Jeszcze kilka miesięcy temu przyszłość Maxa Eberla w Bayernie nie była przesądzona. Obecnie sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Zdaniem Uliego Hoenessa duże znaczenie miała zmiana sposobu komunikacji Eberla z najważniejszymi osobami w klubie.
– Myślę, że w ciągu ostatnich sześciu miesięcy Max znacznie bardziej otworzył się wewnątrz klubu. Wszyscy – Karl-Heinz, ja i oczywiście Herbert Hainer – byliśmy przez niego znacznie lepiej informowani o wszystkim niż wcześniej. Wcześniej był, można powiedzieć, trochę samotnikiem. Nie podobało nam się to. Ale zasadniczo to zmienił. Pod tym względem wykonał świetną pracę – powiedział Hoeness.
Honorowy prezydent Bayernu przyznał, że szanse Eberla na otrzymanie nowego kontraktu początkowo oceniano na 60 procent. Ostatecznie wzrosły one do 100 procent. Duży wpływ miało udane letnie okno transferowe.
– W stu procentach zrealizował naszą sugestię, aby pozyskać zawodników tak wcześnie, jak to możliwe, ponieważ po mistrzostwach świata mogli stać się drożsi. Zmieścił się również w ustalonym przez nas budżecie. Chcieliśmy zainwestować około 50 milionów euro netto. Ostatecznie wydaliśmy, jak sądzę, tylko 30 milionów, ponieważ ze sprzedaży zawodników wpłynęło prawie 70 milionów. Uważam więc, że wykonano bardzo dobrą pracę – podsumował Uli Hoeness.
Lepsza komunikacja oraz realizacja założeń finansowych Bayernu sprawiły więc, że Eberl zdecydowanie umocnił swoją pozycję w Monachium.




Komentarze [5]
REKLAMA
REKLAMA