Szkoleniowiec londyńskiego Arsenalu, Mikel Arteta, jest pod wrażeniem spektaklu w wykonaniu PSG i Bayernu, ale wskazuje, że taka dyspozycja tych drużyn wynika z mniejszje konkurencji w rodzimych ligach.
Arsenal pod wodzą hiszpańskiego szkoleniowca wywalczył remis 1-1 w pierwszym meczu półfinałowym Ligi Mistrzów przeciwko Atlético Madryt. Spotkanie to jednak wyraźnie pozostawało w cieniu poprzedniego dnia, kiedy to świat futbolu zachwycał się szalonym widowiskiem w meczu PSG z Bayernem Monachium.
— Jeśli patrzę na ten mecz, Bayern kontra PSG, to prawdopodobnie najlepsze spotkanie, jakie w życiu widziałem, biorąc pod uwagę jakość obu drużyn, a przede wszystkim indywidualny kunszt graczy – czegoś takiego jeszcze nie widziałem – przyznał bez ogródek hiszpański menedżer.
Opiekun “Kanonierów” przyznał jednak, że wynika to z przede wszystkim jednego faktu.
— Ale kiedy patrzę na liczbę minut rozegranych przez zawodników i ich świeżość, to wcale mnie to nie dziwi.
— Aby prezentować tak wysoką jakość, musisz być w szczytowej formie, a różnica między ligami i sposobem, w jaki się w nich gra, jest jak między dniem i nocą – stwierdził stanowczo Arteta.
Co ciekawe, Hiszpan podkreślił, że przewaga objawia się tym, że…kluby z tych lig nie borykają się z urazami.
— Jeśli mówisz o tych dwóch innych drużynach (PSG i Bayernie - przyp. red.), ilu piłkarzy było do dyspozycji? Wszyscy, i to w najlepszej formie. To jest najważniejsze – przekonywał trener Arsenalu.
Przypomnijmy, że w spotkaniu w Paryżu nie mogli zagrać chociażby Serge Gnabry, czy Lennart Karl.
Komentarze