Czwarta seria spotkań Bundesligi była ostatnią przed trzytygodniową przerwą reprezentacyjną. Na czele tabeli pozostała Borussia Dortmund, która ma komplet zwycięstw i dwa punkty przewagi nad Bayernem oraz Freiburgiem.

Olise skradł Kane’owi historyczny wieczór

Bayern rozbił Union Berlin 7:0, a jednym z głównych wydarzeń było osiągnięcie przez Harry’ego Kane’a granicy 100 bramek w Bundeslidze. Anglik potrzebował do tego zaledwie 98 występów, bijąc rekord Dietera Müllera, który swoją setkę skompletował po 129 meczach.

Jeszcze większe show urządził jednak Michael Olise. Francuz skompletował hat-tricka, wywalczył rzut karny i asystował przy drugim golu Kane’a. Łącznie miał więc bezpośredni udział przy pięciu z siedmiu bramek Bayernu.

Na uwagę zasługuje również intensywność zespołu Vincenta Kompany’ego. Monachijczycy przebiegli o osiem kilometrów więcej od Unionu i nawet przy wysokim prowadzeniu nie rezygnowali z pressingu oraz szukania kolejnych goli.

Dortmund perfekcyjny przed przerwą

Borussia Dortmund odpowiedziała Bayernowi zwycięstwem 1:0 na wyjeździe z VfB Stuttgart. Spotkanie długo pozostawało wyrównane, ale zmiany przeprowadzone przez Niko Kovaca przyniosły efekt.

Jobe Bellingham dograł piłkę do Maximiliana Beiera, który w 70. minucie zdobył jedyną bramkę. Dla napastnika był to szczególny moment po tym, jak zabrakło dla niego miejsca w dwóch kadrach reprezentacji Niemiec ogłoszonych przez Jürgena Kloppa.

BVB ma po czterech kolejkach 12 punktów i komplet zwycięstw. Dortmund nie zawsze zachwyca efektownym futbolem, ale na początku sezonu imponuje skutecznością i stabilnością.

Weiser z wymarzonym powrotem

Jedno z najbardziej szalonych spotkań kolejki rozegrano w Bremie. Werder przegrywał z Augsburgiem już 0:2, ale zdołał odwrócić losy meczu i zwyciężyć 3:2.

Bohaterem został wracający po długiej kontuzji Mitchell Weiser. 32-latek pojawił się na boisku w 67. minucie, a w doliczonym czasie gry kapitalnym strzałem zdobył zwycięską bramkę. Był to jego pierwszy występ na Weserstadion od maja 2025 roku.

Hamburg wreszcie odpalił

Powody do zadowolenia mają również kibice Hamburgera SV. Po zdobyciu zaledwie jednego punktu w pierwszych trzech kolejkach HSV pokonał Köln 3:1, odnosząc pierwsze ligowe zwycięstwo w sezonie.

Dla hamburczyków był to bardzo potrzebny sygnał, że po trudnym początku zespół może skutecznie rywalizować w Bundeslidze.

Leverkusen wysyła mocny sygnał

Do ciekawie zapowiadającego się starcia doszło także pomiędzy Bayerem Leverkusen i RB Lipsk. „Aptekarze” zwyciężyli 2:0 i potwierdzili rosnącą formę.

Po czterech kolejkach największe wrażenie robią jednak Bayern i Dortmund. Bawarczycy dysponują zabójczą ofensywą – zdobyli już 14 bramek, tracąc tylko dwie – ale to BVB spędzi przerwę reprezentacyjną na pierwszym miejscu.

Na tym etapie jest zdecydowanie za wcześnie na poważne wnioski dotyczące walki o mistrzostwo. Początek sezonu pokazuje jednak, że Dortmund zamierza rzucić Bayernowi wyzwanie, a zespół Kompany’ego po remisie z Schalke szybko wrócił na właściwe tory.

Źródło Własne / BN
Udostępnij