Trybuny na chwile ucichły, a sam zawodnik opuścił plac gry. Wprawdzie z klubu dochodzą informacje, jakoby sprawa nie była poważna, ale Lothar Matthaeus w swojej kolumnie dla “Sky” przyznaje, że mimo wszystko taka sytuacja budzi niepokój.
REKLAMA
— Ten incydent być może wynikał z temperatury albo z emocji. Trzeba to obserwować i nie można podchodzić do tego lekkomyślnie. Najważniejsze, że jest zdrowy. Jeśli słyszymy, że za dzień czy dwa wróci do pełnych treningów z drużyną, to nie jest nic poważnego — ocenił legenda niemieckiej piłki.
Legenda niemieckiej piłki podkreśla, że kluczowy jest brak odnowienia dawnego urazu, z którym młody gracz zmagał się w minionych dwunastu miesiącach. Matthaeus dodał również, że forma pomocnika po powrocie z urlopu ma imponować.
– Słyszałem, że odkąd wznowił treningi z zespołem, prezentuje znakomitą dyspozycję. Trener Vincent Kompany był z niego wyjątkowo zadowolony. Po wejściu z ławki przeciwko Lipskowi od razu wszedł w mecz i to nie tylko ze względu na strzeloną bramkę.



Komentarze [0]
REKLAMA
REKLAMA