Harry Kane otrzymał wczoraj Złotego Buta, ale podczas uroczystości nie mogło zabraknąć również tematu Jamala Musiali. O komentarz w tej sprawie poproszono samego Jana- Christiana Dreesena.

REKLAMA

— Nasze myśli i nasze współczucie są oczywiście przy Jamalu. Oczywiście jesteśmy współuczestnikami tej sytuacji i życzymy mu wszystkiego najlepszego. Naszym zadaniem jest też mu towarzyszyć, robić dla niego to, co najlepsze. Razem z lekarzami, razem z jego menedżerami. A także w otoczeniu, które da mu spokój, by mógł się skoncentrować na sobie — powiedział Prezes “Die Roten”.

Dreesen podkreślił, że przy Saebener Strasse wiedzą o problemie reprezentanta Niemiec nie od dzisiaj.

— Nie jesteśmy poinformowani o tej sytuacji dopiero od wczoraj czy przedwczoraj, tylko oczywiście pozostajemy w porozumieniu z neurologami, z jego lekarzami, którzy zresztą wypowiedzieli się za tym, żeby grał, żeby klub pozwolił mu grać. W związku z tym wspólnie mamy nadzieję, że stabilność powróci i że on odnajdzie z powrotem swoją dawną formę gry.

Zapytany o to, czy całe zamieszanie i diagnoza załamały psychicznie młodego gwiazdora, 58-letni sternik klubu wyraził ogromne uznanie dla reakcji samego piłkarza.

— On w bardzo jasny sposób radzi sobie ze swoją sytuacją, to widać też po jego oświadczeniu. To dotyczy bezpośrednio jego, więc to on musiał powiedzieć to jako pierwszy. To nie była rola klubu, w pierwszej kolejności głos musiał zabrać sam zawodnik.

W mediach spekuluje się, że Musiala może wrócić do meczowej kadry już na sobotnie starcie z BVB.

Źródło TZ
Udostępnij