Reprezentacja Francji znakomicie radzi sobie na mundialu, a jej grę napędzają gwiazdy Bayernu. Willy Sagnol w samych superlatywach wypowiedział się o grze Dayota Upamecano oraz Michaela Olise.
Były prawny obrońca “Die Roten” i reprezentacji Francji, dziś trener kadry Gruzji, udzielił wywiadu “Sport Bildowi”, w którym nie szczędził superlatyw pod adresem dwóch zawodników Bayernu.
– To wielkie wyzwanie – grać jako środkowy obrońca w tak dominującej drużynie. Mało się robi, ale to, co się robi, trzeba zrobić perfekcyjnie. Upamecano broni tak pewnie, że Francja może grać znacznie wyżej i wywierać większą presję na rywalu. Sama jego postawa daje całej drużynie pewność siebie.[...] Rzuca się w oczy, że popełnia mniej błędów technicznych niż jeszcze rok temu. Zrobił kilka kroków naprzód, zarówno w Bayernie, jak i w reprezentacji.
I dodał, że Upamecano przywodzi mu na myśl pewnego byłego kolegę z Bayernu.
– Lucio. Brazylijczyk też był taką maszyną na boisku, fizycznie niesamowicie silny. Choć Lucio podejmował więcej ryzyka, czasem trochę za dużo – śmieje się Sagnol.
Francuz nie mógł się nachwalić również drugiego swojego rodaka, który gra w Bawarii.
– Nie ma tu co dużo mówić. Po prostu trzeba siąść i delektować się każdą jego akcją na boisku. Olise jest najlepszy na świecie, z dużą przewagą nad resztą. Jeśli do końca roku nie dostanie Złotej Piłki, to coś jest nie tak w futbolu.
W wywiadzie nie mogło zabraknąć pytań o plotki, którymi żyją hiszpańskie media w ostatnich tygodniach.
– Olise jest jeszcze młody i za kilka lat też może trafić do Realu. Ale on wie, co ma w Monachium: świetne otoczenie, znakomitych kolegów, wybitnego trenera. Olise wygląda na bardzo szczęśliwego w Bayernie. Jako były zawodnik i trener, mam oczywiście nadzieję, że zostanie tam jeszcze przez jakiś czas.
Komentarze