Bayern podejmie na własnym podwórku w ramach 6. kolejki Bundesligi ekipę VfL Wolfsburg.

James po raz pierwszy w wyjściowej XI

W porównaniu do ostatniego ligowego pojedynku "Bawarczyków" z FSV Mainz, które jak dobrze wiemy zakończyło się zwycięstwem FCB, Carlo Ancelotti zdecydował się tym razem przeprowadzić dokładnie sześciu zmian!

Poza kadrą meczową znalazł się Manuel Neuer, który jak wiemy przeszedł dziś operację złamanej stopy i będzie zmuszony pauzować do stycznia następnego roku. Dla nikogo żadnym zaskoczeniem nie jest zatem obecność w wyjściowej jedenastce Svena Ulreicha.

Carlo Ancelotti nadal musi radzić sobie bez Davida Alaby oraz Juana Bernata − mimo wszystko Austriak ma być gotowy na starcie Ligi Mistrzów przeciwko Paris Saint-Germain. Warto nadmienić, iż dziś po raz pierwszy w wyjściowej jedenastce znaleźli się razem wszyscy czterej nowi piłkarze "Die Roten".

Debiut w wyjściowej jedenastce w meczu ligowym, zaliczył dziś także James Rodriguez. Monachijczycy zaczęli więc dzisiejsze zawody na Veltins Arenie w następującym ustawieniu: Sven Ulreich w bramce, Rafinha, Niklas Suele, Javi Martinez oraz Joshua Kimmich w obronie.

W pomocy mogliśmy z kolei podziwiać grę Jamesa Rodrigueza, Corentina Tolisso, Sebastiana Rudego, Kingsley'a Comana oraz Thomasa Muellera. Funkcję napastnika jak zwykle pełnił Robert Lewandowski. Na ławce z kolei znaleźli się tacy gracze jak: Fruechtl, Hummels, Thiago, Ribery, Boateng, Vidal oraz Friedl.

Genialna pierwsza połowa

Już od samego początku ekipa mistrzów Niemiec nie zamierzała odpuszczać swoim rywalom. Choć Schalke w pierwszych minutach prezentowało się nieco lepiej, to podopieczni Carlo Ancelottiego błyskawicznie odzyskali inicjatywę i zaczęli stopniowo dominować pojedynek w Gelsenkirchen.

Już w 8. minucie Kingsley Coman zagrał w pole karne do Jamesa Rodrigueza, który podniósł futbolówkę do niepilnowanego Sebastiana Rudego, który podobnie jak w meczu z Mainz uderzył przepięknym wolejem zza pola karnego − gospodarzy fenomenalną paradą uratował Faehrmann.

Na pierwszą bramkę 62,271 widzów zgromadzonych na Veltins Arenie musiało czekać do 23. minuty, kiedy to sędzia podyktował rzut karny po użyciu technologii VAR − ręką w polu karnym zagrał Naldo po próbie dogrania piłki przez Jamesa. Jedenastkę na bramkę pewnie wykorzystał profesor od rzutów karnych, czyli Robert Lewandowski.

Zaledwie pięć minut później mistrzowie Niemiec popisali się świetną wymiennością podań i jeszcze lepszym wykończeniem − Lewandowski zgrał klatką futbolówkę do Tolisso, który wypatrzył niepilnowanego Jamesa. Kolumbijczyk ze spokojem opanował piłkę i zwiódł strzałem Faehrmanna, który był zmuszony wyciągać piłkę po raz drugi z siatki.

Chwilę później zagotowało się pod bramką Svena Ulreicha, lecz zagrożenie zostało zażegnane wskutek interwencji arbitra, który dopatrzył się przewinienia zawodnika Schalke 04. Mueller i spółka choć odpuścili nieco swoim rywalom po zdobyciu drugiej bramki, to stale stwarzali sobie sytuacje podbramkowe. Ostatecznie pierwsze 45 minut zakończyło się wynikiem 2:0 i obie drużyny udały się na przerwę.

Bayern nie odpuszcza

Na drugą część spotkania zawodnicy "Gwiazdy Południa" wyszli w niezmienionym ustawieniu, podczas gdy Domenico Tedesco zdecydował się wprowadzić świeżą krew na murawę w postaci Konoplyanki.

Obraz gry w pierwszych minutach drugiej części spotkania nie uległ większej zmianie − kiedy już piłkarze klubu z Zagłębia Ruhry byli w posiadaniu piłki, to monachijczycy dzięki wysokiemu pressingowi błyskawicznie odzyskiwali futbolówkę.

W 51. minucie mogło już być 3:0, kiedy to James Rodriguez dograł idealne wprost na głowę Thomasa Muellera, który szczęśliwie dla sympatyków "Die Koenigsblauen" trafił tylko w poprzeczkę. Trzy minuty później dali o sobie znać także gospodarze, kiedy to w pole karne wpadł Daniel Caligiuri silnym uderzeniem trafiając w boczną siatkę.

Od tamtego momentu piłkarze Schalke przejęli na krótko inicjatywę − bliski szczęścia był między innymi Leon Goretzka, który zdecydował się uderzyć z dystansu, jednakże piłka szczęśliwie dla Ulreicha o centymetry minęła światło bramki.

James show!

W 65. minucie spotkania boisko opuścił Robert Lewandowski, zaś w jego miejscu na murawie znalazł się Thiago Alcantara. Kilka minut później na boisku zameldował się jeszcze Arturo Vidal, co jak później okazało się genialnym ruchem ze strony Carlo Ancelottiego.

Zaledwie sześć minut po wejściu na boisko Chilijczyk dał o sobie znać w genialny sposób − James miękko podrzucił futbolówkę nad zasiekami S04 w kierunku Arturo Vidala, który bez namysłu uderzył z pierwszej piłki i pokonał Faehrmanna w fenomenalny sposób. Koncertowa akcja dwójki Latynosów!

W kolejnych minutach goście z Monachium byli jeszcze blisko zdobycia czwartej bramki, kiedy to z prawej strony pola karnego piłkę do Jamesa dograł Thomas Mueller. Kolumbijczyk ustawiony na 12. metrze bez namysłu huknął na bramkę, lecz tym razem golkiper "Die Koenigsblauen" popisał się świetną interwencją.

Ostatecznie pojedynek na Veltins Arenie po koncertowej grze "Bawarczyków" zakończył się ich zwycięstwem 3:0 i awansem na fotel lidera (przynajmniej do jutra). Do akcji mistrzowie Niemiec wracają już w piątek, kiedy to Bayern podejmie na Allianz Arenie VfL Wolfsburg.

 

Oglądaj ligowe mecze Bayernu Monachium tylko w ELEVEN SPORTS!