Union Saint-Gilloise jedzie do Monachium bez presji, ale z wiarą, że odwaga i własny styl mogą dać coś więcej niż tylko honorową porażkę.
Union Saint-Gilloise nie ma nic do stracenia przed środowym starciem z Bayernem Monachium w Lidze Mistrzów. Belgijski mistrz jest skazywany na porażkę, a Allianz Arena jawi się jako jedno z najtrudniejszych miejsc do gry w Europie. Mimo to zawodnicy USG nie zamierzają oddawać meczu bez walki.
Skrzydłowy Raul Florucz jasno podkreślił, że jego zespół podejdzie do spotkania bez strachu, lecz z przekonaniem do własnych atutów.
– Wszyscy wiedzą, że Bayern jest faworytem. Chcemy grać swoje i zobaczyć, co się stanie. Musimy wierzyć w 100%; to wszystko, co możemy zrobić – powiedział Florucz.
Zawodnik zwrócił uwagę, że statystyki nie powinny paraliżować debiutanta.
– Nie powinniśmy skupiać się zbytnio na statystykach. Wychodzę na boisko i chcę się tym cieszyć, i mam nadzieję, że to przyniesie rezultaty – dodał.
– Kane, Olise, Díaz… Jutrzejsi przeciwnicy z pewnością mają mnóstwo ofensywnych talentów. Zawodników światowej klasy – podsumował Raul Florucz.
Z drugiej strony Vincent Kompany ma przypominać swoim piłkarzom, że w Lidze Mistrzów nie ma miejsca na lekceważenie. Bayern jest faworytem, ale tylko pełna koncentracja na Union Saint-Gilloise pozwoli uniknąć nieprzyjemnej niespodzianki.
Komentarze