Manuel Neuer w rozmowie z „L’Équipe” wrócił do fundamentów swojej filozofii bramkarskiej, inspiracji z dzieciństwa oraz słów Thierry’ego Henry’ego, które – jak przyznał – poruszyły go bardziej, niż chciałby okazać.
Manuel Neuer od lat pozostaje symbolem nowoczesnego bramkarza, ale w wywiadzie dla „L’Équipe” podkreślił, że jego podejście wciąż opiera się na prostych zasadach mentalnych.
– Ryzyko jest częścią sportu. Ale w zależności od wyniku, etapu meczu czy sytuacji, podejmuje się je w większym lub mniejszym stopniu. Nawet jeśli popełni się błąd, mecz nie zawsze jest stracony. Staram się o tym jak najszybciej zapomnieć – powiedział Neuer.
– To nie jest łatwe, ale trzeba iść do przodu. Zasadniczo zawsze trzeba zaczynać od nowa, nie rozpamiętując poprzednich dobrych zagrań i nie dając się zmiażdżyć błędom. Mentalnie trzeba podchodzić do kolejnej piłki tak, jakby była pierwszą – dodał.
Zapytany o inspiracje, kapitan Bayernu wymienił wielkie nazwiska.
– Jest ich wielu. Na arenie międzynarodowej byli to Edwin van der Sar i Peter Schmeichel. Ich praca nóg mnie zainspirowała. W Niemczech mogę wymienić Jens Lehmann i Oliver Kahn. Każdy z nich miał swoje własne cechy – mówił dalej.
– Oglądałem też dużo filmów z Ajaxem, kiedy byłem dzieckiem. Grałem też dużo w tenisa. Podziwiałem Boris Becker, Michael Stich i Steffi Graf. Miałem ich plakaty w pokoju, a także jeden z Michael Schumacher – kontynuował Manu.
39-latek odniósł się także do słów Thierry Henry, który uznał go za bramkarza redefiniującego pozycję.
– Szczerze mówiąc, nie myślę o tym zbyt wiele. Nadal gram, skupiam się na teraźniejszości i na tym, co mogę wnieść do drużyny. Nie robię niczego, co mogłoby sugerować, że zrewolucjonizowałem grę lub zapoczątkowałem nowocześniejszy styl gry bramkarzy. Nie wychodzę na boisko, żeby robić show, ale żeby znaleźć to, co jest dla nas najskuteczniejsze, żeby grać jak najlepszą piłkę nożną. Oczywiście, to zaszczyt, gdy mówią to legendy futbolu, takie jak Thierry Henry – podsumował Niemiec z uśmiechem.
Komentarze