20-letni pomocnik nie owijał w bawełnę w pomeczowym wywiadzie i pokusił się również o głębszą analizę problemów Bawarczyków.
REKLAMA
— Myślę, że mogli strzelić pięć goli. To wcale nie było dobre z naszej strony. Pierwsze dziesięć minut nie było złych. Widać było, jak możemy wypracowywać sobie sytuacje. Ale potem po prostu przestaliśmy to robić. Odstępy między liniami były za duże.
— Przede wszystkim zawsze jest źle, gdy pozwala się rywalom na tyle sytuacji i traci bramki. Po prostu przestajemy robić te małe, podstawowe rzeczy, jak na przykład kontr-pressing tuż po stracie piłki. Tego ostatnio nam brakowało. A przez cały sezon to robiliśmy — skomentował Tom Bischof.
Kiedy chwilę później przy mikrofonie “Sky” stanął Vincent Kompany, Belg został poproszony o komentarz.
— Oczywiście, że się z nim nie zgadzam. Młody zawodnik popełnił błąd w tym wywiadzie. Nie możesz robić kontr-pressingu sto razy z rzędu po każdej stracie piłki. Problem nie leży w intencji pressingu – bo gdyby tak było, widziałbym to na treningach i reagował.
— Chodzi o to, żeby nie mieć poczucia, że w pierwszych dziesięciu, piętnastu minutach trzeba koniecznie strzelić trzy czy cztery gole. Dobrze zaczęliśmy te dziesięć minut, a potem trochę straciliśmy cierpliwość. I wtedy robi się trudniej — dodał Kompany.




Komentarze [10]
REKLAMA
REKLAMA