W Bayernie Monachium po odpadnięciu z Ligi Mistrzów dominowała frustracja wobec decyzji arbitra João Pinheiro, które wywołały ogromne kontrowersje podczas rewanżu z PSG.
Remis 1:1 z Paris Saint-Germain nie wystarczył Bayernowi do awansu do finału UEFA Champions League. Po meczu dużo więcej niż o samym wyniku mówiło się jednak o pracy portugalskiego arbitra João Pinheiro.
Największe emocje wzbudziły dwie sytuacje z pierwszej połowy. Najpierw Nuno Mendes uniknął drugiej żółtej kartki po zagraniu ręką, gdy sędzia wcześniej odgwizdał przewinienie zawodnika Bayernu. Chwilę później piłka po interwencji Vitinhii trafiła w rękę João Nevesa w polu karnym PSG. Mimo protestów gospodarzy VAR nie zdecydował się na interwencję, tłumacząc sytuację przepisem dotyczącym przypadkowego zagrania ręką przez partnera z drużyny.
Po końcowym gwizdku stanowczy komentarz wygłosił prezes Bayernu, Jan-Christian Dreesen:
– To co najmniej zdumiewające, że sędzia z zaledwie piętnastoma meczami w Lidze Mistrzów prowadzi półfinał tej rangi. Być może tłumaczy to niektóre decyzje.
W Monachium panuje przekonanie, że kilka kluczowych momentów mogło potoczyć się inaczej.
Komentarze