Po ligowym remisie z Augsburgiem, podopieczni Vincenta Kompany’ego liczyli na powrót na zwycięską ścieżkę. Wyjazd do Norwegii miał być okazją do zdobycia kolejnych trzech punktów w fazie ligowej Champions League. Zamiast tego kibice obejrzeli niezwykle emocjonujące spotkanie, w którym Bayern ponownie zapłacił wysoką cenę za błędy w defensywie.
Fatalny początek i dwa gole Vikinga
Mecz rozpoczął się dla monachijczyków w najgorszy możliwy sposób. Już w 2. minucie Gianni Stensness wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i strzałem głową pokonał Jonasa Urbiga. Gospodarze potrzebowali zaledwie kilkudziesięciu sekund, aby objąć sensacyjne prowadzenie.
Bayern szybko przejął inicjatywę. Swoich okazji szukali Konrad Laimer, Lennart Karl, Michael Olise oraz Luis Díaz. Najlepszą szansę zmarnował jednak Harry Kane, który z bliskiej odległości nie zdołał pokonać Arilda Østbø.
Niewykorzystane sytuacje zemściły się w 38. minucie. Viking przeprowadził skuteczny kontratak, a Peter Christiansen podwyższył prowadzenie na 2:0. Do przerwy mistrzowie Niemiec znajdowali się w bardzo trudnym położeniu.
Kane prowadzi Bayern do wielkiego powrotu
Vincent Kompany zareagował już w przerwie, dokonując trzech zmian. Na boisku pojawili się Dayot Upamecano, Alphonso Davies i Ismael Saibari, zastępując Jonathana Taha, Nathaniela Browna oraz Lennarta Karla.
Bawarczycy ruszyli do odrabiania strat. W 54. minucie Harry Kane wykorzystał rzut karny, podyktowany po faulu na Laimerze. Zaledwie sześć minut później Anglik ponownie trafił do siatki, tym razem głową po dośrodkowaniu Joshuy Kimmicha.
Przy stanie 2:2 Bayern nie zamierzał zwalniać tempa. W 71. minucie Kane znakomicie uruchomił Laimera, który odegrał piłkę w pole karne. Akcję wykończył Luis Díaz, wyprowadzając monachijczyków na prowadzenie 3:2.
Czerwona kartka i dramatyczna końcówka
Kiedy wydawało się, że Bayern zdoła wywalczyć zwycięstwo, nastąpił kolejny zwrot akcji. W 74. minucie Michael Olise otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić murawę. Grający w przewadze Viking coraz odważniej atakował. W 80. minucie Urbig uratował swój zespół po uderzeniu głową Henrika Falchenera.
W 90. minucie Herman Haugen doprowadził jednak do wyrównania. Bayern nie zdołał już odpowiedzieć i drugi raz z rzędu zakończył oficjalne spotkanie remisem.
Statystyki pokazują skalę niewykorzystanej przewagi monachijczyków: 25 strzałów, 65 procent posiadania piłki i współczynnik xG wynoszący 3,51. Viking oddał osiem uderzeń, a jego xG wyniosło zaledwie 0,56.




Komentarze [84]
REKLAMA
REKLAMA