Max Eberl po sobotnim meczu z Heidenheim powiedział wprost, jak wygląda sytuacja w rozmowach z austriackim pomocnikiem.

REKLAMA

– Są pewne oczekiwania i na razie nie możemy dojść do porozumienia, ale to nie jest żaden dramat. Nie ma złej krwi, nie ma żadnych napięć. Nic z tych rzeczy. Są dwa stanowiska i trzeba sprawdzić, czy w pewnym momencie uda się znaleźć jakiś pomost – powiedział Eberl.

Według medialnych doniesień, Austriak oczekuje znaczącej podwyżki i to jest główny powód, dla którego rozmowy stanęły w miejscu.

Eberl zaznaczył też, że negocjacje nie są skomplikowane, ale gdy padło pytanie, co się stanie, jeśli obie strony nie dojdą do porozumienia, 52-latek odpowiedział bez ogródek.

– Przyszedł za darmo…Nic byśmy nie stracili – stwierdził krótko Eberl.


Źródło Sport1
Udostępnij