Pomimo tego, wciąż pozostaje wiele znaków zapytania. Przede wszystkim, jak zauważają dziennikarze “Salzburger Nachrichten”, problemem może być chęć Rangnicka do podejmowania w pojedynkę kluczowych decyzji. W tym również transferowych. 65-latek przywykł do tego, kiedy był w Hoffenheim, Salzburgu, czy Lipsku i tego samego ma oczekiwać w Monachium.
W stolicy Bawarii sporo do powiedzenia mają jednak Max Eberl i Christoph Freund, którzy od niedawna wspólnie pracują dla “Die Roten”. Wydaje się bardzo wątpliwe, że sternicy FCB będą w stanie oddać całą władze w kwestiach sportowych Ragnickowi. Porozumienie i jakiś rodzaj kompromisu wciąż jednak nie jest wykluczone.
Jeśli strony finalnie znajdą konsensus, to Bayern będzie musiał zapłacić kilka milionów euro Austriackiemu Związkowi Piłki Nożnej za zwolnienie z obowiązków selekcjonera ich narodowej reprezentacji.

Komentarze [8]
REKLAMA
REKLAMA